Joan Laporta w Andorze nie tylko bronił Barcelonę przed atakami Florentino Péreza, nazywając jego krytykę barcelonitis, czyli coś w rodzaju kompleksu, obsesji, na punkcie Barçy. Podsumował też mecz z Chelsea i zaciekle broni zarówno Ronalda Araujo, jak i całego zespołu. Prezydent pozostaje optymistą.
Mecz z Chelsea i krytyka Araujo: Zespół starał się pokazać z dobrej strony, pomimo gry w 10. Pierwsza kartka dla Ronalda była bardzo rygorystyczna, a potem to zagranie Araujo sprawiło, że graliśmy w osłabieniu. Chcę w jakiś sposób go pocieszyć i obronić. Dużo się go krytykuje i to nie jest sprawiedliwe. Daje z siebie wszystko na boisku, jest naszym kapitanem i musi poradzić sobie z tym, co się wydarzyło, ponieważ jest osobą bardzo emocjonalną i ma uczucia. Źle to zniósł i chcę mu przekazać, że jesteśmy z nim i musi przewrócić stronę, ponieważ tutaj wygrywamy razem i przegrywamy razem, i nie ma jednego odpowiedzialnego za porażki i wygrane.
Rozmowa z Flickiem po meczu: Rozmawiałem z trenerem, wracając z Londynu. Bardzo podoba mi się reakcja jego i drużyny, którzy wspierają się nawzajem. Hansi jest optymistą i jestem jednym z tych, którzy uważają, że ten wynik będzie punktem zwrotnym. Tak było wielokrotnie w historii Barcelony, że zły wynik obracaliśmy w dobry sezon, pełen sukcesów i jestem przekonany, że tak będzie i tym razem. Ten rezultat pomoże nam poprawić się i dostrzec aspekty, które musimy polepszyć. Zespół jest zjednoczony i bardzo mi się to podoba.
Kontuzje: Teraz odzyskujemy niektórych zawodników. Wprawdzie Fermína nie będzie, przez ostrożność, przez dwa tygodnie, ale wraca Pedri. Ostatnio wrócił Joan García i daje mi pewność. Również Raphinha będzie mógł zagrać więcej minut niż Pedri. W lidze walczymy o pozycję lidera, jeśli wygramy, to będziemy pierwsi.
Komentarze (26)