Po blisko trzech latach przerwy Neymar ponownie założył koszulkę reprezentacji Brazylii na mistrzostwach świata. 34-latek pojawił się na boisku w końcówce wygranego 3:0 meczu ze Szkocją, a jego powrót był jednym z najbardziej poruszających momentów dotychczasowego turnieju.
Carlo Ancelotti wprowadził Neymara na murawę w 76. minucie spotkania, gdy Brazylia prowadziła już trzema bramkami po dwóch trafieniach Viníciusa Júniora i golu Matheusa Cunhi. Był to pierwszy występ gwiazdora reprezentacji od października 2023 roku. Przerwa spowodowana początkowo poważną kontuzją kolana trwała aż 981 dni.
Po meczu Carlo Ancelotti nie ukrywał zadowolenia z powrotu swojej największej gwiazdy. – Wejście Neymara jest ważne i może bardzo nam pomóc – powiedział selekcjoner, podkreślając jednocześnie, że Brazylia z każdym kolejnym spotkaniem prezentuje się coraz lepiej i wciąż nie straciła na turnieju ani jednej bramki.
Sam występ miał także historyczny wymiar. Neymar został dopiero czwartym Brazylijczykiem, który wystąpił na czterech mundialach, oraz drugim po Pelém zawodnikiem, który nosił legendarną "dziesiątkę" Canarinhos podczas czterech różnych edycji mistrzostw świata.
Nie zabrakło również wzruszających scen po końcowym gwizdku. Na murawę wbiegł syn Neymara, Davi Lucca, jednak początkowo został zatrzymany przez ochroniarzy, którzy najwyraźniej nie rozpoznali chłopca i uznali go za kibica próbującego dostać się na boisko. Dopiero interwencja samego piłkarza wyjaśniła sytuację. Chwilę później ojciec i syn mogli się uściskać, a Neymar nie krył wzruszenia. Nagranie z tej chwili błyskawicznie obiegło media społecznościowe.
Komentarze (9)