Xavi: 27 lat to najlepszy wiek dla pomocnika

Dylu

26 stycznia 2007, 00:47

Brak komentarzy
Xavi Hernandez w czwartek obchodził swoje 27. urodziny i z tej okazji przypomniał pokrótce swoje 16 lat spędzone w katalońskim klubie.

"Mówi się, że odpowiednim wiekiem dla pomocnika jest 27 lat. Nadal masz przed sobą jeszcze wystarczająco dużo lat gry w piłkę, masz dostateczny bagaż doświadczenia, utrzymujesz swoją formę i wiesz jak radzić sobie ze wszystkimi sytuacjami", przyznaje Xavi Hernandez kończący 27 lat, z których 16 spędził w Dumie Katalonii a 9 w pierwszej drużynie. "Nadal pamiętam dzień mojego debiutu, tak jakby to było wczoraj, byłem bardzo podenerwowany, miałem 18 lat, to było spotkanie o Superpuchar Hiszpanii na Majorce, a ja strzeliłem gola". Od tego momentu zaczęła się jego przygoda z pierwszym zespołem, choć szczerze trzeba przyznać, że zdobywanie goli nigdy nie było jego mocną stroną. "Najlepszym golem, jakiego strzeliłem był ten zdobyty przeciwko Realowi Madryt na Bernabéu w pierwszym sezonie Rijkaarda. Nie wygraliśmy La Liga, ale zrozumieliśmy, że możemy dokonać wielu wspaniałych rzeczy. Szczerze, to wyobrażałem sobie, że to oznacza zmianę cyklu", przypomina zawodnik pochodzący z Terreassy.

Mimo to, nikt nie zapomniał gola, jakiego strzelił w meczu z Valladolid na Nuevo Zorrilla podczas swojego pierwszego sezonu w Barcelonie, 1998-99, co okazało się zbawieniem dla Van Gaala: "Wszystko wskazywało na to, że zremisujemy, wszystko było przeciwko nam, ale później pokonaliśmy Valadolid i od tego spotkania zaczęliśmy wygrywać, co pozwoliło na zdobyć ligę".

W ciągu tych 9 lat w pierwszym zespole "przeżyłem wszystkie możliwe sytuacje od galopującego kryzysu do imponujących sukcesów". Piłkarz przyznał zdecydowanie, że: "ostatnie cztery lata były tymi, które przysporzyły mi bardzo wiele radości z futbolu, a pomijając sukcesy grupy czuję się bardzo ważnym ogniwem w samym zespole".

Xavi nie chce honorować jednego trenera, ponieważ "wszyscy oni przekazali mi wiele rzeczy", choć piłkarz zaznacza, że "Van Gaal był pierwszym, który dał mi szansę wskoczenia do pierwszego zespołu".

Jego najgorszym wspomnieniem jest "kontuzja z zeszłego sezonu", jednak optymistyczne usposobienie gracza sprawiło, że znalazł w tym także pozytywne dla siebie aspekty, gdyż do rachunku kontuzji dolicza także to, że bardzo szybko dała mu ona bardzo dużo dojrzałości.

Pomocnikowi Barcelony schlebia to, że tak wiele mówi się o rzekomych ofertach za niego ze strony największych klubów, ale zauważa on, iż: "Jestem obecnie w najlepszym klubie na świecie".

"Nie jestem ani Guardiolą, ani Iniestą"

Xavi bardzo wyraźnie chce pokazać, że na boisku ma swoją własną tożsamość. Sam wspomina jak przez lata musiał walczyć z tym by pozbyć się balastu w postaci porównań do Guardioli, i nie chce by teraz wszystko wróciło w odniesieniu do Iniesty: "Nie jestem ani Guardiolą, ani Iniestą. Dla mnie konkurencja zawsze jest bardzo dobra. Ale nie lubię, jak mnie porównują. Niech mnie oceniają poprzez moją osobę".

[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze