FC Barcelona udanie rozpoczęła sezon, dopisując na swoje konto trzy punkty wywalczone przeciwko Mallorce. Co możemy wyróżnić po tym spotkaniu?
1. W cieniu sędziego
Niecałe pół godziny. Tyle czasu mogliśmy się dziś skupić na piłkarzach. Później, jak to często w Hiszpanii bywa, pierwsze skrzypce grał już arbiter. Brak jasnego zakomunikowania piłkarzom decyzji odnośnie do (nie)przerwania gry po tym, jak na murawę runął Raillo poskutkował kontynuacją akcji i bramką Ferrana Torresa. Sędzia jednak dopiero się rozkręcał: później zobaczyliśmy dwie czerwone kartki dla piłkarzy Mallorki (przy jednej arbitrowi głównemu musiał pomóc VAR) oraz tylko żółty kartonik dla Raphinhi po jego bardzo groźnym wejściu, gdy Brazylijczyk mógł (a nawet powinien) przedwcześnie udać się pod prysznic. W pierwszej połowie obejrzeliśmy teatr jednego aktora - ale nie o taki spektakl nam chodziło.
2. Powrót współpracy na linii Lamine Yamal - Raphinha
Po tak specyficznym meczu warto skupic się na okresie, gdy jeszcze obie drużyny były na boisku w komplecie. W tym zakresie można wyróżnić pierwszą bramkę dla Barçy. Lamine Yamal idealnie dośrodkował, a Raphinha wykazał się perfekcyjnym timingiem przy wejściu za plecy obrońców. Ileż razy widzieliśmy to w zeszłym sezonie. Dobrze, że nie tylko hiszpańscy sędziowie w dalszym ciągu robią to, do czego nas przyzwyczaili.
3. Dopóki piłka w grze...
Nowa 10-tka Barçy przeżywała dziś wzloty i upadki. Oprócz wspomnianej asysty, na początku meczu zobaczyliśmy kilka świetnych, indywidualnych akcji. Później jednak sporo było fauli (3), przegranych pojedynków (7) niecelnych strzałów (4) oraz strat piłki (20). I gdy już wydawało się, że mecz spokojnie dobiegnie ku końcowi, Lamine Yamal zrobił to, co umie najlepiej - zaskoczył wszystkich. Jego uderzenie w ostatniej akcji meczu okazało się ozdobą spotkania, a Hiszpanowi dało tytuł MVP. Ten dzieciak zwyczajnie nie ma sufitu.
4. Obiecujący Joan García
Oficjalny debiut byłego bramkarza Espanyolu wypadł bardzo pozytywnie. García zaprezentował się bardzo pewnie, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że tuż przed meczem miał problemy zdrowotne. Wyjście z bramki idealnie w tempo i brak strachu przed szarżującym Muriquim poskutkowało czerwoną kartką dla napastnika Mallorki. Nawet jednak bardziej niż w defensywie, Joan imponował dziś w kreacji - spośród jego szesnastu podań, wszystkie były celne.
5. Na drugim biegu
Przewaga dwóch bramek i dwóch zawodników na boisku. W takich okolicznościach z pewnością trudno się zmotywować. Doskonale było to widać po piłkarzach Barçy w drugiej połowie dzisiejszego meczu - wynik udało się podwyższyć dopiero w ostatniej akcji, po świetnym uderzeniu Lamine Yamala. W międzyczasie podopieczni Hansiego Flicka, delikatnie mówiąc, nie imponowali. W Hiszpanii sierpień jest miesiącem wakacyjnym i mogliśmy dziś to dostrzec.
Komentarze (41)