Hansi Flick: Mistrzostwo Hiszpanii to najsprawiedliwszy tytuł

Dawid Lampa, Mateusz Doniec

10 maja 2025, 17:00

YT: Mundo Deportivo

22 komentarze

Fot. Getty Images

Hansi Flick odpowiedział na pytania dziennikarzy podczas na konferencji prasowej przed ligowym Klasykiem, który odbędzie się w niedzielę o 16:15 na Montjuïc. Niemiecki szkoleniowiec m.in. otwarcie przyznał, że Wojciech Szczęsny lubi sobie zapalić. Poniżej pełny zapis konferencji prasowej.

[Marta Mauricio, Barça One] Czeka was decydujący mecz z Realem Madryt, ważny dla losów ligi. Co czeka was w tym meczu, jak drużyna do niego podchodzi?

Hansi Flick: Jest w porządku. Po porażce w Mediolanie... Myślę, że każdy wie, że nie jest łatwo, ale my świetnie sobie radzimy. Rozmawialiśmy o tym i także o tym, co chcemy osiągnąć w następnych dwóch tygodniach, które są przed nami. Zostały cztery mecze, jutro klasyk, który jest dla nas ważny, by znów pokazać, jak dobrze potrafimy grać. Chodzi tu o naszą pewność siebie i o to, jak to ma wyglądać, i co chcemy zobaczyć na boisku. Piłkarze radzą sobie dobrze.

[Ramon Salmurri, Catalunya Radio] Powiedziałeś, że zawodnicy radzą sobie dobrze... Chciałbym zapytać o Roberta Lewandowskiego i Alejandro Balde. Czują się lepiej? Jaka jest ich sytuacja? Czy możesz na nich jutro liczyć od początku?

Nie sądzę, że od początku. Ferran radzi sobie bardzo dobrze i tak samo Gerard. Po kontuzji przypadek Balde jest nieco inny. Casa [Casadó] również jest dostępny. Musimy się nimi zaopiekować, bo po tym spotkaniu mamy jeszcze trzy mecze. Myślę, że bardziej prawdopodobne jest wejście w drugiej połowie. Myślę, że Balde jest na to gotowy.

[Marta Ramón, RAC1] Do jakiego stopnia musiałeś być psychologiem w ostatnich dniach, by odbudować mentalność i nastroje w drużynie? Czy klasyk to wymarzony scenariusz, by przerodzić ten gniew w coś dobrego i pokazać do czego jesteście zdolni?

Tak jak powiedziałem - rozmawialiśmy też o tym, co myślą zawodnicy. Mają uczucia i to ważne, żeby w grupie o tym rozmawiać. Każdy wie, że w El Clásico musisz być na swoim najwyższym poziomie i to właśnie jutro nasz zespół musi pokazać. Chcemy, żeby byli aktywni, chcemy widzieć intensywność na boisku, dominację - jak zwykle. Oczywiście, wiemy, że Real Madryt to świetny zespół, ale gramy u siebie, mamy swoich kibiców. Bardzo to doceniam, bo wiedzą dokładnie, czego potrzebujemy w danym momencie meczu i nas wspierają. Dobrze ich mieć.

[Laura Brugues, TV3] Po meczu z Realem Valladolid powiedziałeś, że Wojciech Szczęsny będzie pierwszym bramkarzem. Czy tak pozostaje na jutrzejszy mecz z Realem Madryt?

. [kiwa głową]

[Adria Albets, Cadena SER] Liga Mistrzów była wielką nadzieją szatni i kibiców, ale czy takim naprawdę ważnym tytułem dla was jest LaLiga? To ona ma większą wartość?

Myślę, że to najsprawiedliwszy tytuł. W rok musisz zagrać 38 meczów i, oczywiście, jeśli na koniec jesteś na pierwszym miejscu, jest to sprawiedliwy tytuł. 

[German García, Radio Nacional] Czy ryzykiem przed jutrzejszym meczem jest to, że macie cztery punkty przewagi i macie tę możliwość przegrania jeszcze jednego spotkania, co nie zabrałoby wam fotelu lidera? Czy tu może się pojawić problem u piłkarzy, którzy zdają sobie sprawę, że jutrzejsze starcie nie jest decydujące?

Nie. Myślę, że jeśli spytasz piłkarzy, to odpowiedzą ci, że każdy chce wygrać klasyk. Zawsze wychodzimy na mecz, żeby go wygrać, nieważne, co się dzieje w tabeli. Jesteśmy skupieni tylko na tym spotkaniu - żeby dać z siebie wszystko, by zdobyć trzy punkty. 

[Toni Juanmartí, Sport] Na przestrzeni sezonu mieliście lepsze momenty i te gorsze, jak w okresie bożonarodzeniowym. A teraz, w ostatnich siedmiu meczach straciliście czternaście [szesnaście, przyp. red.] goli. Nie wiem, czy może łączysz to z tym, że jesteśmy w takim okresie, w którym przytrafiło się więcej problemów w defensywie i lepsza skuteczność rywali, czy może ma to związek z czymś więcej - wyczerpaniem, zmęczeniem sezonem i dojściem na skraj, jeśli chodzi o fizyczność.

Nie, mamy do końca cztery mecze i nie ma żadnych wymówek - tak jak powiedziałem wcześniej. Wyjdziemy na nie i będziemy chcieli wygrać każdy. Jutro jest klasyk, który zawsze jest ważny dla kibiców, Barçy, zawodników i też dla mnie wraz z moim sztabem trenerskim. To świetnie grać i rywalizować z nimi i cóż. Chcemy wygrać, nie ma to nic wspólnego z tym, że nie mają energii, nie. Oni mają energię, niesamowitą. Jeśli widziałeś tę drużynę w ostatnich kilku miesiącach, to wykonują oni świetną pracę i musimy dalej iść tą drogą. 

[Alfredo Martínez, Onda Cero] To czwarty pojedynek z Realem Madryt w tym sezonie, z czego dwa odbyły się na neutralnym terenie. Teraz zagracie u siebie, tak jak powiedziałeś. Czy to jest najważniejszy z tych meczów, bo tytuł ligowy jest najważniejszy w sezonie? Jak wyjątkowy jest, w porównaniu do innych, ten mecz z Realem Madryt?

Jeśli grasz taki mecz, to każdy chce go wygrać, Real też. Zrobimy wszystko, żeby wygrać. Nie zwracam uwagi na sytuację w tabeli w tym momencie, bo musimy wygrać, chcemy tego. Taka jest nasza mentalność i nasze podejście. Tak chcemy zacząć ten mecz i tylko na nim jesteśmy skupieni, na niczym innym.

[Gabriel Sans, Mundo Deportivo] Chciałem zapytać cię o bocznych obrońców, którzy zazwyczaj tak nie grają i jutro też nie będą to ci, którzy grali cały sezon. Chciałbym, żebyś ocenił uniwersalność Erica Garcíi i także reakcję Gerarda Martína, który zagrał świetny mecz w Mediolanie. Zaskoczyło cię to po wątpliwościach, jakie pojawiły się przed spotkaniem?

Obaj są wielkimi profesjonalistami, bardzo się rozwinęli od początku sezonu. Dla mnie to nie jest niespodzianka. Kiedy widzisz Gerarda i to jak on gra w półfinale Ligi Mistrzów, to było to świetne. Tak, tęsknimy też za Balde, bo rozgrywa fantastyczny sezon. Świetnie go mieć jako zmiennika, ale też podstawowego gracza. Bardzo dobrze sobie tam radzi. Eric... Zawsze o nim mówię. Lubię jego mentalność, jego podejście - jest profesjonalistą i, oczywiście... Jeśli mówię mu, żeby zagrał jako boczny obrońca, stoper, czy numer sześć, to nie ma problemu. Jest bardzo dobry z piłką, ale też bez niej. Do tego dodał to, że potrafi strzelać gole, co jest bardzo ważne.

[Anais Marti, La Vanguardia] To już czwarty Klasyk w tym sezonie. Czy uważasz, że ten będzie bardziej podobny do tego na Bernabéu w lidze, do tego w finale Superpucharu Hiszpanii czy do ostatniego w Pucharze Króla?

Nigdy nie wiadomo. Dwie bardzo dobre drużyny grają ze sobą. Mamy nadzieję, że będziemy mieć przewagę wynikającą z gry u siebie. Może będzie trochę inaczej niż w Realu [sic!], ale każdy chce walczyć o trzy punkty i obyśmy to my na koniec po nie sięgnąć.

[Joan Domenech, El Periódico] Jakiego Realu Madryt się jutro spodziewasz? Czekającego z tyłu czy z racji, że są w większej potrzebie, będą bardziej ofensywni?

Mogą być obie opcje. Musimy być przygotowani na to. Gdy gramy przeciwko nim, kryją nas jeden na jeden. Są bardzo dobrzy w przejściach do ataku, gdy odbierają piłkę, zawsze tacy są. Mają niewiarygodną ofensywę i być może w takim stylu będą chcieli zagrać.

[Fernando Palomo, ESPN] Chciałbym zabrać cię do początku sezonu, abyś wytłumaczyć, kiedy i jak to się stało, że ta wysoka linia obrony stała się sensacją sezonu. Kiedy zdałeś sobie sprawę, że masz odpowiednie zasoby ludzkie, odpowiedni materiał i zmienne indywidualne, by grać wysoko w obronie?

Myślę, że gdy zaczęliśmy, to oczywiście mieliśmy pewne wątpliwości, bo to zupełnie inaczej niż grali wcześniej, ale chodzi o cały zespół, nie tylko o ostatnią linię. Ostatnia linia to ostatnia rzecz, jaką widzicie, ale dla nas bardzo ważne jest, aby naciskać na piłkę. To najważniejsza rzecz. To, jak to chcemy robić, kto zaczyna tę dynamikę, kto jest następny, kto następny, kto następny... jak możemy odebrać piłkę - to jest najważniejsza rzecz. I robili to bardzo dobrze. W niektórych meczach na początku były pewne wątpliwości, ale zmieniliśmy to i zespół wyglądał bardzo dobrze. Zaadaptowali rzeczy, które chcieliśmy mieć i działają bardzo dobrze. Myślę, że są szczęśliwi z tego, jak chcemy grać, ze stylu, jakim gramy. Jako trener, gdy widzisz treningi i jak wysoki jest poziom, to jesteś szczęśliwy. Ile to już miesięcy? 9-10? Jesteśmy bardzo zadowoleni z jakości, z intensywności, skupienia na treningu... Pracują bardzo ciężko i widzicie, jak to wychodzi. Miejmy nadzieję, że zdobędziemy teraz kolejny tytuł i o to walczymy.

[Juan Irigoyen, El País] Chciałbym zapytać o Iñigo Martíneza i jego przywództwo. Czy przypomina ci jakiegoś piłkarza, z którym grałeś, albo którego trenowałeś?

Iñi ma nieco inny styl, jest innym typem piłkarza. Lubi grać raczej głębiej. Chcieliśmy to poprawić i on się tego nauczył. Jest niewiarygodny. To, co było widać od początku presezonu, to to, że jest liderem. Zawsze taki jest. Gdy planujemy mecz, on zawsze wygrywa ten mecz. To, jak jest skupiony, jak pracuje na treningu... zawsze daje pozytywny impuls drużynie... Jest wojownikiem, niesamowity, wielki lider. Świetnie sobie radzi i myślę, że to jeden z najlepszych jego sezonów. Ile on ma lat? 33? To nie jest łatwe, by dokonać takiej zmiany, ale on sobie z tym fantastycznie poradził.

[Jakub Kręcidło, CANAL+Sport] Chciałbym zapytać o Wojciecha Szczęsnego, innego lidera drużyny niż Iñigo Martínez. Jak byś ich porównał? Bo mówimy o dwóch różnych osobowościach. Czy agitowałbyś za tym, żeby Wojtek podpisał nowy kontrakt z Barceloną? Bo jeszcze tego nie zrobił...

To praca Deco, nie moja. Jestem z niego zadowolony, ma świetną osobowość, jest nastawiony pozytywnie, bardzo spokojny. To jest teraz dla nas bardzo ważne. Myślę, że on chce zostać tutaj w Barcelonie i grać tutaj. Jeśli chodzi o Roberta, to ma jeszcze rok kontraktu. Pytałeś o osobowość Roberta? [Kręcidło: Nie, o Wojtka w porównaniu do Iñigo Martíneza] Jest nieco inna, jest spokojniejszy i wiesz... czasem sobie trochę... zapali. On jest... Nigdy nie chcę zawodnika takiego jak on, ale ma odpowiedni wiek i jest bardzo zrelaksowany [śmiech].

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (22)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze