FC Barcelona - Celta Vigo 3:1, przebudzenie mistrza

Looky

28 stycznia 2007, 20:00

1 komentarz
Nareszcie. Barcelona po dobrym meczu pokonała Celtę Vigo 3:1 po bramkach Savioli, Ronaldinho i Ludovica Giuly. Wynik, a przede wszystkim gra musiały dzisiaj cieszyć, bo był to najlepszy występ Barcelony od grudniowego pojedynku z Werderem wygranego przez Barçę 2:0. Z dobrej strony pokazali się Iniesta, Gio i Ronaldinho, ale na zwycięstwo zapracował cały zespół.

Pierwszą połowę Katalończycy rozpoczęli bez animuszu i wydawało się, że gra będzie wyglądać podobnie jak w ostatnich spotkaniach. Przez kilka minut to nawet piłkarze Celty byli przy piłce, a pierwszym poważnym ostrzeżeniem był strzał Canobbio w słupek, choć sekundę wcześniej sędzia liniowy podniósł chorągiewkę sygnalizując pozycję spaloną, której nie było. Ta sytuacja podziałała mobilizująco na gospodarzy, którzy zaczęli grać szybciej i przede wszystkim stosowali pressing, co przyniosło efekty w postaci okazji bramkowych. Najpierw w 16. minucie z ponad 30 metrów znakomicie uderzył Edmílson, bramkarz gości zdołał jednak odbić piłkę. Kilka minut później dobre dogranie Savioli z linii końcowej, strzałem z woleja wykańczał Xavi, po raz kolejny jednak Pinto był na posterunku. Jeszcze w 25. minucie świetną indywidualną akcją popisał się Iniesta, jego szarżę powstrzymał dopiero ostatni obrońca, lecz osiem minut później defensywa Celty została rozpracowana po precyzyjnym dośrodkowaniu Gio wprost na głowę niepilnowanego Savioli. Argentyńczyk zdobył tym samym swoją dwunastą bramkę w sezonie.

Barcelona zwietrzyła szansę i starała się pójść za ciosem. Kolejny szybki atak indywidualnie starał się zakończyć Saviola, obrońcy Celty odebrali mu jednak piłkę. W 38. minucie nerwy puściły Canobbio, który staranował Deco, na boisku zrobiło się gorąco, a sam poszkodowany nieprzebierając w słowach również dał upust swoim emocjom. Żeby było ciekawiej, wszyscy zawodnicy wyszli z tej sytuacji bez kartki. Końcówka tej połowy to spokojna gra gospodarzy, którzy rozważnie rozgrywali piłkę w środku pola. Goście nie oddali w pierwszych 45 minutach ani jednego celnego strzału na bramkę Valdésa.

Na drugą część gry piłkarze Celty wyszli bardzo zmotywowani, od pierwszych minut przejmując inicjatywę i narzucając Barcelonie swój styl gry. Barça obudziła się po kwadransie kiedy czujność Pinto sprawdzili Ronaldinho, a następnie mocnym strzałem z dystansu Deco,. To podopieczni Fernando Vázqueza zdobyli jednak wyrównującego gola. W 66. minucie aktywny Gio sfaulował w polu karnym napastnika Celty, a celnym egzekutorem jedenastki był Nene, który strzałem z lewy róg zupełnie zmylił bramkarza Barçy. Katalończykom zaczęło się spieszyć, a Frank Rijkaard dokonał słusznej zmiany - za Edmílsona wszedł napastnik Giuly. To właśnie Francuz wystąpił w roli głównej w 74. minucie kiedy wyciągnął z bramki Pinto i wyłożył piłkę Savioli, a Argentyńczyk nie trafił z woleja do pustej bramki. Szczęście i sędzia uśmiechnęli się do Barcelony chwilę później, kiedy tuż przed linią pola karnego Celty faulowany był Gio, a arbiter wskazał na rzut karny. Zdziwienie chyba nawet w szeregach gospodarzy było ogromne, ale zimną krew zachował Ronaldinho, pewnym strzałem z jedenastu metrów umieszczając piłkę pod poprzeczką. "Dzieła zniszczenia" Celty dokonał Giuly, który otrzymał prostopadłą piłkę ze środka pola, wyszedł na czystą pozycję i bez problemu ustalił rezultat na 3:1. W końcówce meczu czerwoną kartkę obejrzał jeszcze Lequi.

Zwycięstwo z Celtą pozwoliło Barcelonie utrzymać pozycję lidera Primera Dvision. Piłkarze z Galicji postawili jednak na Camp Nou twarde warunki i bez wątpienia Barcelonie sprzyjało tego dnia szczęście, a także szczęśliwe decyzje sędziego. Warto podkreślić natomiast, że był to bardzo dobry występ całego zespołu i postawa większości graczy napawa optymizmem. Aktywni Ronaldinho i Deco, choć notowali sporo strat, dziś byli już motorem napędowym, czego dotychczas brakowało. Momentami gospodarze gryźli nawet trawę, nie było straconych piłek - to chyba na znak wdzięczności dla kibiców, którzy mimo słabej postawy, mocno wspierali drużynę w każdym spotkaniu na Camp Nou. Jak widać opłaciło się, bo choć wygrana odniesiona została z małą dozą szczęścia, to nie zapominajmy, że to właśnie to szczęście po prostu sprzyja lepszym.

Więcej o boiskowych wydarzeniach w relacji live.

FC Barcelona - Celta Vigo 3-1
1-0 Saviola 33'
1-1 Nené 66' (k.)
2-1 Ronaldinho 77' (k.)
3-1 Giuly 85'

Składy:

Barcelona: Valdés, Zambrotta, Puyol, Oleguer, Gio, Edmílson (69' Giuly), Xavi, Deco, Iniesta (91' Motta), Ronaldinho, Saviola (83' Gudjohnsen)

Celta: Pinto, Ángel, Lequi, Tamas, Placente, Pablo García, Oubiña, Canobbio (65' Guayre), Gustavo López (71' Núñez), Nené (83' Jonathan), Baiano

Żółte kartki: Saviola (62') - Pablo García (31'), Lequi (57'), Placente (68'), Tamas (76'), Baiano (93')

Czerwona kartka: Lequi (87' - druga żółta)

Sędzia: Delgado Ferreiro

Stadion: Camp Nou
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (1)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze