Żółta Łódź Podwodna zamrożona przez Barcelonę

Dawid Lampa

21 grudnia 2025, 18:12

359 komentarzy

Fot. Getty Images

Villarreal CF

VIL

Herb Villarreal CF

0:2

Herb Villarreal CF

FC Barcelona

FCB

  • 12' (k.) Raphinha 
  • 63' Lamine Yamal 

Niedzielne, przedświąteczne popołudnie oznaczało tylko jedno - czas spędzony z LaLigą. FC Barcelona rozgrywała mecz 17. kolejki z Villarrealem. Bramkę z rzutu karnego zdobył Raphinha, a wynik na 2:0 ustalił Lamine Yamal. Barça spędzi więc święta na pozycji lidera z czteropunktową przewagą.

Sam początek meczu już wskazywał nam na to, jakie to będzie widowisko. Dynamiczna gra od bramki do bramki oraz okazje z obu stron. Widać było, że obie drużyny są w formie i mają ochotę na to, by napocząć rywala. Pierwsze konkretne sytuacje miał jednak Villarreal. Żółta Łódź Podwodna dochodziła do nich dzięki... złemu wyprowadzeniu piłki przez zawodników Barçy.

Jednak już w 11. minucie role się odwróciły - w pole karne Villarrealu wpadł Raphinha i został sfaulowany przez Santiego Comesañę. Sędzia nie wahał się, dyktując od razu jedenastkę. Tę wykonywał sam poszkodowany i zamienił ją pewnie na gola. Po bramce ataki cały czas pojawiały się z obu stron. Choć było groźnie pod bramką Barcelony, piłka nie chciała wpaść do siatki, a Marcelino wyrywał włosy z głowy, patrząc na zaczarowany prostokąt Joana Garcíi. Szansę na podwyższenie wyniku dla gości miał Raphinha, ale jego strzał z dystansu trafił w słupek.

Największym pechowcem pierwszej połowy był Tajon Buchanan, który kilkukrotnie próbował zdobyć bramkę, ale cały czas czegoś mu brakowało. W 39. minucie Villarreal bardzo utrudnił sobie sytuację... Czerwoną kartkę za bardzo agresywny, wręcz bandycki atak na Lamine Yamala dostał Renato Veiga. Sędzia znów podjął decyzję w ułamku sekund, a VAR nie musiał interweniować. Pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem Barçy 1:0.

Po przerwie Villarreal nie dawał rady dojść do głosu, a jeśli już udawało się to podopiecznym Marcelino, na posterunku był Joan García. Hiszpan świetnie spisywał się w bramce Barçy. Próbowali również przyjezdni, ale nie udawało im się podnieść prowadzenia... aż do 63. minuty. Wtedy w polu karnym Żółtej Łodzi Podwodnej doszło do wielkiego zamieszania. Piłka trafiła ostatecznie pod nogi Lamine Yamala, a ten oddał mocny strzał, który zatrzepotał w siatce. 

Barcelona nie forsowała tempa do końca spotkania, mając na uwadze to, że rywale grają w dziesiątkę. Dzięki temu pozwolono sobie na pewne oszczędzanie sił. Ostatecznie, Katalończycy dali radę utrzymać wynik do końca, mając mecz względnie pod kontrolą. Zawodnicy Hansiego Flicka wyjadą więc na przerwę świąteczną jako liderzy tabeli z czteropunktową przewagą nad Realem Madryt. 

Villarreal: Luiz Junior - Pau Navarro, Rafa Marín, Renato Veiga, Sergi Cardona - Tajon Buchanan, Santi Comesaña, Dani Parejo, Alberto Moleiro - Nicolas Pepe, Ayoze Pérez.

Barcelona: Joan García - Jules Koundé, Pau Cubarsí, Gerard Martín, Alejandro Balde - Eric García, Frenkie de Jong - Lamine Yamal, Fermín López, Raphinha - Ferran Torres.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (359)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze