Młody skrzydłowy Barcelony Dani Rodríguez przeszedł dziś operację kontuzjowanego barku. Niestety skrzydłowy wypadnie z gry na długi i bardzo ważny okres.
Dani doznał urazu w swoim debiucie w barwach Blaugrany, gdy Katalończycy mierzyli się z Realem Valladolid. 19-latek zagrał w wyjściowym składzie, ale jeszcze w pierwszej połowie po jednym z pojedynków, gdy próbował faulować, upadł na ziemię, zwijając się z bólu. Okazało się, że doszło do zwichnięcia barku, co sprawiło, że konieczna była operacja.
Dziś Barcelona poinformowała, że Dani przeszedł zabieg, który zakończył się pomyślnie. Mimo to Barça w oficjalnym komunikacie przyznała, że absencja skrzydłowego potrwa od trzech do czterech miesięcy. To oznacza, że nawet w optymistycznym wariancie Dani nie będzie mógł wziąć udziału w presezonie pierwszego zespołu. Dla 19-latka to okropna wiadomość, bo miał spore szanse na pracę z drużyną Flicka w tym okresie i podjęcie próby przekonania szkoleniowca, że warto go włączyć do ekipy na kolejne rozgrywki.
Mimo że Dani dysponuje sporym talentem, los nie oszczędza go w tym sezonie. 19-latek miał już dwie kontuzje w rejonie tylnych mięśni uda, przez które stracił dużą część rozgrywek. Udało mu się wystąpić jedynie w 11 spotkaniach. Teraz znów wypada z gry, w dodatku w kluczowym okresie przygotowań, gdy ważą się jego dalsze losy.
Komentarze (1)