Kadencja Joana Laporty na stanowisku prezydenta FC Barcelony dobiega końca i za niecałe dwa miesiące socios zdecydują, czy przedłużą jego mandat. Laporcie nie będzie o to jednak łatwo - chociaż jest faworytem to musi zmierzyć się z silną opozycją, która wystawiła już trzech mocnych kandydatów.
Na ten moment są cztery osoby, które wysunęły swoje kandydatury: Joan Laporta, Victor Font, Marc Ciria i Xavier Vilajoana. Szerzej o ich sylwetkach możecie przeczytać tuaj. Kandydaci nie tracą czasu i już przedstawiają planowane składy swoich zarządów, wytykając przy tym błędy, które popełnił obecnie sprawujący urząd Joan Laporta.
Victor Font zarzucił Laporcie wybranie złej daty na głosowanie, ponieważ 15 marca może odbyć się spotkanie z Sevillą i zaapelował, żeby tego dnia stadion wypełnili tylko socios i żeby nie sprzedawać wejściówek turystom. 53-latek określił też nadchodzące wybory jako najważniejsze w historii, zwrócił uwagę na trudną sytuację finansową i brak powrotu do zasady 1:1 i złe traktowanie legend jak Xavi czy Ronald Koeman. Podkreślił, że jego zdaniem głosowanie będzie wyborem pomiędzy Laportą a Barceloną. Za Fontem stoją mocne nazwiska: Carles Ordinales prezes stowarzyszenia Seguiment FCB, Gemma Amat córka jednego z założycieli La Masii oraz Jaume Guardiola czyli były przewodniczący komisji finansowej klubu.
Do ofensywy przeszedł również Marc Ciria, który wypuścił oficjalne oświadczenie i podobnie jak Victor Font skrytykował datę wyborów zarzucając Laporcie, że powinien je zorganizować na koniec sezonu. Ciria jako ekonomista i człowiek, który nie zasiadał wcześniej w zarządzie postawił na przekaz o konieczności zmiany i niepowtarzania utartych schematów. Biznesmen chce stawiać na innowacyjność i proponuje nowoczesną wizję klubu, którym będzie zarządzała osoba z doświadczeniem w prowadzeniu dużego przedsiębiorstwa. Katalończyk w przeszłości udzielił wywiadu dla naszego portalu, możecie zapoznać się z nim w tym artykule.
Prawdopodobnie najmniej znanym polskim sympatykom Barçy kandydatem jest Xavier Vilajoana. Jego ojciec w przeszłości był członkiem zarządu, a sam Xavier kierował sekcją futsalu w latach 2010-2015, a następnie przez kolejne pięć lat był jedną z osób odpowiedzialnych za La Masię. Obecnie zajmuje się biznesem, jest prezesem przedsiębiorstwa z branży budowlanej i działa w branży deweloperskiej. 53-latek podał też dwa pierwsze nazwiska, które weszłyby w skład jego zarządu: Jordi Codina Font oraz Jordi Collderram Torrens. Podkreślił, że mają oni doświadczenie z zakresu zarządzania dużymi projektami i budownictwa, co ma być kluczowe dla postępów nad budową Espai Barca. Obaj zaproponowani przez Xaviera Vilajoanę panowie zasiadają w zarządach spółek zajmujących się inżynierią, budownictwem i doradztwem. Sam kandydat stawia na prosty przekaz: doświadczenie, wiedza i zdolności przywódcze.
Komentarze (11)