Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty wyjazdowego pojedynku z Osasuną zdaniem redakcji FCBarca.com?
Najlepsze: gole kwestionowanych „dziewiątek” i forma Cubarsíego
Nie był to mecz, po którym młody kibic mógłbym zakochać się od pierwszego wejrzenia w hiszpańskim futbolu. Ostatni kwadrans dał nam jednak to, na co czekaliśmy wytrwale – gole. Jako pierwszy na lisę strzelców wpisał się Robert Lewandowski, wykorzystując świetne dośrodkowanie Marcusa Rashforda, a pięć minut później na 2:0 podwyższył Ferran Torres, któremu asystował Fermín López. Do siatki trafili zatem środkowi napastnicy, którzy na wiosnę dawali prawdziwy popis nieskuteczności. Tym razem nie zawiedli i na trudnym terenie zapewnili komplet punktów.
Na osobne wyróżnienie zasłużył Pau Cubarsí. Młody stoper przez większą część sezonu miał poważne problemy i często gubił krycie, ale od dłuższego czasu utrzymuje bardzo wysoką formę. Nie inaczej było w meczu z Osasuną, w którym Cubarsí popisał się kilkoma najwyższej klasy interwencjami. We własnym polu karnym był wręcz bezbłędny, często decydując się na bardzo ryzykowne wejścia w rywali. Taką grą może zasłużyć na miejsce w wyjściowej jedenastce reprezentacji Hiszpanii na nadchodzącym mundialu.
Najgorsze: usypiająca pierwsza połowa i niewyraźny Dani Olmo
Pierwsza połowa była naprawdę trudnym widowiskiem. Osasuna bardzo dobrze się broniła, a Barcelona rozgrywała piłkę zbyt wolno, by poważnie zagrozić bramce strzeżonej przez Herrerę. To gospodarze byli bliżej wyjścia na prowadzenie, ale Budimir zakończył znakomitą akcję indywidualną strzałem w słupek. Tempo gry nie mogło zadowolić nawet najbardziej doświadczonego fana włoskiego futbolu i kiedy sędzia zarządził przerwę jeszcze przed upływem regulaminowych 45 minut, to niektórzy z pewnością odetchnęli z ulgą.
Po raz kolejny nie zachwycił Roony, a jeszcze gorzej zaprezentował się Dani Olmo. Obaj nie potrafili wykreować zbyt wiele – Bardghji podawał głownie do tyłu i nabijał statystyki na wysokiej skuteczności, nie posuwając gry do przodu, z kolei Olmo przez ponad godzinę podał celnie zaledwie 27 razy, nie notując ani jednego odbioru czy udanego dryblingu. Oddał zaledwie dwa strzały, z czego jeden to niecelne uderzenie z rzutu wolnego, a drugi został zablokowany. Po jego zejściu z boiska można było odnieść wrażenie, że z Rashfordem na skrzydle i Fermínem za napastnikiem Barcelona zaczęła grać z większym polotem.
Komentarze (14)