Barcelona po sześciu latach wraca do półfinałów Ligi Mistrzów. Ronald Araujo przyznał, że jeszcze nie grał na tym etapie zmagań, ale warto zwrócić uwagę, że większość młodego zespołu Blaugrany nie miała jeszcze do czynienia z taką fazą rozgrywek. Tylko jeden gracz dostąpił tylko zaszczytu w barwach katalońskiego klubu.
Większość członków kadry Barcelony nigdy nie grała w półfinale Ligi Mistrzów. Takie doświadczenie mają za sobą tylko Frenkie de Jong, Robert Lewandowski, Dani Olmo, Marc-André ter Stegen i Andreas Christensen. Ostatni dwaj nie są jednak obecnie zawodnikami wyjściowego składu i raczej nie pomogą w tej rozgrywce. Z kolei Ferran Torres był w kadrze Manchesteru City podczas półfinałów 2020/2021, ale nie pojawił się na boisku, a Wojciech Szczęsny tylko terminował w Arsenalu w 2009 roku.
Z całej kadry Barcelony tylko Ter Stegen brał udział w takiej rundzie rozgrywek w koszulce Blaugrany. Niemiec pamięta klęskę na Anfield z sezonu 2018/2019. Fakt, że w pierwszym zespole został tylko on, wiele mówi o zmianie pokoleniowej w katalońskim klubie. Barça będzie musiała się oprzeć na doświadczeniu Lewandowskiego, który brał udział w 9 meczach półfinałowych. Po dwa takie występy zanotowali De Jong (jeszcze w Ajaksie 2018/2019) czy Andreas Christensen (w Chelsea 2020/2021), a jeden Dani Olmo (w RB Lipsk 2019/2020). Duńczyk to obok Lewego i Ter Stegena jedyny zawodnik, który zna smak triumfu w Lidze Mistrzów.
Barcelona ma bardzo młodą kadrę, której gracze dopiero zaczynają zbierać doświadczenia w Lidze Mistrzów. Warto zwrócić uwagę, że w 2019 roku, gdy Barça po raz ostatni była w półfinale, Lamine Yamal miał raptem 11 lat, a Pau Cubarsí – 12. Raphinha grał w Sportingu, Jules Koundé we Francji, a Eric García awansował do pierwszego zespołu Manchesteru City. Średnia wieku Katalończyków jest jedną z najniższych w rozgrywkach (25), choć jeszcze młodszą kadrą może pochwalić się np. drugi z półfinalistów PSG (23,8).
Komentarze (2)