Marc Casadó to jeden z piłkarzy, którego przyszłość stawiano pod znakiem zapytania przed zbliżającym się okienkiem transferowym. Już wcześniej interesowało się nim wiele klubów, a jego rola w bieżącym sezonie stopniowo malała. Pomocnik wciąż jednak wierzy, że odzyska zaufanie Flicka.
22-latek był obok Bernala największym odkryciem pierwszego presezonu pod batutą Hansiego Flicka. Pomogły mu w tym rozliczne braki kadrowe spowodowane kontuzjami w linii pomocy. Casadó był w stanie wywalczyć sobie istotną rolę w zespole i wielu kibiców widziało w nim nadzieję na przyszłość. Powroty Frenkiego de Jonga, Gaviego i Marca Bernala sprawiły jednak, że wychowanek zaczął grać coraz mniej.
Casadó rozmawiał z katalońskim dziennikiem Sport i zapewnił, że jego celem jest dalsza gra dla Barçy: "Osiągnięcia nic nie znaczą. Najbardziej cieszyłaby mnie bardzo długa kariera i wiele lat w Barcelonie" - odpowiedział pomocnik na pytanie o to, co chciałby osiągnąć w swojej karierze. Tym samym wychowanek potwierdził, że jego priorytetem jest pozostanie w klubie, pomimo ostatnich doniesień medialnych łączących go z innymi drużynami.
Marc Casadó według niedawnych informacji miał być np. włączony w operację pozyskania Juliana Álvareza z Atlético Madryt, lub oddany do saudyjskiego Al-Hilal w zamian za João Cancelo. Ten sam Sport, ktory teraz opublikował wywiad z 22-latkiem niedawno przekonywał, że jest on już jedną nogą poza Barceloną. Pozostaje pytanie, czy pion sportowy podziela entuzjazm wychowanka, czy może jednak zdecyduje się wystawić go na listę transferową.
Komentarze (46)