Barcelona stoi przed bardzo trudnym zadaniem odrobienia strat w rywalizacji z Atlético po przegraniu pierwszego meczu na Camp Nou 0:2. Nie wiadomo, czy Barçy uda się zrealizować to wyzwanie, ale jednego można być pewnym - podopiecznym Hansiego Flicka nie zabraknie wiary.
Drużyna przyleciała już do Madrytu w dobrych nastrojach, pewna swoich szans na wyeliminowanie Atléti, co widać było nawet na filmikach z samolotu. Po wygranych derbach atmosfera na Camp Nou też sprzyjała dokonaniu wielkiego wyczynu w Lidze Mistrzów. Kibice skandowali, że można odwrócić losy rywalizacji, jakby chcieli w ten sposób zmobilizować piłkarzy przed udaniem się do stolicy Hiszpanii.
Jak podaje Marca, hasło prezentowane przez kibiców utkwiło w głowach zawodników, którzy wierzą w sukces. Nikt w zespole nie daje za wygraną. Piłkarze mają podchodzić do tego starcia z pokorą i szacunkiem, zdając sobie sprawę ze skali trudności, ale też z pewnością siebie. Wiedzą, że poziom wymagań i zaangażowania będzie możliwie najwyższy, i zakładają, że muszą temu sprostać. Mają świadomość, że sama jakość bez wysiłku i cierpienia nie wystarczy. Są jednak gotowi na spełnienie oczekiwań. Obiecują, że dadzą z siebie wszystko.
Nie tylko wśród piłkarzy panuje ambicja, aby dokonać remontady. Cały klub wierzy w końcowy sukces. Takie jest przesłanie od władz klubu, a i Hansi Flick twierdzi, że wszystko jest możliwe, a jego drużyna wcale nie potrzebuje cudu do wywalczenia awansu.
Komentarze (12)