Fran Soto nowy prezes CTA (Komitetu Technicznego Arbitrów) sprawuje swoją funkcję od 100 dni. Ponieważ głównym założeniem jego prezydentury ma być maksymalna transparentność zorganizował z tej okazji otwartą konferencję prasową, na której odpowiadał na pytania zainteresowanych mediów.
Z powodu niedawnych kontrowersji z udziałem Gila Manzano obawy budzi obsada sędziowska na nadchodzący Klasyk. Fran Soto nie chciał jednak ugiąć się pod presją dziennikarzy i z żelaznym spokojem obstawał przy tym, że nazwisko arbitra będzie ogłoszone dopiero na dzień przed spotkaniem. Krótko wytłumaczył, że wybiorą osobę "która najlepiej się do tego nadaje, którą uważa za najbardziej odpowiednią, cechującą się wiarygodnością i doświadczeniem".
Ponieważ zgodnie z zasadami arbitrem nie będzie mogła zostać osoba, która niedawno prowadziła mecz Realu lub Barcelony jeden z dziennikarzy spytał, czy Klasyk poprowadzi Mateo Busquets Ferrer, który spełnia wszystkie warunki. Prezes CTA uchylił się jednak od jednoznacznej odpowiedzi: "Będzie to ktoś bardzo doświadczony. Jeżeli to będzie Mateo, to jest on bardzo dobry, a w styczniu zyska status sędziego międzynarodowego. Jeżeli będzie to ktoś inny, to będzie ktoś inny, nie ujawnię tego teraz. Mam nadzieję, że uda nam się to utrzymać w tajemnicy do dnia poprzedzającego mecz".
Fran Soto odniósł się też do wypowiedzi Joana Laporty o "białej ręce". Prezydent Barcelony narzekał na sędziowanie Gila Manzano, który wśród kibiców Barçy zasłynął wyrzucaniem z murawy kolejnych gwiazd. Prezes CTA nie chciał wdawać się w dyskusje: "Nie chcę oceniać opinii Joana Laporty. Szanujemy wszystko co mówią, ale mamy do siebie szacunek. Każdy klub broni swoich interesów, publikuje swoje deklaracje, a my musimy skupić się na sędziowaniu, pracy i podejmowaniu słusznych decyzji na murawie. To jest nasza prawdziwa praca".
Komentarze (5)