Anthony Gordon był jednym z bohaterów meczu Anglii z Meksykiem. Viralem w mediach społecznościowych stała się sytuacja przy linii bocznej, kiedy selekcjoner Meksyku, Javier Aguirre, zawołał piłkarza Barcelony i rzucił w jego stronę żartobliwie ''fu*k you''. Anglik odniósł się do tego zdarzenia w angielskich mediach.
''Przy całym napięciu i gorączce wokół meczu, to było całkiem zabawne. Pobiegłem za bocznym obrońcą wzdłuż całej linii, więc to był komplement. W każdym razie tak to odebrałem. Zabawny facet. Rozmawiał ze mną i Judem przez cały mecz. Podobało mi się to!'' -powiedział Gordon odnosząc się do selekcjonera gospodarzy. Anthony świetnie mówi po hiszpańsku. Został zapytany o to, czy Aguirre odzywał się do niego w tym języku: ''Nie, ta była bardzo angielska''.
Estadio Azteca i jego piekło odeszło w zapomnienie. Tak przynajmniej stara się swoim piłkarzom wbić do głowy Thomas Tuchel. W sobotę Anglicy zmierzą się z Norwegią w Miami.
''Nie chcę już więcej mówić o tym meczu [z Meksykiem]. To było niesamowite, mieliśmy kilka wspaniałych momentów, ale tak naprawdę nie po to tu przyjechaliśmy, tylko po to, żeby wygrać ten mecz. Nie chcę, żeby to wyglądało, jakby był to finał. To był emocjonalny szczyt, ale musimy się tego pozbyć. Krytyka może wyczerpać, ale pochwały też mogą'' - zakończył Anglik.
Komentarze (1)