Barcelona - Atlético: najlepsze, najgorsze wg FCBarca.com

Błażej Gwozdowski

2 grudnia 2025, 23:31

29 komentarzy

FC Barcelona

FCB

Herb FC Barcelona

3:1

Herb FC Barcelona

Atlético Madryt

ATM

  • Raphinha 26'
  • Daniel Olmo 65'
  • Ferran Torres 90'
  • 19' Alejandro Baena 

Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty dzisiejszego pojedynku z Atlético na Spotify Camp Nou zdaniem redakcji FCBarca.com?

Najlepsze: wróciły wspomnienia zeszłego sezonu

Hansi Flick zaryzykował i wystawił dziś z jednej strony rekonwalescentów Raphinhę oraz Pedriego od pierwszej minuty, z drugiej zaś obok Cubarsíego na stoperze Gerarda Martína. Obie decyzje okazały się słuszne. Powrót podstawowych i kluczowych zawodników był bez wątpienia decydujący. Raphinha zdobył bramkę po asyście Pedriego, a obaj mogli jeszcze dołożyć gola i kończące podanie. Z kolei Gerard Martín zagrał bardzo poprawny mecz, prezentując się lepiej od swojego partnera ze środka obrony. W efekcie oglądaliśmy dzisiaj zespół, który przypominał Barceloną z zeszłego sezonu. Wszyscy pracowali, walczyli, a w końcówce już po wielu zmianach utrudniali grę gościom, jakby toczyli bitwę o finał Ligi Mistrzów. Nie był dzisiaj nawet potrzebny błysk geniuszu Lamine Yamala czy skuteczność Lewandowskiego – wygrała drużyna, zjednoczona i waleczna, z bardzo pewnym bramkarzem i przydatnymi rezerwowymi. I to po prostu musi cieszyć.

Najgorsze: Robert Lewandowski i jego rzut karny

Barcelona mogła i powinna już w pierwszej połowie wyjść na prowadzenie. Faulowany w polu karnym był Dani Olmo, a do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Robert Lewandowski. Polak uderzył jednak fatalnie, wysoko nad poprzeczką. Później reprezentant Polski nie potrafił zatrzeć złego wrażenia aż do ostatniej minuty swojego występu, w której wziął udział w akcji bramkowej. Całościowo trudno jednak dobrze ocenić występ Roberta – za dużo było niecelnych podań, pasywności, zbyt wolnych wyjść na pozycje i za mało konkretów. Oprócz karnego zmarnował też świetną okazję na zdobycie gola głową, przy czym w tej sytuacji świetnie spisał się też Oblak. Poziomem do Polaka momentami równał Cubarsí, który sprezentował jedną świetną okazję gościom i złamał też linię spalonego w innej dobrej akcji Atlético.

Nie wiemy też w jakim stanie mecz zakończyli Olmo i Pedri. Obaj opuścili boisko przedwcześnie, chwilę przed zmianą leżąc na murawie. Miejmy nadzieję, że Hansi Flick po prostu nie chciał ryzykować zdrowiem obu piłkarzy.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (29)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze