Dyrektor sportowy Barcelony Deco udzielił wywiadu dla brytyjskiego nadawcy BBC, wypowiadając się na temat finansów klubu i przyszłości kadry. Portugalczyk porównał sytuację klubów LaLigi do ich odpowiedników z Premier League i wskazał, gdzie tkwią słabości ligi hiszpańskiej.
"Kiedy dołączyłem do klubu, wiedziałem, że będzie trudno z powodu reguł finansowych. Nie mamy problemu z finansami, tylko z zasadami Fair Play, które w Hiszpanii są trudniejsze do spełnienia niż w Premier League i innych krajach" - skomentował Deco. Restrykcyjne reguły ustalane przez kierowaną przez Javiera Tebasa organizację z jednej strony mają nie dopuszczać do bankructw klubów, ale z drugiej uniemożliwiają uczciwą konkurencję z największymi rywalami spoza Hiszpanii. Wystarczy powiedzieć o Manchesterze City i PSG, które pomimo wielokrotnego naginania reguł wciąż czerpią korzyści z powiązań z państwami arabskimi, wydając każdego lata setki milionów euro.
"To problem wielu klubów, ale słyszycie tylko o Barcelonie, bo jesteśmy wielką marką. Trzeba nad tym pracować, sprawdzać jak można ulepszyć drużynę, połączenie La Masii z doświadczonymi piłkarzami było bardzo ważne" - kontynuował Portugalczyk. Deco zapewnił też, że Barça nie musi sprzedawać swoich zawodników, żeby aktywnie uczestniczyć w rynku transferowym. Według słów dyrektora sportowego klub planuje pozyskanie dwóch, trzech lub nawet czterech piłkarzy, w zależności od sytuacji.
47-latek podkreślił też, że przed udaniem się na zakupy Barcelona skupia się na przedłużeniu kontraktów graczy, którzy już są ważnymi członkami kadry. Zapytany o zainteresowanie Rashfordem i Luisem Díazem odpowiedział: "Oczywiście ta dwójka, o której mówicie, jest dobra, ale mają ważne umowy ze swoimi klubami, mówienie o nich nie byłoby uczciwe. Kiedy wejdziemy na rynek, na pewno znajdziemy ciekawe nazwiska. W mojej opinii nie potrzebujemy wielu nowych piłkarzy".
Portugalczyk chwalił też Lamine Yamala, który stał się największą gwiazdą Barçy: "Lamine to Lamine a Leo to Leo. Messi był najlepszym graczem w historii Barcelony, dla mnie również w historii piłki nożnej. Ludzie szaleją, kiedy oglądają Yamala, zapłaciłbyś, żeby iść na stadion i go zobaczyć, on jest wyjątkowy. Chciał zostać, bo wierzy w ten projekt. Zasłużył na podwyżkę". Deco wypowiedział się również na temat ochrony 17-latka przed jego własną sławą: "Będziemy próbować nie pozwalać mu na wszystko, sponsorzy i wszyscy inni chcą jego koszulki, jego czasu. Czasem nie da się kontrolować wszystkiego, ale ludzie widzą jego magię, zarówno na boisku jak i poza nim" - zakończył.
Komentarze (23)