Luis De la Fuente zdradza plany wobec Lamine Yamala

Krystian Cichocki

26 maja 2026, 13:30

Sport

5 komentarzy

Fot. Getty Images

Luis de la Fuente, który ogłosił już kadrę na mistrzostwa świata, uznał, że Lamine Yamal będzie gotowy do debiutu Hiszpanii w meczu z Wyspami Zielonego Przylądka 15 czerwca, choć nie potwierdził, czy napastnik Barçy zagra w tym spotkaniu.

W swoim wystąpieniu w programie Los Desayunos stacji RTVE De la Fuente zapewnił, że relacje z Barçą w zakresie monitorowania powrotu do zdrowia Lamine Yamala są doskonałe. – Relacje, nie tylko z Barçą, ale ze wszystkimi klubami, są bardzo bliskie. Sytuacja tych zawodników (Lamine, Mikel Merino, Nico Williams) jest dobra, biorąc pod uwagę postępy w ich rekonwalescencji. Myślę, że wszyscy będą gotowi do pierwszego meczu, ale zostanie ocenione, czy warto, aby zagrali w tym spotkaniu; nie ze względu na ryzyko, ale dlatego, że patrzymy dalej niż na drugi czy trzeci mecz.

– Czy Lamine jest najlepszym graczem mistrzostw świata? To zawodnik o ponadprzeciętnym potencjale i talencie – powiedział o piłkarzu Barçy, by nie wywierać na nim presji. – Zazwyczaj podkreśla się jego bardziej frywolną stronę, ale 18-latek, który trenuje, ma dietetyków, dba o siebie… jak mógłby nie pójść na jakąś imprezę? Nie skupiajmy się jednak na tym.

– Lamine jest bardzo podekscytowany. Ma ogromną motywację, ma 18 lat, ale jest bardzo dojrzały i wie, że w życiu trzeba wykorzystywać chwile. Nie wiadomo, czy uda się dostać na następne mistrzostwa świata, to cztery lata, a to jest jego moment. Lamine jest bardzo dobry i będzie jeszcze lepszy z kolegami, którzy są przy nim, bo mamy wielu najlepszych graczy na swoich pozycjach.

Luis de la Fuente odniósł się także do obecności Erica Garcíi w kadrze. – Grał ze mną w drużynie U-19, U-21, w reprezentacji olimpijskiej... Nie miał jeszcze okazji zagrać w reprezentacji seniorskiej z różnych powodów, prawdopodobnie z powodu kontuzji w kluczowych momentach, ponieważ dysponujemy trzema lub czterema zawodnikami na każdą pozycję.

De la Fuente poruszył także temat pominięcia weteranów, takich jak Dani Carvajal czy Álvaro Morata. Przyznał, że rozmawiał z nimi i że rozumieją jego decyzje, ponieważ „tak jak przez wiele lat stawiałem na nich, muszą zrozumieć, że kiedy zmieniam zdanie, robię to z taką samą szczerością i uczciwością”. – Będę za nimi tęsknił zarówno osobiście, jak i zawodowo, ponieważ byli to dwaj kapitanowie, którzy pozostawili po sobie wyjątkowe dziedzictwo, choć jestem pewien, że ci, którzy będą teraz pełnić tę funkcję, Unai Simón, Rodrigo, Oyarzabal, Dani Olmo... to dojrzałe osoby z odpowiednimi zdolnościami przywódczymi – dodał.

Selekcjoner reprezentacji Hiszpanii wypowiedział się także na temat braku piłkarzy Realu Madryt na swojej liście. – Dla mnie największą drużyną jest reprezentacja Hiszpanii i nie zwracam uwagi na pochodzenie czy kraj. To hiszpańscy piłkarze dumni z reprezentowania swojego kraju, a ja patrzę wyłącznie na aspekty sportowe. Jestem jedyną osobą, która ma w tym wyborze wyłącznie interesy sportowe, bo to ja narażam swoją posadę. To reprezentacja całego kraju. Jest tam 26 najlepszych zawodników według mnie i z całym szacunkiem uważam, że to jest najważniejsze, ponieważ jest to decyzja, którą podejmuję w porozumieniu z moim sztabem trenerskim po wielu miesiącach pracy – podsumował.

Trener ocenił również szanse Hiszpanii na tytuł mistrza świata w 2026 roku. – To, czy jesteśmy faworytami, czy nie, oceniają ludzie z zewnątrz; my się tym nie przejmujemy, ale czujemy się na siłach, by walczyć o mistrzostwo. Jest 6, 7, 8 drużyn, które mogą zdobyć tytuł; myślę, że to historyczne wydarzenie, ale my jesteśmy wśród nich. Jednak nawet będąc lepszym od przeciwnika w danym meczu, można przegrać.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (5)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze