Sergio Ramos obecnie pozostaje bez klubu po wygaśnięciu kontraktu z Monterrey. Najnowsze doniesienia wskazują, że 39-latek może poszukiwać dla siebie innej roli, już pozaboiskowej.
Wiąże się to z sytuacją macierzystego zespołu Sergio Ramosa – Sevilli. W andaluzyjskich mediach pojawiają się informacje o możliwej sprzedaży klubu. W tym kontekście portal Muchodeporte podaje, że grupa amerykańskich inwestorów złożyła ofertę za akcje Sevilli, ale obniżyła ją (według niektórych źródeł wręcz wycofała) po zapoznaniu się z sytuacją finansową klubu.
To sprawia, że nowi aktorzy mogą wejść do gry, bo obecni akcjonariusze nie chcą przeprowadzać transakcji na sposób wymuszony, z ceną podyktowaną przez jednego uczestnika licytacji. Tu pojawiają się pogłoski o zainteresowaniu tematem ze strony Sergio Ramosa. Według Muchodeporte defensor miał już wstępne kontakty w tej sprawie, aby zbadać możliwość wejścia do klubu w roli inwestora. Portal podsumowuje, że jest jeszcze za wcześnie, żeby mówić o formalnościach, ale też nie można tego traktować jako zwykłą plotkę. Nie wiadomo jednak, czy zaoferowana cena wystarczy właścicielom klubu.
Jak podaje Mundo Deportivo, gdyby Sergio Ramos rzeczywiście został jednym z właścicieli Sevilli, oznaczałoby to, że nie mógłby wrócić do gry w LaLidze w przypadku powzięcia takiego zamiaru. Wynika to z ustawy „anty-Piqué”, która została przyjęta w lutym 2025 roku w następstwie afery związanej z pośrednictwem Gerarda Piqué przy organizacji Superpucharu Hiszpanii w Arabi Saudyjskiej. Zgodnie z nią aktywny sportowiec nie może mieć nawet pośrednich interesów finansowych związanych z rozgrywkami, w których uczestniczy.
Komentarze (7)