Barcelona pokonała Espanyol i przypieczętowała 28. mistrzostwo Hiszpanii. Jakie wnioski możemy wyciągnąć po tym spotkaniu?
1. Brzydkie derby
Już od lat atmosfera derbów pomiędzy Barçą a Espanyolem nie przypomina sportowej rywalizacji, a przeradza się w manifestację niechęci, by nie nazwać tego mocniej. Oba kluby od dawna wzajemnie nie udostępniają sobie biletów na sektory gości. Negatywne emocje przenoszą się także pod stadion i wreszcie mogą się skończyć tragicznie - choć nie znamy jeszcze wszystkich okoliczności zdarzenia, gdy samochód wjechał w tłum kibiców, to można śmiało założyć, że atmosfera panująca na ulicach przy stadionie raczej nie pomogła w tonowaniu nastrojów. Na samych trybunach zaś właściwie jedyną przebijającą się przyśpiewką była P*ta Barca. Wrogie nastawienie udzieliło się także samym piłkarzom, przez co mogliśmy zobaczyć agresję Cabrery oraz spięcia po końcowym gwizdku.
2. Tego już nie anulują
Kilka dni temu Fermín López powinien mieć swój wielki moment. 22. urodziny uczcił efektownym trafieniem, ustalając wynik klasyku na 5:3. Niestety, z niewiadomych względów sędziowie tego spotkania zdecydowali się mu odebrać tę radość. Ofensywny pomocnik wszedł na boisko z ławki rezerwowych także wczoraj i znów ustalił wynik spotkania. Na osłodę po odebranej bramce na manitę z Realem, został mu gol pieczętujący mistrzowski tytuł w derbowym starciu z Espanyolem.
3. Złota końcówka sezonu Lamine Yamala
Rozgrywki były bardzo męczące i dały się we znaki wielu piłkarzom Barcelony. Ostatnio można jednak odnieść wrażenie, że Lamine Yamal... dopiero się rozkręca. 17-latek przejmuje coraz większą odpowiedzialność za losy rywalizacji, jest coraz trudniejszy do zatrzymania, popisuje się jeszcze efektowniejszymi i skuteczniejszymi zagraniami. Zanotował fantastyczne występy w wymagających starciach z Interem i Realem. Wczoraj znowu pokazał, jak decydującym jest zawodnikiem. Gdy Barça miała pewne trudności z Espanyolem, fantastycznym strzałem otworzył wynik, a jednocześnie drogę do przypieczętowania mistrzostwa Hiszpanii. Po takich występach można z niecierpliwością czekać na kolejny sezon w wykonaniu Złotego Chłopca.
4. Obrona dalej w nieładzie
Barcelona ma już mistrzostwo, ale mecz z Espanyolem mógł potoczyć się bardzo różnie. Gospodarze mieli kilka dobrych szans na strzelenie gola, również przy wyniku remisowym. W jednej sytuacji Blaugranę uratował Wojciech Szczęsny, w pozostałych Los Pericos mieli rozregulowane celowniki. Niezależnie od zestawu personalnego Barça broniła dość chaotycznie, a Espanyol prostymi środkami był w stanie przebić się w strefę zagrożenia. Wskaźnik expected goals 1.39 przy 0.63 Barcelony mówi sam za siebie.
5. Lewandowski z coraz mniejszymi szansami na Trofeo Pichichi
Polak traci obecnie trzy trafienia do Kyliana Mbappe w walce o miano najlepszego strzelca LaLigi. Lewy mógł odrobić część strat w starciu z Espanyolem, ale nawet nieszczególnie miał ku temu okazje. Oddał dwa niecelne strzały, przy jednym z nich była szansa, aby uderzyć precyzyjniej, jednak nie udało się tego zrobić. Barcelona ma jeszcze dwa mecze, ale Lewandowski nie wydawał się w najlepszej formie po ostatniej kontuzji, trudno mu oderwać się od rywala i znaleźć dla siebie wolne miejsce, aby partnerzy mogli mu zagrać. Kibicujemy Robertowi, jednak jego szanse na Trofeo Pichichi są coraz mniejsze.
Komentarze (24)