Marc Guiu swego czasu wzbudził niechęć u części kibiców Barcelony, odchodząc latem 2024 roku do Chelsea za 6 milionów euro. Jak wygląda obecnie położenie napastnika, który dziś może zmierzyć się z macierzystym klubem?
Guiu tłumaczył powody swojej decyzji, że nie widział dla siebie szans w zespole Barcelony. W sezonie 2023/2024 zadebiutował w drużynie Xaviego, ale klub zdecydował się wykupić Vitora Roque. Wskutek tego nastolatek, zepchnięty w hierarchii mimo finalnie takiej samej liczby bramek jak grający dwa razy częściej Vitor Roque (2), przestał dostrzegać możliwość awansu do pierwszej ekipy, w której byli już Robert Lewandowski i Ferran Torres. Postanowił odejść do Chelsea.
Wybór Guiu był kwestionowany, ponieważ The Blues słyną z kupowania dużej liczby młodych graczy, z których niewielu ma potem szansę zaistnieć w zespole. Hiszpanowi też nie udało się to w pełni. W 16 spotkaniach poprzedniego sezonu (619 minut na murawie) strzelił 6 goli, ale większość czasu na boisku spędził w rywalizacji z niżej notowanymi przeciwnikami w europejskich pucharach. W Premier League finalnie zanotował raptem 70 minut gry. Być może ten wynik byłby lepszy, gdyby nie kontuzja uda, która wykluczyła go z gry od lutego niemal do końca sezonu.
Guiu wrócił na tak udane dla Chelsea Klubowe Mistrzostwa Świata. 19-latek pojawił się jednak na boisku tylko w dwóch spotkaniach na łącznie 40 minut. W fazie pucharowej nie dostał żadnej szansy na grę. W lecie The Blues zamierzali wypożyczyć Guiu do Sunderlandu, gdzie napastnik zdążył nawet rozegrać trzy spotkania i strzelił gola. Kontuzja wykupionego za 35 milionów euro Liama Delapa spowodowała jednak, że Chelsea postanowiła sprowadzić Hiszpana z powrotem.
Guiu w trakcie leczenia kontuzji przez Anglika był opcją z ławki dla Enzo Mareski. Udało mu się nawet zagrać w podstawowym składzie w jednym meczu Premier League z… Sunderlandem. Przegranym zresztą przez Chelsea 1:2. Do tej pory Guiu rozegrał dla Chelsea sześć meczów i spędził na murawie 209 minut. Trzy dni temu w konfrontacji z Burnley zaliczył asystę, a w Lidze Mistrzów zdobył bramkę w starciu z Ajaksem.
Mimo to trudno zakładać, by Guiu miał mieć przed sobą lepszy czas. Pierwszym wyborem w ataku był João Pedro, a Delap jest już zdrowy i grał ostatnio w wyjściowym składzie. Bardzo możliwe, że w tej sytuacji Guiu uda się w zimie na kolejne wypożyczenie. 19-latek od odejścia z Barcelony strzelił 8 goli, co daje mu średnią bramki na 116 minut, ale widać, że nie cieszy się zbyt dużym uznaniem, choć Enzo Maresca go chwali.
„Bardzo dobrze się rozwija. Ten sezon był dla niego trochę dziwny, bo odszedl na wypożyczenia i wrócił kilka tygodni później. Dobrze jednak pracuje. Jesteśmy z niego bardzo zadowoleni, a on ze względu na wiek i różne powody musi pracować, uczyć się i być przygotowany, kiedy nadejdzie szansa” - powiedział trener Chelsea. Zobaczymy, czy Guiu dostanie szansę w dzisiejszym meczu.
Komentarze (0)