Zwycięzcy i przegrani azjatyckiego tournée

Dariusz Maruszczak

4 sierpnia 2025, 17:55

29 komentarzy

Fot. Getty Images

Barcelona zakończyła dziś azjatyckie tournée meczem z Daegu. Warto zatem podsumować, kto w tym okresie mógł zaskarbić sobie sympatię Hansiego Flicka, a kto nie poprawił swojej sytuacji i może odejść z klubu.

Oczywiście w niniejszym zestawieniu nie ma zawodników mających pewne miejsce w hierarchii zespołu. Nawet niektórych nominalnych rezerwowych, jak Erica Garcíi, bo jeszcze przed tournée wydawało się pewne, że to on będzie dublerem Julesa Koundé. Nie został też uwzględniony np. Marcus Rashford, który zaprezentował się dość obiecująco, ale przyszedł do klubu właśnie z konkretnymi oczekiwaniami, podobnie jak Joan García, o którym już wcześniej wiedzieliśmy, że ma być numerem 1 w bramce. Są więc głównie gracze młodzi, walczący o miejsce w pierwszym zespole, choć nie tylko...

Zwycięzcy

Pedro Fernández

Obecność 17-latka w wyjściowym składzie u boku Raphinhi, Lamine Yamala i Roberta Lewandowskiego potwierdza, że wychowanek spodobał się Hansiemu Flickowi. Popularny Dro kończy tournée z golem i kilkoma fajnymi akcjami w meczach z Vissel Kobe i Daegu. Pokazał, że potrafi dobrze współpracować z partnerami i napędzać akcje, że ma wyjątkową swobodę w grze. Nawet jeśli wróci z Azji do rezerw, to można zakładać, że niemiecki szkoleniowiec o nim nie zapomni w trakcie sezonu i gdy pojawi się okazja, da mu zanotować oficjalny debiut. Dro zrobił tego lata duży krok na drodze do kariery w Barcelonie.

Toni Fernández

Po braku występu w starciu z Vissel wydawało się, że Toni może nie mieć zbyt dużego okna na pokazanie się w warunkach meczowych. A jednak po udanym wejściu w końcówce konfrontacji z FC Seoul 17-latek zagrał całą drugą połowę pojedynku z Daegu. Toni świetnie współpracował z Danim Olmo, Marcusem Rashfordem i innymi partnerami, a także pokazał charakter, biorąc na siebie grę, oraz umiejętności, napędzając akcje. Zdobyta bramka stanowi wisienkę na torcie jego bardzo dobrego występu. Jeżeli miał pokazać Flickowi, że warto mieć go w zanadrzu w kontekście pierwszego zespołu, to właśnie to zrobił, zwłaszcza że grał w różnych momentach na trzech pozycjach ofensywnych. Choć przyszłość Toniego mimo tego wszystkiego nadal pozostaje niewiadomą, to jednak wzorowo potrafił wykorzystać to, co dostał, wcale nie startując z uprzywilejowanej pozycji.

Gavi

Można odnieść wrażenie, że ugruntował swoją pozycję w zespole. Wiadomo było, że nie jest kandydatem do odejścia i pozostawał cennym walorem klubu, ale swoją grą podczas tournée pokazał, że stać go na walkę o miejsce w wyjściowym składzie, co po trudnym poprzednim sezonie, gdy wracał do gry po kontuzji, wcale nie musiało być tak pewne. Gavi dobrze spisywał się zarówno jako bardziej defensywy, jak i bardziej ofensywny z duetu pomocników. Był najlepszym strzelcem azjatyckiego tournée i ani razu nie zszedł poniżej 93% skuteczności podań (dwa razy to było 95%).

Roony Bardghji

Choć nie zrobił tak świetnego wrażenia jak Toni czy Dro, to jednak też miał swoje pozytywne momenty, jak gol w pierwszym spotkaniu z Vissel. Przede wszystkim Bardghji spędził na murawie więcej czasu niż wymieniona dwójka razem wzięta, więc być może rzeczywiście zaplusował podczas presezonu. Potwierdzałyby to ostatnie doniesienia prasowe. Zobaczymy, czy spodobał się na tyle, aby zostać w pierwszej drużynie.

Gerard Martin

Warto zwrócić uwagę, że podczas tego presezonu Martín grał głównie nie na lewej obronie, tylko jako stoper. Niezależnie od tego, co sądzimy o umiejętnościach defensora, taka wszechstronność może być ceniona przez Hansiego Flicka. Biorąc to pod uwagę w połączeniu z tym, że jego potencjalni konkurenci Jofre Torrents czy nawet Hector Fort nie pokazali niczego nadzwyczajnego, to Martína śmiało można uznać za wygranego presezonu - to on powinien dalej zgarniać minuty w Barcelonie na lewej obronie, a możliwość dodatkowej gry na stoperze tylko umacnia jego obecność w ekipie. Budowanie rytmu u zawodnika mogącego występować na dwóch pozycjach jest dużo łatwiejsze, stąd kolejna potencjalna przewaga 23-latka. Ponadto, choć Torrents częściej występował na lewej flance, to Martín zaliczył więcej asyst (2-1). 

Andreas Christensen

Duńczyk jest typowany do odejścia z klubu, ale trzeba przyznać, że pod względem postawy na boisku cały czas się broni. Christensen wziął udział w trzech spotkaniach i wszystkie były w jego wykonaniu całkiem solidne. Jeżeli dołożymy do tego problemy zdrowotne Iñigo Martíneza czy Pau Cubarsíego, nawet jeśli nie są one poważne, to 29-latek jawi się w tym kontekście jako dobre zabezpieczenie.

Przegrani

Hector Fort

W pierwszym spotkaniu Fort nie zagrał w ogóle, jako jeden z nielicznych zawodników. W drugim udało mu się wystąpić na skutek problemów zdrowotnych Erica Garcíi, ale nic ciekawego nie pokazał. W trzecim starciu Fort wszedł na murawę wyłącznie z powodu kontuzji Cubarsíego. Kompletnie nie poprawił swojej sytuacji podczas presezonu, a Eric García wygląda na dużo lepszą opcję zmiennika dla Julesa Koundé. Tak więc w połączeniu z doniesieniami prasowymi można zakładać, że Fort opuści klub jeszcze przed końcem letniego okienka transferowego.

Iñaki Peña

Właściwie moglibyśmy dodać Peñę do kategorii „bez zmian”, ponieważ już wcześniej sytuacja bramkarza była kiepska. Wydaje się, że Barcelona zabrała go na tournée tylko po to, aby dalej mógł pracować z drużyną w wyczekiwaniu na otrzymanie odpowiedniej oferty, dodatkowo w obliczu braku rejestracji Joana Garcíi i Wojciecha Szczęsnego. Jego przyszłość jest jednak jasna. Peña podczas tournée nie pojawił się na murawie nawet na minutę, a w końcówce dzisiejszego starcia Hansi Flick wolał wpuścić na boisko Diego Kochena, co dla bramkarza może być oznaką porażki, bo tylko on z grona zdrowych uczestników ekspedycji nie dostał szansy występu. 26-latek pozostaje dla młodszych kolegów ostrzeżeniem, że jeśli piłkarz zbyt długo siedzi na ławce, to straconego czasu na pewnym etapie rozwoju może już nie nadrobić.

Bez zmian

Guille Fernández

W jego przypadku nie można powiedzieć, żeby na boisku spisywał się źle. Guille zanotował całkiem fajne wejście w starciu z FC Seoul, ale to był jego jedyny występ, w dodatku krótki (tylko 13 minut). Nic nie wskazuje na to, żeby miał poprawić swoją sytuację i mieć cień nadziei na pozostanie w pierwszym zespole, co może być udziałem jego kuzyna Toniego. Trudno winić za to samego Guille – po prostu w kadrze brakuje miejsca, bo pozycja ofensywnego pomocnika jest najmocniej obsadzoną w zespole. Czas gry jasno wskazuje, że 17-latek nie będzie brany pod uwagę, a doniesienia o zainteresowaniu innych klubów stanowią poszlakę, że może odejść. Warto by było, gdyby Barça nie traciła praw do Guille, nawet jeśli dojdzie do rozstania. W ramach ciekawostki można dodać, że wychowanek prawdopodobnie opuści Barcelonę, choć podczas tournée nie miał ani jednego niecelnego podania, nie miał żadnej straty i nie przegrał żadnego pojedynku.

Jofre Torrents

To był czas dla Torrentsa, aby powalczyć o miano dublera Alejandro Balde, skoro Gerard Martín nie dawał pewności na tej pozycji. Lewy obrońca nie spisywał się może źle, ale też nie pokazał niczego nadzwyczajnego podczas 135 minut na boisku. Trudno uznać, żeby Torrents miał po tych występach przekonać Flicka, żeby zmienił swoje nastawienie co do zmiennika Balde. Dla 18-latka był to debiutancki krok w pierwszym zespole i należy dalej monitorować jego rozwój. Widać, że potrzebuje ograć się w piłce seniorskiej i nabrać pewności siebie.

Ankieta

Największy wygrany azjatyckiego tournee:

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (29)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze