Przypominamy zasady, którymi kierujemy się podczas wystawiania ocen, zawarte w regulaminie oceniania zawodników. Pamiętajcie, że jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości lub uwagi związane z artykułem i zamierzacie zadać pytanie w komentarzu, zajrzyjcie uprzednio do działu FAQ – bardzo możliwe, że znajdziecie tam gotową odpowiedź. Życzymy owocnego zapoznawania się z tekstem oraz zachęcamy do pozostawiania komentarzy.
Oceniający: Adam Krawczyk (@pax)
Ocena trenera: Hansi Flick - 3.0
Flick nie przygotował taktyki do meczu, jak i nie był w stanie odpowiedzieć na pressing BVB. Dopiero wejście Pedriego i Erica Garcíi nieco uspokoiło sytuację, a gra Barcelony nabrała rytmu. Do tego momentu, jak i przez całe spotkanie najjaśniejszym punktem drużyny był bramkarz Barcelony ratujący kilkukrotnie Barcelonę. Problemem, jak się wydaje, był brak defensywnego pomocnika oraz jasne rozdzielenie roli i odpowiedzialności w drugiej linii. Można było zauważyć, że Gavi czy de Jong dużo biegali, starali się presować, ale nie trzymali pozycji, przez co chociażby Araujo wychodził wysoko, łatając brak piwota, robiąc dziurę w linii obrony. Drużyna grała zbyt blisko siebie i wolno, a dokładając słabe spotkaniu obu skrzydłowych, mamy obraz spotkania, w którym drużyna z Katalonii oddała tylko dwa celne strzały na bramkę. Pomysł odpoczynku dla Pedriego przy zwycięstwie 4:0 w pierwszym spotkaniu był dobry. Jednak obraz pojedynku uświadomił trenerowi, jak i barcelonismo, że bez Kanaryjczyka drużyna traci wiele ze swoich atutów i rola Pedriego jest nie do przecenienia. Flick poległ własną bronią, czyli pressingiem, szybkim odbiorem i bezpośrednim transferem piłki na połowę rywala. Oby mecz wstrząsnął drużyną na najważniejszy etap sezonu, bo zostały już spotkania które nie zostawiają marginesu błędu, jaki był w Dortmundzie.
Ocena sędziego: Maurizio Mariani - 5.0
Sędzia nie starał się być pierwszoplanową postacią spotkania, jak również nie wpłynął na ostateczne rozstrzygnięcie dwumeczu. Pozwalał zawodnikom grać na pograniczu faulu, nie gwiżdżąc „drobnych” przewinień, dodatkowo było kilka drobnych błędów przy przyznawaniu piłki po opuszczeniu przez nią boiska. Żółte kartki zostały pokazane właściwie. Frenkie de Jong, mimo że był to jego pierwszy odgwizdany faul w tym spotkaniu, to ostre wejście przy konstruowaniu kontrataku po stracie Lamine'a było wystarczające na pokazanie żółtego kartonika. Dodatkowo sędzia kilka minut wcześniej, stosując przywilej korzyści dla Dortmundczyków, puścił grę po faulu Frenkiego z 5’, gdzie spóźniony wszedł na wślizgu od tyłu w nogi zawodnika przy groźnej akcji Borussi przed polem karnym Barcelony. Jedyną kontrowersją była decyzja o faulu Lewandowskiego w polu karnym, gdy powtórki pokazywały, że to raczej Polak był zawodnikiem, wobec którego przekroczono przepisy. Ocena wyjściowa.
Komentarze (50)