Barça wygrała na Montjuïc z Realem Madryt, chociaż Hernández Hernández nie ułatwił podopiecznym Flicka zadania. Blaugrana ma już siedem punktów przewagi i jest o mały krok od ligowego triumfu. Zapraszamy do zapoznania się z zapisem konferencji prasowej trenera.
[Mirella Ruiz, TV3]: Wygraliście mecz, ale zaczęło się od 0:2. Biorąc pod uwagę poprzednie remontady i wszystkie mecze z Realem Madryt byłeś pewien, że odrobicie straty?
Hansi Flick: Zawsze myślę pozytywnie. Po wtorkowym meczu w Mediolanie i przy dwubramkowej stracie nie było łatwo, ale ta drużyna jest najlepsza, to jest coś niesamowitego oglądać ich w akcji. Mają w sobie moc do odwrócenia niekorzystnej sytuacji, to fantastyczne.
[Marta Ramón, RAC1]: Superpuchar, Puchar Króla, LaLiga - wygraliście wszystkie Klasyki, gdyby ktoś latem powiedział ci, że tak się wydarzy, co byś mu powiedział?
Mówiłem o tym wiele razy. Kiedy przychodzić jako trener do nowej drużyny, masz cele. Kiedy pracujesz dla takiego klubu dla Barçy, gdzie są przyzwyczajeni do tytułów, to takie jest twoje zadanie. Zaczęliśmy tę podróż w zeszłym roku i jeszcze się nie zakończyła. Musimy się poprawić, szczególnie w obronie. Dla mnie i dla mojego sztabu oraz piłkarzy ważne jest, żebyśmy bronili się lepiej. To nie ma nic wspólnego z czwórką występującą w linii obrony, cały zespół popełnia błędy. Real Madryt ma niesamowitą ofensywę, umieją przenosić piłkę do linii ataku, znajdują przestrzenie pomiędzy naszymi obrońcami, musimy się poprawić, uczyć się. Gramy co trzy dni, to nie jest łatwe, a trzeba się regenerować, wiemy już co robić przed kolejnym sezonem. Teraz trzeba cieszyć się z tej wygranej, jestem dumny z mojego klubu i drużyny. Pracuję dla wspaniałego klubu, środowisko jest niesamowite i bardzo to doceniam.
[Adria Albets, SER]: Czy uważasz, że największą różnicą pomiędzy Realem a Barçą dzisiaj była praca bez piłki? Jak twoja drużyna walczy i rywalizuje w porównaniu do Madrytu?
Będę mówił tylko o moich piłkarzach. To jest fantastyczne, widzieć taką mentalność, zawsze chcemy atakować, naciskać i robimy to znakomicie. Przegrywaliśmy 0:2, wszyscy są bardzo szczęśliwi, łącznie ze mną.
[Joan Balltori, COPE]: Zostały wam trzy mecze, macie siedem punktów przewagi, czy można was uznać za mistrzów?
Nie. To jest piłka, nigdy nie wiesz, co się stanie, potrzebujemy kolejnych trzech punktów. To jest to, co chcemy osiągnąć tak szybko, jak to możliwe. Każdy mecz będzie trudny, a każdy rywal może z nami wygrać. Mamy jakość, jeżeli będziemy grać tak jak dzisiaj, to osiągniemy nasz cel.
[Raúl Fuentes, Marca]: Nie wiem czy ostatnie minuty drugiej połowy były najtrudniejszymi jakie przeżyłeś. Nie bałeś się, że stanie się to samo, co wydarzyło się w Mediolanie?
Nie wiem czy nerwowość to odpowiednie słowo. To były ogromne emocje, również na ławce. Zostało podjętych wiele decyzji, w sprawie gola, w sprawie karnego, mieliśmy nadzieję, że jesteśmy w stanie wykonać jeszcze jeden krok naprzód. Koniec końców to 4:3, dobry rezultat, który daje nam trzy punkty, to jest wynik, który chcieliśmy osiągnąć.
[Victor Lozano, Onda Cero]: Drużyna grała przez cały sezon z wysuniętą linią obrony, przy 4:2, kiedy masz pod kontrolą spotkanie i tytuł w garści, czy zostawiając tyle miejsca za plecami, kiedy rywalem jest Real z tak szybkimi napastnikami, czy to nie jest brak ostrożności? Widziałem, że dużo gestykulowałeś, chciałeś to poprawić? W końcówce Real mógł strzelić czwartą bramkę.
Mogli, ale nie strzelili. My mamy cztery gole, oni trzy. Mówiłem już; to nie było proste. Są rzeczy, które musimy poprawić, żeby być gotowym na kolejny sezon.
[Josep Capel, Radio Nacional]: Mówisz, że są rzeczy, które musicie poprawić, ale jest jedna rzecz, którą nie wiem czy naprawisz. Ta drużyna zbytnio się zatraca w ofensywie, wiele razy odrabialiście nie tylko bramkę, ale też dwie straty. Czy taka jest mentalność drużyny?
Oczywiście, z taką drużyną, kiedy wchodzi jeden piłkarz a wchodzi drugi wszyscy są rozemocjonowani. Wszyscy pomagają nam zdobyć punkty, chodzi o jakość, intensywność treningów, oni uwielbiają rywalizację, również wewnątrz zespołu. Uwielbiam to, możemy się poprawić na treningach, na meczach widzimy rzeczy, które działają, i te które wymagają poprawy. Ostatnie miesiące nie były łatwe, bo co trzy/cztery dni gramy mecz, trudno jest trenować w takich warunkach, ale jestem zadowolony z mentalności drużyny.
[Pol Ballus, The Athletic]: Mówisz o rzeczach, które musicie poprawić, ale czy nie sądzisz, że jesteście najprzyjemniejszą drużyną dla oka w Europie?
Ty mi odpowiedz, dla mnie nie zawsze jest to przyjemne, czasem na prawdę cierpię. Jestem bardzo szczęśliwy, piłka to gra błędów, mam nadzieję, że się poprawimy i będziemy popełniać mniej błędów.
[Jordi Blanco, ESPN]: Czy uważasz, że dzisiejszy mecz to sygnał, że piłka w Hiszpanii się rozwinęła? Że Barcelona zrobiła krok naprzód?
Myślę, że kiedyś o tym mówiłem. Chcemy się poprawiać, cały czas, dzień po dniu. Mamy wiele potencjału.
[Daily Mail]: Jak to jest pracować z Laminem? On może się jeszcze rozwinąć, ale już bierze na siebie wiele odpowiedzialności. Jak zniósł porażkę w Mediolanie?
Lamine nie jest już dzieckiem. Ma dużo wiary w siebie, jest bardzo inteligentny. Dla mnie ważne jest, żeby wszyscy nie zapominali o porażce, ale żeby skupiali się na kolejnym meczu. Myślę, że on myśli w ten sam sposób. Lamine pomógł nam dzisiaj ważną bramką, ma 17 lat i jest piłkarzem najwyższej jakości.
[Alex Pintal, Relevo] Chciałbym spytać o Ferrana, nie strzelił bramki, ale miał trzy asysty. Jak oceniasz jego występ?
Ferran radzi sobie dobrze, dlatego gra. Dzisiaj grał na 100%, zawsze naciska, asystuje, to wspaniałe widzieć, jak radzi sobie na pozycji napastnika, świetnie jest mieć go w zespole.
[Jijantes]: Jak się ma Pau Cubarsí?
Wszystko z nim dobrze, upadł i bolał go brzuch, ale poprosił o jeszcze 15 minut na boisku w szatni, zrobiliśmy zmianę a Christensen poradził sobie znakomicie.
Komentarze (17)