Pięć wniosków po meczu z Atlético

Michał Gajdek

3 kwietnia 2025, 06:45

60 komentarzy

Fot. Getty Images

FC Barcelona znów pokonała Atlético Madryt na Civitas Metropolitano i awansowała do finału Pucharu Hiszpanii. Z czego zapamiętamy skromne, jednobramkowe zwycięstwo?

1. Sztuka cierpienia

Podopieczni Hansiego Flicka rozegrali bardzo dobrą pierwszą połowę. Trzy zmiany dokonane przez Diego SImeone już w przerwie spotkania zmieniły jednak obraz meczu. Barça straciła kontrolę nad meczem, a im dłużej ten trwał, tym więcej pojawiało się niedokładnych zagrań i prostych błędów. Można to jednak drużynie wybaczyć, zwłaszcza biorąc pod uwagę morderczy kalendarz - przypomnijmy, że to był już trzeci występ Blaugrany od zeszłego czwartku. Zmęczenie piłkarzy było widoczne gołym okiem, a mimo to cel, którym był awans, został wykonany bez większych nerwów. W Hiszpanii popularne jest powiedzenie o umiejętności cierpienia podczas meczów - młoda drużyna Barçy ewidentnie szybko się tego uczy. Opanowanie tej sztuki może być kluczowe w ostatniej fazie sezonu.

2. Cztery razy... i wystarczy

Wczorajsze starcie było już czwartym pojedynkiem pomiędzy Barçą a Atlético w obecnym sezonie. Zaczęło się od zwycięstwa stołecznej ekipy na Montjuïc w dramatycznych okolicznościach. Później, znów na Estadi Olimpic, zobaczyliśmy szalony mecz zakończony wynikiem 4:4. Nie mniej ekscytujące było pierwsze w tym sezonie starcie na Civitas Metropolitano, w którym Barça ze stanu 0:2 znów doprowadziła do wyniku 4:2 - i tym razem go utrzymała. Wczoraj widzieliśmy zdecydowanie najmniej emocjonujące spotkanie. Wszystkie cztery mecze przeciwko Atlético były jednak niezwykle wymagające dla Blaugrany. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że Diego Simeone póki co okazuje się przeciwnikiem najbardziej godnym Hansiego Flicka. Niemiecki szkoleniowiec zapewne jest zadowolony z tego, że po raz kolejny zmierzy się z Argentyńczykiem dopiero w następnym sezonie. 

3. Copa de Ferran

Gol z Realem Betis. Hat-trick przeciwko Valencii. Bramka na wagę awansu z Atlético. Ferran Torres otrzymał od Hansiego Flicka szansę regularnej gry w Pucharze Króla i świetnie ją wykorzystuje. Hiszpan ma już na koncie pięć trafień i jest kluczowym zawodnikiem dla Barçy w tych rozgrywkach. Wczoraj po raz kolejny udowodnił swoją przydatność, zdobywając bramkę dzięki swojemu największemu atutowi - wyjściu w tempo na wolne pole. Zobaczymy, czy niemiecki trener będzie konsekwentny i Feran dostanie szansę ukoronowania swojej świetnej kampanii w Copa del Rey w finałowym Klasyku.

4. Zagubiony Raphinha

Brazylijski skrzydłowy na zgrupowanie kadry udawał się w świetnym nastroju. Buńczuczne zapowiedzi dotyczące starcia z Argentyną szybko okazały się jednak czczymi przechwałkami. Canarinhos ulegli mistrzom świata aż 1:4, a sam piłkarz Barçy zaliczył bezbarwny występ. Można odnieść wrażenie, że wyjazd do Ameryki Południowej odbił się na Raphinhi nie tylko fizycznie (zmęczenie spowodowane podróżą), ale i także psychicznie. Brazylijczyk wygląda na mniej pewnego w swoich działaniach i regularnie podejmuje złe decyzje, jak w dzisiejszym meczu, gdy zamiast dograć do mających czystą pozycję Fermína bądź Ferrana, zdecydował się na uderzenie na bramkę swoją słabszą, prawą nogą. Raphinha jest niekwestionowanym liderem Barçy w tym sezonie i nie na darmo wymienia się go w gronie głównych kandydatów do zdobycia Złotej Piłki. Żeby ją wygrać, Brazylijczyk musi jednak znaleźć w sobie siły na rozegranie końcówki sezonu na poziomie, do którego przyzwyczaił nas w ostatnich kilku miesiącach. 

5. Potrzeba zimnej krwi

Wspomniana wyżej sytuacja, gdy Raphinha nie podał piłki lepiej ustawionym kolegom nie była jedyną taką we wczorajszym meczu. Także Lamine Yamal zignorował właśnie Brazylijczyka oraz Robera Lewandowskiego i przy dobrze zapowiadajacej się kontrze zdecydował się na solową akcję. O ile boiskowy egoizm można zrozumieć przy wysokim wyniku (choć polski snajper po meczu z Gironą miał pretensje do Alejandro Balde), to w pucharowym starciu, w którym o awansie może przesądzić jedna akcja, konieczne jest wybranie rozwiązania najlepszego dla drużyny. Obu skrzydłowym Barçy z pewnością nie pomaga brak jakiegokolwiek zmiennika, który mógłby ich odciążyć. Niezależnie jednak od tego, Blaugrana nie może sobie pozwolić na to, żeby nie wykorzystywać tak dogodnych sytuacji w tak ważnym meczu. 

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (60)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze