Barcelona, choć młodsza kadrą, wydaje się bardziej dojrzała niż ta sprzed kilku lat. Hansi Flick zaszczepił w swoich piłkarzach mentalność zwycięzców. W Katalonii nikt już nie skupia się na tym, co było. Tylko na tym, co będzie.
Juan Jiménez (AS): „Jedynym zawodnikiem, który pozostał w kadrze z tamtego spotkania jest Ter Stegen. Niemiec nie pojechał do Dortmundu i dalej jest poza grą. Lamine miał 11 lat... Z 2:8 w Lizbonie pozostało niewielu więcej. De Jong i Ansu zagrali, a Araujo z Iñakim Peñą byli na ławce.
Historia Barçy w Lidze Mistrzów przez ostatnie dziesięć lat nie pozwala, by ktokolwiek był spokojny nawet po zwycięstwie 4:0 w pierwszym meczu z Borussią Dortmund. Tak bolesne porażki (Paryż, Turyn, Rzym, Liverpool, Lizbona z Bayernem) dalej żyją w myślach kibiców Barçy, którzy dziś w liczbie ponad trzech tysięcy zasiądą na trybunach stadionu BVB.
Jednakże, lata mijają, a teraz oglądamy inny zespół. Tak naprawdę, kadra, która pojechała do Niemiec, nie ma żadnych śladów po okropnym 0:4 na Anfield. Tamten mecz zabrał Barcelonie możliwość gry w finale w Madrycie przeciwko Tottenhamowi, co otworzyłoby również drzwi do trypletu. Z tamtego zespołu, który został zniszczony przed publicznością na Anfield, w kadrze pozostał tylko Ter Stegen. W tę pechową noc siedem razy strzelano celnie na jego bramkę i aż czterokrotnie musiał wyjmować piłkę z siatki. Barça oddała pięć uderzeń. Alisson wszystkie obronił. Teraz, gdy rozmawia się o możliwym powrocie Niemca do bramki, pozostaje jedynym, który pamięta tamte wydarzenia. Renowacja kadry i zwycięska mentalność, którą przyniósł ze sobą Hansi Flick, dają poczucie, że Barça już zerwała z duchami przeszłości. Dziś jest dobra okazja, by to pokazać.
Rok po kompromitacji w LIverpoolu przyszło 2:8 w Lizbonie. Tam też bronił Ter Stegen. Wtedy Frenkie de Jong zagrał od pierwszej minuty. Setién wpadł też na zły pomysł wpuszczania na boisko Ansu Fatiego, który musiał przeżyć ostatnie 20 minut tego meczu, będąc jeszcze, tak naprawdę, dzieckiem. Araujo i Iñaki Peña też byli w kadrze, ale nie dostali minut w tym niechlubnym dniu w historii Barçy. Jednak mniej bolesnym niż porażka w Liverpoolu, kiedy było o krok od finału Ligi Mistrzów. Jeden fakt uspokoi kibiców Barcelony. W dniu porażki na Anfield Lamine Yamal miał 11 lat. To wydarzenie za bardzo na niego nie wpływa”.
Komentarze (15)