Saviola jest szczęśliwy bo czuje się przydatny
Napastnik Barçy, Javier Saviola w wypowiedzi dla gazety "La Nación" przypomniał, że czeka na propozycję przedłużenia kontraktu ze strony Barçy, gdyż chciałby w niej zostać.
Piłkarz zapewnił, że: "Na początku sezonu obwiniałem się za swoją decyzję o pozostaniu, ale czuję ogromną radość z powodu tego, co zrobiłem, gdyż czuję się przydatny". Saviola stara się nie wypowiadać na temat krytyki pod jego adresem: "Czułem co robię i teraz mam satysfakcję z tego, że mogę grać. Nie wiem, co stanie się po zakończeniu sezonu, ale dzisiaj czuję niewiarygodne szczęście, że pozostałem", zaznaczył.
‘Pibito' przyznał także, iż w pierwszej chwili nie łatwo było mu zyskać zaufanie ze strony Franka Rijkaarda: "Miał takich napastników jak Gudjohnsen czy Eto'o, który jest graczem z najwyższej półki, ale coś nakazywało mi myśleć, że mogę liczyć na grę, jednakże nie było to łatwe". W końcu, Argentyńczyk zapewnia, że nie chce myśleć o tym co stanie się w czerwcu, jednak przyznaje, że chce zostać w Barçy: "Moją pierwszą opcją jest to, że pozostanę w Barcelonie. Poczekam na ofertę, jaką ma dla mnie Barcelona, i kiedy nadejdzie odpowiedni moment tak ja, jak i klub zdecydujemy czy pozostanę, czy nie. A jeśli nie, to poszukam jakiegoś wyjścia. Czy wyobrażam sobie, co może zdarzyć się w czerwcu? Nie wiem tego. Jest wiele rzeczy, które równie dobrze mogą się zdarzyć".
Z drugiej strony Saviola podkreśla: "Wszyscy mnie znają i wiedzą, że nie chcę żadnych kontrowersji ani zamykania komuś ust. Jestem szczęśliwy na boisku i wierzę w swoje piłkarskie umiejętności. Najważniejsze jest to, że ten kto źle o mnie mówi, może się teraz cieszyć z mojej gry w piłkę".
[źródło: Sport]
Piłkarz zapewnił, że: "Na początku sezonu obwiniałem się za swoją decyzję o pozostaniu, ale czuję ogromną radość z powodu tego, co zrobiłem, gdyż czuję się przydatny". Saviola stara się nie wypowiadać na temat krytyki pod jego adresem: "Czułem co robię i teraz mam satysfakcję z tego, że mogę grać. Nie wiem, co stanie się po zakończeniu sezonu, ale dzisiaj czuję niewiarygodne szczęście, że pozostałem", zaznaczył.
‘Pibito' przyznał także, iż w pierwszej chwili nie łatwo było mu zyskać zaufanie ze strony Franka Rijkaarda: "Miał takich napastników jak Gudjohnsen czy Eto'o, który jest graczem z najwyższej półki, ale coś nakazywało mi myśleć, że mogę liczyć na grę, jednakże nie było to łatwe". W końcu, Argentyńczyk zapewnia, że nie chce myśleć o tym co stanie się w czerwcu, jednak przyznaje, że chce zostać w Barçy: "Moją pierwszą opcją jest to, że pozostanę w Barcelonie. Poczekam na ofertę, jaką ma dla mnie Barcelona, i kiedy nadejdzie odpowiedni moment tak ja, jak i klub zdecydujemy czy pozostanę, czy nie. A jeśli nie, to poszukam jakiegoś wyjścia. Czy wyobrażam sobie, co może zdarzyć się w czerwcu? Nie wiem tego. Jest wiele rzeczy, które równie dobrze mogą się zdarzyć".
Z drugiej strony Saviola podkreśla: "Wszyscy mnie znają i wiedzą, że nie chcę żadnych kontrowersji ani zamykania komuś ust. Jestem szczęśliwy na boisku i wierzę w swoje piłkarskie umiejętności. Najważniejsze jest to, że ten kto źle o mnie mówi, może się teraz cieszyć z mojej gry w piłkę".
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)