Robert Lewandowski ma na swoim koncie już 38 bramek we wszystkich rozgrywkach, co jest jego najlepszym wynikiem w barwach Barcelony. Polak niedługo skończy 37 lat, a udało mu się zdystansować Kyliana Mbappe, Juliana Álvareza czy Viníciusa Juniora. Jaka jest w tym zasługa Hansiego Flicka?
Lewandowski zaliczył dobre wejście do drużyny w pierwszym sezonie, ale w drugim obniżył loty. Dodatkowo pojawiły się plotki, że Xavi nie jest zadowolony ze współpracy z Polakiem i chciałby pozbyć się z go z klubu. Kiedy Katalończyk stracił pracę, Barça zdecydowała się zatrudnić Hansiego Flicka, który razem z Lewandowskim w Bayernie Monachium wygrał wszystkie możliwe tytuły.
Niemiecki szkoleniowiec od początku bardzo chwalił 36-latka za jego występy. Zapytany na jednej z konferencji prasowych o to, czy oglądamy najlepszą wersję Lewandowskiego odparł, że to jedyna wersja Polaka jaką zna. Dziewiątka Barçy straciła wiele swoich atutów, ale nie skuteczność. 35% wszystkich jego strzałów kończy się golem, a jeżeli weźmiemy pod uwagę tylko strzały celne, to otrzymamy imponujący wynik 58%.
Po jego dublecie z Osasuną zebrał kolejną porcję pochwal od trenera: "Nie lubię rozmawiać o poszczególnych piłkarzach, ale on jest wyjątkowy. Kiedy tu trafiłem, rozmawiałem z nim. Chciałem dowiedzieć się co myśli, jak widzi swoją rolę w drużynie, również na poziomie osobistym. To ważne żeby zawodnicy wiedzieli, że my trenerzy w nich wierzymy".
To właśnie kwestia zaufania wydaje się kluczowa dla świetnej formy Polaka. Niepewność co do swojej przyszłości pod batutą Xaviego z pewnością nie pomagała mu wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności. 36-latek doskonale zna styl Flicka i potrafi się w nim doskonale odnaleźć. Niemiecki szkoleniowiec nie widzi w nim rozgrywającego, nie prosi go o rozgrywanie piłki. Jego rolą jest strzelanie bramek i z tego zadania wywiązuje się znakomicie.
Zdobycie drugiego Trofeo Pichichi stało się dla Lewandowskiego obsesją, co potwierdza jego zachowanie na boisku. Na horyzoncie jest też inna, jeszcze cenniejsza nagroda - Złoty But, gdzie również nie należy przekreślać szans Polaka. Prowadzący Salah ma już tylko dwa gole przewagi, rywalizacja jest więc jak najbardziej otwarta. Czy Lewandowski ponownie pokaże miejsce w szeregu młodszemu pokoleniu napastników?
Komentarze (8)