Niesamowity upadek pomocnika, na którego Barcelona chciała wydać fortunę

Przemek Walczak

4 listopada 2025, 16:30

11 komentarzy

Fot. Getty Images

Podczas letniego okienka transferowego w 2017 roku Barcelona zwróciła uwagę na iworyjskiego pomocnika broniącego wówczas bart Nicei. Rozmowy były na tak zaawansowanym poziomie, że media zdążyły już ogłosić jego przejście do Barçy, a prezes Nicei oskarżył Barcelonę, że ta zrezygnowała w ostatnim momencie. Od tamtego momentu kariera Jeana Seriego nie potoczyła się tak, jak sam zainteresowany by tego chciał.

"Afrykański Xavi" otrzymał rekomendację od samego legendarnego Katalończyka, którego przypominał stylem gry. Swoją najlepszą wersję pokazał na francuskich boiskach, a w sezonie 2016/17, po którym zainteresowała się nim Barça strzelił siedem bramek i zanotował 10 asyst w 39 spotkaniach, co należy uznać za imponujące, ponieważ Iworyjczyk jest piłkarzem usposobionym defensywnie i zajmującym się regulowaniem tempa. Prowadzona przez niego Nicea zajęła ostatecznie trzecią lokatę w Ligue 1, a przez pierwszą część sezonu utrzymywała się na pozycji lidera.

Seri i tak został bohaterem głośnego transferu, kiedy rok później przeszedł do Fulham za 30 milionów euro. W Premier League nie poradził sobie jednak najlepiej pomimo tego, że był podstawowym zawodnikiem i w swoim pierwszym sezonie w Fulham uzbierał 2430 minuty we wszystkich rozgrywkach. Na jego wypożyczenie zdecydowało się Galatasaray, gdzie Seri również odgrywał ważną rolę, ale po raz kolejny nie przekonywał swoją dyspozycją na boisku. Później nadeszło kolejne wypożyczenie - tym razem do francuskiego Bordeaux, a następnie pomocnik opuścił Fulham za darmo, odchodząc do Hull City.

W barwach Tygrysów Iwoyjczyk odnalazł się nie najgorzej, ale występował zaledwie w Championship, a po sezonie 2023/24 odszedł na piłkarską emeryturę do saudyjskiego Al-Orobah. Jak na dłoni widać stałe obniżanie poziomu i grę w coraz słabszych drużynach. Niestety Seri doznał poważnej kontuzji stawu skokowego, która wykluczyła go praktycznie z całego sezonu, dlatego na drugim poziomie rozgrywkowym w Arabii Saudyjskiej rozegrał zaledwie sześć spotkań. Z tego powodu jego pracodawca po zaledwie jednym sezonie pozwolił mu na odejście do słoweńskiego Mariboru, gdzie w ubiegłą sobotę Seri zadebiutował, wchodząc na murawę w 77. minucie. 34-latek będzie próbował teraz wskrzesić swoją karierę na peryferiach europejskiej piłki. Zapewne nie tak wyobrażał sobie swoją przeszłość, kiedy osiem lat temu zgłaszała się do niego FC Barcelona.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (11)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze