Mimo tego że kontrakt Andreasa Christensena z Barceloną wygasa w czerwcu 2026 roku, środkowy obrońca ma już swój plan na następne lata. Chciałby zostać w Barçy i liczy na to, że uda mu się przedłużyć umowę.
Christensen rozpoczął swój czwarty sezon w Barcelonie wraz z ostatnim rokiem kontraktu. Umowa wygasa w czerwcu 2026 roku, ale, jak podaje Roger Torello z Mundo Deportivo, Duńczyk nie chce odchodzić z katalońskiego klubu. Mimo opuszczenia praktycznie całego poprzedniego sezonu, teraz jest w stu procentach zdrowy, a jego celem jest walka o miejsce w pierwszej jedenastce. Chce pokazać, że może być przydatny dla Hansiego Flicka.
Tego lata, Christensen otrzymał wiele ofert transferu, ale cały czas myślał tylko o Barcelonie. Nie skusiły go petrodolary z Arabii Saudyjskiej, ani wizje gry w Premier League, Bundeslidze, czy nawet w innych klubach LaLigi. Duńczyk i jego rodzina czują się świetnie w Barcelonie - w klubie i w mieście. Uważają, że nie znajdą lepszego miejsca do życia, a partnerka Christensena spodziewa się właśnie narodzin trzeciego dziecka.
Na ten moment nie było żadnych kontaktów ws. przedłużenia umowy między reprezentantami piłkarza i dyrektorem sportowym, Deco. Na ten moment, Christensen chce skupić się na pracy na treningach i odzyskaniu zaufania Hansiego Flicka. Tylko w ten sposób może myśleć o pozostaniu w klubie. Niewykluczone, że w najbliższym spotkaniu z Newcastle dostanie swoją szansę, choć w meczu z Valencią na środku obrony zagrała para Pau Cubarsí - Eric García.
Komentarze (42)