Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty sobotniego pojedynku Barcelony z Levante zdaniem redakcji FCBarca.com?
Najlepsze: remontada na trudnym terenie
Barcelona nie radzi sobie najlepiej w meczach wyjazdowych z Levante. Bohaterem był już Luuk de Jong, a dzisiaj gospodarze sami sobie odebrali punkt, kiedy Elgezabal wpakował piłkę do własnej bramki. Błąd stopera Levante nic by gościom jednak nie pomógł, gdyby sami uprzednio nie doprowadzili do remisu. Fantastyczne trafienie Pedriego oraz przytomność Ferrana Torresa w polu karnym były kluczowe. Dużo dały zmiany przeprowadzone już w przerwie. Raphinha przesunięty bliżej lewego skrzydła czuł się dużo lepiej, a Gavi i Dani Olmo wzmocnili środek pola. Pomimo straty dwóch goli warto też pochwalić Joana Garcíę, który w kilku sytuacjach swoją reakcją zamienił groźne sytuacje w proste interwencje. Właśnie tego Barcelonie brakowało. Takie zwycięstwa wyjazdowe w końcowym rozrachunku mogą okazać się bezcenne.
Najgorsze: pierwsza połowa do zapomnienia
W przerwie Hansi Flick musiał sprawić, by jego podopieczni jak najszybciej zapomnieli o pierwszych 45 minutach. Na szczęście szybko zareagował również zmianami. Dość statycznego i niezbyt konkretnego Rashforda zastąpił Dani Olmo, a oszczędnego w rozegraniu Casadó zmienił Gavi. Sporo zastrzeżeń można było mieć do linii defensywy, która zdecydowanie nie tworzyła monolitu. Dwie akcje bramkowe rozpoczęły się jednak po akcjach Lamine Yamala, na którego przegrane pojedynki i straty koledzy nie byli dobrze przygotowani. Trzeba zresztą jasno zaznaczyć, że generalnie nie był to najlepszy występ nowej dziesiątki Barcelony.
Na sam koniec trudno nie wspomnieć o stanie murawy. Obficie zroszona wyraźnie utrudniała szybkie rozgrywanie piłki. Miejmy nadzieję, że takie sytuacje nie będą częste.
Komentarze (27)