Po 135 dniach znów razem!
Eto'o, Ronaldinho i Messi to atak marzeń wszystkich kibiców F.C. Barcelony. Już jutro mamy szansę po 135 dniach zobaczyć ich znów razem w akcji.
W poprzednich rozgrywkach omijały ich kontuzje. Z nimi w składzie Barça była drużyną praktycznie nie do pokonania. W Primera Division Eto'o zdobył 26 bramek I został królem strzelców rozgrywek. Ronnie do wyczynu Kameruńczyka dołożył 17 ligowych goli i obrona tytułu Mistrzów Hiszpanii stała się faktem.
Jednak to nie był koniec ambicji sportowych naszych piłkarzy. W Champions League R10 zdobył 7 goli, 6 Eto'o i upragniony Puchar Mistrzów powędrował do stolicy Katalonii.
W Super Pucharze Hiszpanii dwójka Eto'o - Ronaldinho zdobyła 3 z 4 goli dla Barçy i kolejne trofeum stało się faktem.
Nie można też zapominać o Messim. Młody Argentyńczyk gdy był zdrowy to przyprawiał o ból głowy każdego obrońcę, który próbował go kryć i mimo iż nie imponował już taką skutecznością jak dwóch jego wyżej wymienionych kolegów to zaliczył kilka niezwykle istotnych asyst. To przecież dzięki jego doskonałej grze z Ligą Mistrzów w ubiegłym sezonie pożegnała się londyńska Chelsea.
Sezon 2006/07 zaczął się znów dobrze dla Barçy. Jednak wszystko było dobrze do meczu z Werderem w Bremie. To właśnie 27 września 2006 Eto'o doznaje zerwania więzadła krzyżowe. Wyrok jest jeden. Kilka miesięcy przerwy! Od razu dało się zauważyć brak Kameruńczyka. Gdy go zabrakło średnia zdobywanych goli przez nasz zespół spadła z 3 do 1,9.
To jednak nie był koniec złej passy. 12 listopada w pojedynku z Realem Saragossa złamania kości śródstopia doznaje Messi. Kolejnego zawodnika czekać miało kilka miesięcy rozbratu z grą.
Od tego momentu Barcelonie było wyraźnie pod górkę. Zaczęły się porażki i remisy z zespołami, z którymi Barça w pełnym składzie powinna wywalczać 3 punkty.
Sytuację próbował ratować ten trzeci, jedyny ze wspaniałego trio, który pozostał zdrowy - Ronaldinho. Brazylijczyk zdobył do tej pory 13 goli dla Barcelony (w tym 6 z karnych i 3 z rzutów wolnych). Wyraźnie brakowało mu partnerów w ataku.
W ostatniej kolejce zabrakło w końcu też Ronniego. Barça tylko zremisowała i co ważne nie potrafiła zdobyć gola, co w tym sezonie zdarzało się jej bardzo rzadko. Jednak w tym meczu dla kibiców Barçy zaświeciło słońce, a raczej dopiero wyjrzało zza chmur. Ku uciesze wszystkich na ostatnich 5 minut tego spotkania na murawę wybiegł Samuel Eto'o.
Już jutro Barçę czeka potyczka z Racingiem Santander. W kadrze na to spotkanie znalazły się po 135 dniach przerwy nazwiska całej trójki wspaniałego ataku Barçy. Najwyższy czas, mówią kibice, bo nasz zespół w najbliższym czasie czekają niezwykle istotne mecze w Primera Division: z Valencią (18.02), Sevillą (04.03) i Realem Madryt (11.03); w Lidze Mistrzów dwumecz Liverpoolem (21.02 i 06.03). Z ozdrowiałym najlepszym atakiem świata ubiegłego sezonu można już do nich przystępować bez obaw.
[źródło: Sport]
W poprzednich rozgrywkach omijały ich kontuzje. Z nimi w składzie Barça była drużyną praktycznie nie do pokonania. W Primera Division Eto'o zdobył 26 bramek I został królem strzelców rozgrywek. Ronnie do wyczynu Kameruńczyka dołożył 17 ligowych goli i obrona tytułu Mistrzów Hiszpanii stała się faktem.
Jednak to nie był koniec ambicji sportowych naszych piłkarzy. W Champions League R10 zdobył 7 goli, 6 Eto'o i upragniony Puchar Mistrzów powędrował do stolicy Katalonii.
W Super Pucharze Hiszpanii dwójka Eto'o - Ronaldinho zdobyła 3 z 4 goli dla Barçy i kolejne trofeum stało się faktem.
Nie można też zapominać o Messim. Młody Argentyńczyk gdy był zdrowy to przyprawiał o ból głowy każdego obrońcę, który próbował go kryć i mimo iż nie imponował już taką skutecznością jak dwóch jego wyżej wymienionych kolegów to zaliczył kilka niezwykle istotnych asyst. To przecież dzięki jego doskonałej grze z Ligą Mistrzów w ubiegłym sezonie pożegnała się londyńska Chelsea.
Sezon 2006/07 zaczął się znów dobrze dla Barçy. Jednak wszystko było dobrze do meczu z Werderem w Bremie. To właśnie 27 września 2006 Eto'o doznaje zerwania więzadła krzyżowe. Wyrok jest jeden. Kilka miesięcy przerwy! Od razu dało się zauważyć brak Kameruńczyka. Gdy go zabrakło średnia zdobywanych goli przez nasz zespół spadła z 3 do 1,9.
To jednak nie był koniec złej passy. 12 listopada w pojedynku z Realem Saragossa złamania kości śródstopia doznaje Messi. Kolejnego zawodnika czekać miało kilka miesięcy rozbratu z grą.
Od tego momentu Barcelonie było wyraźnie pod górkę. Zaczęły się porażki i remisy z zespołami, z którymi Barça w pełnym składzie powinna wywalczać 3 punkty.
Sytuację próbował ratować ten trzeci, jedyny ze wspaniałego trio, który pozostał zdrowy - Ronaldinho. Brazylijczyk zdobył do tej pory 13 goli dla Barcelony (w tym 6 z karnych i 3 z rzutów wolnych). Wyraźnie brakowało mu partnerów w ataku.
W ostatniej kolejce zabrakło w końcu też Ronniego. Barça tylko zremisowała i co ważne nie potrafiła zdobyć gola, co w tym sezonie zdarzało się jej bardzo rzadko. Jednak w tym meczu dla kibiców Barçy zaświeciło słońce, a raczej dopiero wyjrzało zza chmur. Ku uciesze wszystkich na ostatnich 5 minut tego spotkania na murawę wybiegł Samuel Eto'o.
Już jutro Barçę czeka potyczka z Racingiem Santander. W kadrze na to spotkanie znalazły się po 135 dniach przerwy nazwiska całej trójki wspaniałego ataku Barçy. Najwyższy czas, mówią kibice, bo nasz zespół w najbliższym czasie czekają niezwykle istotne mecze w Primera Division: z Valencią (18.02), Sevillą (04.03) i Realem Madryt (11.03); w Lidze Mistrzów dwumecz Liverpoolem (21.02 i 06.03). Z ozdrowiałym najlepszym atakiem świata ubiegłego sezonu można już do nich przystępować bez obaw.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)