Pedri nie przestaje zachwycać. Stał się liderem nie tylko środka pola, ale też całej Barcelony. Jego styl gry, wizja, poruszanie się po boisku, inteligencja czy subtelny kontakt z futbolówką ciągle imponują, a do określania jego geniuszu brakuje już powoli przymiotników. Choć jakiś czas temu ciężko było pomyśleć, iż Barcelona może mieć kolejnego gracza, który będzie jak Iniesta, to w tej kampanii coraz częściej możemy odnieść wrażenie, że przed oczami mamy Andrésa.
Pedri nie jest oczywiście kopią Iniesty, choć to z pewnością nowy rozdział tej samej pięknej opowieści. Nostalgia w takich przypadkach jest nieunikniona, ale może zamiast szukać w nim cieni przeszłości i przyjemnych reminiscencji, warto docenić teraźniejszość? Barcelona ponownie może grać na swoich zasadach, a to wszystko dzięki graczowi, który nie odtwarza stylu mistrzów, lecz jak przystało na futbolowego artystę - tworzy własny.
Piłkarz, który maluje grę
Nie będzie przesadą, jeśli nazwiemy Pedriego najlepszym pomocnikiem na świecie. Każdy, kto ogląda grę Barcelony, zdaje sobie sprawę z tego, jak istotnym elementem Barçy jest piłkarz z Wysp Kanaryjskich. Choć porównania do Iniesty były nieuniknione w przeszłości i nasuwają się same też teraz, to jednak warto pamiętać, że w futbolu nie chodzi o to, by kopiować mistrzów, ale przypominać ich magię, a każdy ma swoją własną historię do napisania. I to właśnie robi Pedri - Andrés Iniesta z pewnością zostawił w Barcelonie swoje dziedzictwo, naznaczył pewną erę, a Pedri ją obecnie kontynuuje.
Choć wydaje się to abstrakcyjne, że klub po latach ponownie otrzymał tak unikalnego zawodnika, to z każdym dniem i meczem stwierdzenie to jest coraz bardziej prawdziwe. Andrés zostawił w Blaugranie swoje nuty, a Pedri po prostu nauczył się grać tę melodię, starając się kontynuować dziedzictwo. Obecnie sam odciska znaczące piętno w zespole Hansiego i jest niezastąpionym elementem w układance niemieckiego szkoleniowca. Jego magia, lekkość ruchów i wizja gry przypominają nam, dlaczego wielu z nas zakochało się w stylu gry zespołu ze stolicy Katalonii.
Tam, gdzie statystyki nie sięgają
Pomocnik pokazuje w każdym spotkaniu, że piłka nożna to nie tylko liczby, a środek pola Barcelony to coś więcej niż same podania, ale cała symfonia ruchów. Statystyki Kanaryjczyka w tej kampanii potwierdzają jego wartość i znaczenie, ale nie pokazują oczywiście wszystkiego. Możemy wymieniać kolejne liczby i rankingi, w których Hiszpan będzie liderem, jak choćby w kluczowych podaniach, oczekiwanych asystach, prostopadłych zagraniach, dograniach w pole karne, liczbie długich piłek, progresywnych rajdach - wśród pomocników LaLigi w tych aspektach jest niekwestionowanym liderem. Jednak Pedri to oczywiście nie tylko liczby, ale jakość, którą widać w każdym zagraniu, płynności, jaką zapewnia Barcelonie i tym, jak wnosi innych na wyższy poziom samą swoją obecnością na boisku. To poza statystykami zaczyna się piękno. Hiszpan kontynuuje coś, co wyróżniało wielu genialnych piłkarzy w linii pomocy Barcelony, a jego styl łączący niesamowitą technikę, wydolność, zdolność do kontrolowania tempa i łamania linii defensywnych podaniami, przywołuje na myśl najlepszych graczy, którzy mieli okazję tworzyć środkową linię w Barçy.
Choć mogło by się wydawać, że piłkarze o takim stylu gry będą powoli znikać w nowoczesnym futbolu i coraz częściej będziemy oglądać graczy o imponujących parametrach fizycznych, to młody zawodnik pokazuje, że jest artystą z krwi i kości. Pomimo tego, że fizyczność nie jest jego największą zaletą, inaczej wygląda sprawa z przygotowaniem motorycznym - gracz z Wysp Kanaryjskich w każdym spotkaniu świetnie pracuje w pressingu, nieustannie naciska na rywala, odbiera, przyspiesza akcje, rozgrywa głęboko i zawsze pokonuje wiele kilometrów. Niestrudzony i zaangażowany jest pomocnikiem kompletnym, bez którego zespół funkcjonuje znacznie gorzej. U Hansiego Flicka pokazuje swoją najlepszą wersję w karierze i piłka w jego nogach jest jak pędzel na płótnie. To spod jego stóp regularnie wychodzą podania łamiące linie, on z łatwością kreuje okazje bramkowe, uruchamia napastników i potrafi stworzyć akcję jednym błyskotliwym podaniem, gdy nikt się tego nie spodziewa. Od niego oczekuje się łamania schematów i błysku, a w kluczowych momentach Hiszpan nie zawodzi. Natomiast swoją grą - w myśl pewnego cytatu - przypomina nam, że kreatywność to inteligencja, która po prostu dobrze się bawi.
Powrót piłkarskiego romantyzmu
Pedri to piłkarz, który zmienia mecze. Tacy gracze sprawiają, że czas na trybunach zwalnia. Dla mnie gra Pedriego to powrót piłkarskiego romantyzmu, powrót do magii, za którą Barcelona tęskniła. Ponownie dostaliśmy piłkarskiego geniusza, dzięki któremu futbol ponownie oddycha pełną piersią. Parafrazować tutaj możemy słynny cytat Johana Cruyffa, który twierdził, że piłka nożna to gra, w którą gra się głową, a nogi są tylko narzędziem - tak gra właśnie Pedri. Jest wielu piłkarzy, którzy grają nogami, ale Hiszpan gra głową, a co więcej - gra również z duszą. Analizuje grę i przestrzeń na boisku lepiej niż inni, potrafi przewidzieć kolejne zagranie przeciwnika i kreować przewagę już przed otrzymaniem podania. Każdy ruch wydaje się natomiast być częścią większego planu.
Hiszpan rozumie, że nie ma nic trudniejszego niż grać prosto i obecnie mało kto robi to lepiej. Dodatkowo gra tak, jakby piłka była częścią niego i w niektórych momentach wydaje się, że sunie po boisku. Może to i prawda, że Barcelona nie szukała nowego Iniesty, ale futbol sam go przyniósł. I choć staramy się unikać porównań, to 22-latek budzi te same emocje, gdy futbolówka trafia pod jego nogi. Barcelona ma swojego wirtuoza, który znów sprawia, że wierzymy w piękno piłki nożnej i przypomina nam, czym tak naprawdę jest ten klub.
Komentarze (53)