Jutro o 16:15 Barcelona zagra z Athletikiem w pierwszym meczu na odnowionym Spotify Camp Nou. Wśród potencjalnych bohaterów tego historycznego wieczoru może znaleźć się 18-letni Selton Sánchez - Marca idzie o krok dalej i wystawia go nawet w przewidywanym wyjściowym składzie zespołu z Bilbao. Baskijsko-brazylijski talent, który przebojem wdarł się do pierwszej drużyny Ernesto Valverde, wzbudza dodatkowe zainteresowanie nie tylko z powodu formy, lecz także rodzinnych powiązań: jest kuzynem dobrze znanego Roberto Firmino.
Urodzony 20 lutego 2007 roku w baskijskim Durango Selton Sued Sánchez Camilo ma już za sobą naprawdę ekscytujący początek kariery. Mierzący 185 cm wzrostu 18-letni rozgrywający zadebiutował w barwach Athleticu w Lidze Mistrzów przeciwko Newcastle United (0:2) 5 listopada, a następnie wyszedł w podstawowym składzie na mecz LaLigi z Realem Oviedo (1:0) na San Mamés. Klub z Kraju Basków tradycyjnie opiera się na wychowankach, więc sama droga piłkarza nie jest czymś wyjątkowym. Tym, co czyni ją ciekawszą, jest pochodzenie zawodnika - Sánchez jest synem baskijskiego ojca i brazylijskiej matki, spokrewnionej z byłym graczem Liverpoolu, a obecnie zawodnikiem Al-Sadd, Roberto Firmino. Według Transfermarkt Selton jest kuzynem Brazylijczyka.
Pokrewieństwo z brazylijską gwiazdą zwróciło już uwagę mediów, które powiązały świeżo upieczonego reprezentanta Hiszpanii U-19 z możliwym transferem do Liverpoolu - klubu, w którym jego kuzyn był jednym z najbardziej uwielbianych piłkarzy ostatniej dekady. Czy Liverpool faktycznie interesuje się Sánchezem - to jeszcze niepotwierdzone. Największe talenty z topowych lig są jednak stale monitorowane przez europejskie potęgi. Ponadto podanie "raboną" wykonane przez Sáncheza w meczu z Realem Oviedo stało się viralem w mediach społecznościowych i znacząco podbiło zainteresowanie wokół niego.
José Luisa Lorenzo przytoczył w swoim artykule na łamach dziennika El País historię ośmioletniego wówczas Seltona opowiedzianą przez jego rywala Gariego Sernę:
Podczas turnieju piłkarskiego w Arrigorriaga, w serii rzutów karnych strzelił nam gola raboną. Już wcześniej go znaliśmy, bo mierzyliśmy się z nim parę razy, i było widać, że ma w sobie coś wyjątkowego. Wziął piłkę, ustawił ją na wapnie i uderzył raboną. A my wkurzeni, pytając siebie: «Ale co ten dzieciak wyprawia?»
W Bilbao, gdzie ma kontrakt do 2029 roku, Sánchez jest postrzegany jako przyszła gwiazda. Początkowo planowano, że będzie grał w czwartej lidze dla klubu filialnego CD Basconia oraz poprowadzi drużynę U-19 w Lidze Młodzieżowej UEFA. W tych rozgrywkach Borussia Dortmund została jego najnowszą ofiarą - kuzyn Firmino zdobył gola i zaliczył dwie asysty w zwycięstwie Athleticu 4:0. To być może przyspieszyło plany, bo od początku miesiąca regularnie trenuje z pierwszą drużyną Ernesta Valverde.
"Selton to piłkarz o doskonałej jakości i dużej pewności siebie, który nie boi się ciężkiej pracy i cały czas idzie do przodu" - powiedział Ernesto Valverde. "Oczekiwania wobec niego są duże. Ma dopiero 18 lat i musi zbudować siłę fizyczną. Ale to dla niego bardzo ważny krok" - dodał trener. Sam Sánchez również zachował ostrożność, przyznając, że musi się jeszcze poprawić: "Nie jestem jeszcze na takim etapie, żeby grać pełne 90 minut". Jednocześnie podziękował kibicom za wsparcie: "Musisz odwdzięczyć się za ich uczucie na boisku. Jestem też pewien, że moja rodzina uroniła kilka łez szczęścia".
Jak pisze Marius Soyke z portalu Transfermarkt, Selton Sánchez to niezwykle utalentowany piłkarz, obdarzony świetną wizją i wzorową techniką, które pozwalają mu zarówno kreować akcje, jak i je wykańczać - zupełnie jak jego słynny kuzyn. 18-latek potrafi tworzyć sytuacje i agresywnie naciskać przeciwnika. Jego pierwszy trener, Luis Francisco Lorenzo, również wypowiedział się o nim z uznaniem w rozmowie ze Sportem: "Sposób, w jaki dotyka piłki, jak ją przyjmuje, jak się porusza... Widać, że urodził się do gry. To coś, co dostajesz przy narodzinach. To odróżniało go od reszty, nawet jeśli byli rok starsi - a w tym wieku to się mocno wyróżnia. Dlatego Athletic po niego sięgnął. Bo już jako bardzo młody chłopak miał klasę".
José Luis Lorenza pisze w El País, że na swojej krótkiej dotychczasowej drodze Selton zdążył już poznać gorzką stronę futbolu. Słynna już pubalgia oraz choroba sprawiły, że poprzedni sezon w Basconii praktycznie prześlizgnął mu się między palcami. Spędził cztery miesiące na rehabilitacji i rozegrał jedynie 14 spotkań w barwach dla Basconii, dwa mecze w Juvenilu División de Honor i jeden w Premier International Cup. W tym sezonie zaczął ponownie w Basconii w Segunda Federación (cztery mecze), ale zdążył już zadebiutować w Bilbao Athletic, błysnąć w Lidze Młodzieżowej UEFA i zaliczyć premierowe minuty w pierwszym zespole.
Na koniec wszystko sprowadza się do jutrzejszego spotkania na odnowionym Spotify Camp Nou. Jeśli Selton faktycznie znajdzie się w wyjściowym składzie, albo nawet jeśli wejdzie z ławki, będzie to dla niego kolejny ważny krok w bardzo szybkim rozwoju. Dla Barcelony to powrót na własny stadion, dla 18-latka - szansa na zaprezentowanie się szerszej publiczności w wyjątkowej scenerii.
Komentarze (1)