Pięć wniosków po meczu z Valencią

Przemek Walczak

15 września 2025, 06:00

44 komentarze

Fot. Getty Images

FC Barcelona pokazała kompletną dominację i zmiażdżyła przyjezdnych 6:0. Zadziałało właściwie wszystko: Fermín López rozegrał znakomite spotkanie, Lewandowski dwukrotnie trafił do siatki, Raphinha ożywił grę zespołu, a defensywa zachowała czyste konto. 

1. Powrót "Fermínatora"

Zaledwie kilka dni temu zastanawialiśmy się kogo Hansi Flick powinien ustawić na pozycji ofensywnego pomocnika. Raphinha, Dani Olmo i Fermín López dostali swoje szanse i to najmłodszy z nich zaprezentował się zdecydowanie najlepiej. 22-latek pod nieobecność Lamine Yamala skradł wczoraj show i udowodnił, że trener postąpił słusznie blokując jego odejście.

2. Roony Bardghji z tremą.

Młody Szwed doczekał się debiutu w oficjalnym meczu, ale nie będzie dobrze go wspominał. Razem z Marcusem Rashfordem odstawał poziomem od reszty składu, ale Anglik i tak zdołał zaliczyć asystę. Widać było jak ogromna przepaść dzieli Lamine Yamala od Bardghji'ego. Przed 19-latkiem jeszcze długa droga, jeżeli chce zagrzać na dłużej miejsce w Barcelonie.

3. Wreszcie dobry mecz defensywy.

Barça zachowała wprawdzie czyste konto w spotkaniu z Mallorką, ale wtedy goście przez lwią część meczu grali w dziewiątkę, nie był więc to prawdziwy test dla linii obrony. Gerard Martín wyglądał lepiej niż będący ostatnio w słabszej formie Alejandro Balde, a Jules Koundé udowodnił, że prawa flanka powinna należeć do niego. Para Cubarsí-García również spisała się bardzo dobrze, a brak gry Christensena sugeruje, że Duńczyk nie cieszy się zaufaniem Flicka i może pożegnać się z klubem w trakcie kolejnego okienka.

4. Barcelona miażdży Valencię, czyli dzień jak co dzień.

Los Ches to jedna z najbardziej uznanych hiszpańskich marek. Carlos Corberán podniósł drużynę z dna i włączył ich do walki o europejskie puchary, wlewając nadzieję w serca kibiców. W meczach z Barçą Nietoperze są jednak całkowicie bezradne. Wczorajsze lanie oznacza, że nie udało im się wygrać z Barceloną na wyjeździe przez 10 lat, a wyniki ostatnich konfrontacji to 1:7, 0:5 i 0:6. Rzeź niewiniątek.

5. Długo wyczekiwany powrót zwieńczony asystą.

383 długich dni oczekiwania na powrót Marca Bernala wreszcie się zakończyły. 18-latek wszedł na murawie w 81. minucie spotkania kiedy wynik meczu był już przesądzony i dostał od trybun owację. Chwilę później wziął udział w demolce, dostarczając Lewandowskiemu piłkę, którą Polak przekonwertował na szóstego gola. Teraz będzie potrzebował wiele wsparcia i cierpliwości, miejmy nadzieję, że będzie umiał odnaleźć magię, którą zachwycił nas w trakcie ubiegłorocznego presezonu.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (44)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze