Barcelona - Alavés 21:00 CET
Zawodnicy Barcelony w nienajlepszych nastrojach wybiegną jutro na murawę Camp Nou w rewanżowym spotkaniu 1/8 finału Copa del Rey. Katalończycy nie wygrali w lidze od 2. grudnia, a co więcej zespół w niczym nie przypomina tego, który imponował efektowną i skuteczną grą w minionym sezonie. We wtorek podopieczni Rijkaarda będą mieli małą okazję, by zmazać plamę na honorze po sobotnim meczu z Espanyolem.
Na pojedynek z Alaves trener Barçy powołał niemal wszystkich piłkarzy z pierwszego składu, których ma do dyspozycji. Niemal, bo na pewno nie wystąpią Iniesta, który nabawił się lekkiego urazu oraz, co jest sporym zaskoczeniem, Eidur Gudjohnsen, w sprawie którego sztab szkoleniowy nie wydał żadnego oświadczenia. Z dobrych wiadomości należy zaznaczyć, że po raz pierwszy od finałowego spotkania KMŚ, na boisko wybiegnie Zambrotta, ale najistotniejszą informacją jest fakt, że od dziś Samuel Eto'o trenuje już z pierwszą drużyną. Kameruńczyk będzie gotowy do gry w ciągu dwóch tygodni, to Frank Rijkaard zadecyduje jednak kiedy zawodnik wybiegnie na boisko. O tym, że do rewanżowego pojedynku z Alaves Mister podchodzi bardzo poważnie świadczy fakt, że na murawie zobaczymy Barcelonę niemal w optymalnym dostępnym składzie.
W obozie przeciwnika, po domowej porażce z Barceloną, pojawił się optymistyczny akcent w postaci sobotniego zwycięstwa z Lorcą 3:1. W lidze Alaves gra jednak w kratkę, z ostatnich sześciu ligowych meczów zawodnicy byłego pierwszoligowca solidarnie wygrali trzy i trzy przegrali. W Pucharze Króla klub radzi sobie lepiej, w kolejnych rundach wyeliminował bowiem kolejno Tenerife, Ejido, a następnie w dwumeczu pierwszoligową Celtę Vigo wygrywając przy tym na jej obiekcie 1:0. Pierwszy mecz 1/8 finału na Mendizorroza wygrała Barça 2:0, nie dając pograć przeciwnikowi, choć Katalończycy stylem nikogo na kolana nie rzucili. W tym właśnie trener Alaves, Fabriciano Gonzalez "Fabri" upatruje swej szansy. Barcelona bez podstawowych zawodników straciła wiele na wartości, powracający Ronaldinho w sobotę też niczym nie zachwycił, a wiele zawsze zależy od jego postawy. To on ma być motorem napędowym zespołu, zwłaszcza pod nieobecność Deco, Messiego i Eto'o. Jeśli nim nie jest, gra się nie układa, przeciwnik nie ma nic do stracenia i przejmuje inicjatywę.
"Każdego roku przeżywamy trudniejsze momenty, ale zawsze kończy się to przyzwoicie. Wierzę w tę drużynę" - powiedział Carles Puyol po porażce z Espanyolem. Johan Cruyff stwierdził natomiast, że drużynie brakuje ambicji i zaangażowania, stąd słabsze wyniki w ostatnich tygodniach. O kryzysie nie może być mowy, bo podopieczni Rijkaarda wciąż z powodzeniem radzą sobie na wszystkich frontach, czas po prostu by odbudować morale. Barça jest już jedną nogą w ćwierćfinale Copa del Rey i we wtorek powinna postawić "kropkę nad i", tak naprawdę bowiem ważniejsze mecze czekają nas później. Na przestrzeni ośmiu dni "Duma Katalonii" zagra z Gimnastic, Betisem i Celtą Vigo. Inne wyniki niż zwycięstwa w tych trzech spotkaniach nie wchodzą w grę. Jeśli plan się powiedzie i do składu powrócą Eto'o, a później Messi, Cules w końcu będą mogli spać spokojnie.
Barcelona: Jorquera; Zambrotta, Puyol, Oleguer, Sylvinho, Motta, Xavi, Gio, Giuly, Ronaldinho i Saviola.
Alavés: Nico Ardouin; Edu Alonso, Gaspar Gálvez, José Manuel Mateo, Alberto Morgado; Santi Carpintero, Ian Uranga; Ogbeche, Mehdi Lacen, Thiago Gentil; Wellington Paulista.
Wszystkich kibiców zapraszamy na relację live z tego spotkania, która rozpocznie się o godzinie 21:00 i przypominamy, że jak zawsze spotykamy się na naszym kanale #barca, względnie na czacie.
Na pojedynek z Alaves trener Barçy powołał niemal wszystkich piłkarzy z pierwszego składu, których ma do dyspozycji. Niemal, bo na pewno nie wystąpią Iniesta, który nabawił się lekkiego urazu oraz, co jest sporym zaskoczeniem, Eidur Gudjohnsen, w sprawie którego sztab szkoleniowy nie wydał żadnego oświadczenia. Z dobrych wiadomości należy zaznaczyć, że po raz pierwszy od finałowego spotkania KMŚ, na boisko wybiegnie Zambrotta, ale najistotniejszą informacją jest fakt, że od dziś Samuel Eto'o trenuje już z pierwszą drużyną. Kameruńczyk będzie gotowy do gry w ciągu dwóch tygodni, to Frank Rijkaard zadecyduje jednak kiedy zawodnik wybiegnie na boisko. O tym, że do rewanżowego pojedynku z Alaves Mister podchodzi bardzo poważnie świadczy fakt, że na murawie zobaczymy Barcelonę niemal w optymalnym dostępnym składzie.
W obozie przeciwnika, po domowej porażce z Barceloną, pojawił się optymistyczny akcent w postaci sobotniego zwycięstwa z Lorcą 3:1. W lidze Alaves gra jednak w kratkę, z ostatnich sześciu ligowych meczów zawodnicy byłego pierwszoligowca solidarnie wygrali trzy i trzy przegrali. W Pucharze Króla klub radzi sobie lepiej, w kolejnych rundach wyeliminował bowiem kolejno Tenerife, Ejido, a następnie w dwumeczu pierwszoligową Celtę Vigo wygrywając przy tym na jej obiekcie 1:0. Pierwszy mecz 1/8 finału na Mendizorroza wygrała Barça 2:0, nie dając pograć przeciwnikowi, choć Katalończycy stylem nikogo na kolana nie rzucili. W tym właśnie trener Alaves, Fabriciano Gonzalez "Fabri" upatruje swej szansy. Barcelona bez podstawowych zawodników straciła wiele na wartości, powracający Ronaldinho w sobotę też niczym nie zachwycił, a wiele zawsze zależy od jego postawy. To on ma być motorem napędowym zespołu, zwłaszcza pod nieobecność Deco, Messiego i Eto'o. Jeśli nim nie jest, gra się nie układa, przeciwnik nie ma nic do stracenia i przejmuje inicjatywę.
"Każdego roku przeżywamy trudniejsze momenty, ale zawsze kończy się to przyzwoicie. Wierzę w tę drużynę" - powiedział Carles Puyol po porażce z Espanyolem. Johan Cruyff stwierdził natomiast, że drużynie brakuje ambicji i zaangażowania, stąd słabsze wyniki w ostatnich tygodniach. O kryzysie nie może być mowy, bo podopieczni Rijkaarda wciąż z powodzeniem radzą sobie na wszystkich frontach, czas po prostu by odbudować morale. Barça jest już jedną nogą w ćwierćfinale Copa del Rey i we wtorek powinna postawić "kropkę nad i", tak naprawdę bowiem ważniejsze mecze czekają nas później. Na przestrzeni ośmiu dni "Duma Katalonii" zagra z Gimnastic, Betisem i Celtą Vigo. Inne wyniki niż zwycięstwa w tych trzech spotkaniach nie wchodzą w grę. Jeśli plan się powiedzie i do składu powrócą Eto'o, a później Messi, Cules w końcu będą mogli spać spokojnie.
Barcelona: Jorquera; Zambrotta, Puyol, Oleguer, Sylvinho, Motta, Xavi, Gio, Giuly, Ronaldinho i Saviola.
Alavés: Nico Ardouin; Edu Alonso, Gaspar Gálvez, José Manuel Mateo, Alberto Morgado; Santi Carpintero, Ian Uranga; Ogbeche, Mehdi Lacen, Thiago Gentil; Wellington Paulista.
Wszystkich kibiców zapraszamy na relację live z tego spotkania, która rozpocznie się o godzinie 21:00 i przypominamy, że jak zawsze spotykamy się na naszym kanale #barca, względnie na czacie.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)