Ronaldinho, po trafienie numer 200
Ronaldinho wraca jutro na Estadio Mestalla, gdzie 8 maja 2005 roku pokazał pełnię swojej klasy, kiedy to bez żadnego rozbiegu, po strzale z odległości 20-25 metrów umieścił piłkę w bramce strzeżonej przez Palopa. Sześć dni po wygranym 2-0 meczu nadszedł czas na spotkanie z Levante. Padł w nim remis 1-1, ale nie to jest najważniejsze. Taki rezultat oznaczał, że Ronaldinho wraz z ekipą i kibicami mogli świętować zdobycie mistrzostwa Hiszpanii. Obecnie najlepszy strzelec Barçy ma na koncie 15 bramek, zdobytych w 18 ligowych potyczkach. Z pewnością chce wygrać w jutrzejszym spotkaniu z Valencią, a jeśli to możliwe dołożyć kolejną bramkę do swojego konta. Dinho do spotkania z "Nietoperzami" przystąpi bardzo skoncentrowany, ponieważ stanie w nim przed niezwykłą szansą. Może zdobyć swojego 200-tnego gola licząc od 4 marca 1998r., a więc jego debiutu w pierwszej profesjonalnej drużynie piłkarskiej - w Gremio. Niespełna 18-letni zawodnik (brakowało mu 17-tu dni) został desygnowany do gry w meczu Copa Libertadores przeciwko Vasco da Gama. Drużyna grającego z 18-tką na plecach, Dinho, wygrała to spotkanie 1-0. Na swojego pierwszego gola Brazylijczyk nie musiał czekać długo. 31 marca 1998r., w tych samych rozgrywkach, pokonał bramkarza Chivas Guadalajara. Spotkanie zakończyło się wygraną Gremio 2-0. Od tamtej pory Ronnie zdobył 198 bramek i na pewno nie jest to wszystko na co go stać.
Ronaldinho długo musiał się namyślać zanim wybrał swoją najlepszą bramkę zdobywaną w barwach każdej reprezentowanej przez niego ekipy. Uznał też, że "Nie byłoby źle, gdyby celebrował zdobycie swojej 200 bramki na olimpiadzie". Kiedy spytano go o to komu zadedykowałby tego szczególnego gola, na jego twarzy zagościł szeroki uśmiech. Może oznaczał, że ta bramka będzie prezentem dla Joao, który 26 lutego obchodzi swoje drugie urodziny. A może gol zostanie zadedykowany Diego, bratankowi Ronaldinho, który obecnie przebywa w Katalonii.
Najbliższe trzy tygodnie będą dla Barçy istnym maratonem. Podobnie twierdzi Ronnie, który w wywiadzie udzielonym dla ‘icons.com' stwierdził, że: "nastała nasza godzina prawdy. Jesteśmy wielcy i musimy pokazać na co nas stać.". Najlepszy piłkarz globu w 2004 i 2005r. wypowiedział się także odnośnie powrotu do drużyny kontuzjowanych Messiego i Eto'o. "Radziliśmy sobie dobrze bez nich, ale z nimi będziemy jeszcze silniejsi. To dwie nasze najważniejsze ofensywne bronie i są dla nas bardzo ważni".
Ronaldinho wypowiedział się także odnośnie oczekiwanego meczu z Liverpoolem. "Ich zwycięstwo w 2005 roku w Lidze Mistrzów, było niesamowite, ale my w Barçy nauczyliśmy się wiele z tego, co przydarzyło się Milanowi". Zawodnik uważa, że o wiele ważniejsze będzie drugie ze spotkań z angielskim zespołem. "Mecz rewanżowy będzie decydujący. Na Anfield będziemy cierpieli, jeśli nie okażemy się wystarczająco dobrzy. Nigdy nie grałem na Anfield, które jest bardzo trudnym placem gry, ale występowałem w Madrycie, Mediolanie i na boisku Chelsea i wszędzie byłem w stanie grać w swoim stylu". W wypowiedzi odnośnie Liverpoolu nie obyło się też bez indywidualnych wyróżnień. Ronaldinho spośród grupy powadzonej przez Rafę Beniteza najwyżej ceni cztery osoby. "Gerrard błyszczy, a Alonso jest doskonałym uzupełnieniem. Z przodu są Kuyt i Crouch, którzy są niebezpieczni. 'The Reds' są bardzo solidni i mogą nam wyrządzić wiele szkód".
Najważniejsze bramki według Ronaldinho:
Brazylia: "Pierwsza bramka w reprezentacji, mecz z Wenezuelą w Copa America '99, 7:0 i trafienie na Mundialu w 2002r. w spotkaniu z Anglią."
Gremio: "Na 1-0, w końcówce niezwykle zaciętego meczu z Internacionalem Porto Alegre w 1999r., dzięki któremu Gremio zdobyło Copa Sul."
PSG: "W pierwszym roku gry, po wejściu ze środka pola w meczu przeciwko Troyes (3-1), a drugim roku w spotkaniu z Marsylią (3-0)."
Barça: "W debiucie w Barçy, w meczu z Sevillą (1-1). I bramka w meczu z Villarreal (4-0). O takim golu marzyłem od dziecka."
[źródło: Mundo Deportivo]
Ronaldinho długo musiał się namyślać zanim wybrał swoją najlepszą bramkę zdobywaną w barwach każdej reprezentowanej przez niego ekipy. Uznał też, że "Nie byłoby źle, gdyby celebrował zdobycie swojej 200 bramki na olimpiadzie". Kiedy spytano go o to komu zadedykowałby tego szczególnego gola, na jego twarzy zagościł szeroki uśmiech. Może oznaczał, że ta bramka będzie prezentem dla Joao, który 26 lutego obchodzi swoje drugie urodziny. A może gol zostanie zadedykowany Diego, bratankowi Ronaldinho, który obecnie przebywa w Katalonii.
Najbliższe trzy tygodnie będą dla Barçy istnym maratonem. Podobnie twierdzi Ronnie, który w wywiadzie udzielonym dla ‘icons.com' stwierdził, że: "nastała nasza godzina prawdy. Jesteśmy wielcy i musimy pokazać na co nas stać.". Najlepszy piłkarz globu w 2004 i 2005r. wypowiedział się także odnośnie powrotu do drużyny kontuzjowanych Messiego i Eto'o. "Radziliśmy sobie dobrze bez nich, ale z nimi będziemy jeszcze silniejsi. To dwie nasze najważniejsze ofensywne bronie i są dla nas bardzo ważni".
Ronaldinho wypowiedział się także odnośnie oczekiwanego meczu z Liverpoolem. "Ich zwycięstwo w 2005 roku w Lidze Mistrzów, było niesamowite, ale my w Barçy nauczyliśmy się wiele z tego, co przydarzyło się Milanowi". Zawodnik uważa, że o wiele ważniejsze będzie drugie ze spotkań z angielskim zespołem. "Mecz rewanżowy będzie decydujący. Na Anfield będziemy cierpieli, jeśli nie okażemy się wystarczająco dobrzy. Nigdy nie grałem na Anfield, które jest bardzo trudnym placem gry, ale występowałem w Madrycie, Mediolanie i na boisku Chelsea i wszędzie byłem w stanie grać w swoim stylu". W wypowiedzi odnośnie Liverpoolu nie obyło się też bez indywidualnych wyróżnień. Ronaldinho spośród grupy powadzonej przez Rafę Beniteza najwyżej ceni cztery osoby. "Gerrard błyszczy, a Alonso jest doskonałym uzupełnieniem. Z przodu są Kuyt i Crouch, którzy są niebezpieczni. 'The Reds' są bardzo solidni i mogą nam wyrządzić wiele szkód".
Najważniejsze bramki według Ronaldinho:
Brazylia: "Pierwsza bramka w reprezentacji, mecz z Wenezuelą w Copa America '99, 7:0 i trafienie na Mundialu w 2002r. w spotkaniu z Anglią."
Gremio: "Na 1-0, w końcówce niezwykle zaciętego meczu z Internacionalem Porto Alegre w 1999r., dzięki któremu Gremio zdobyło Copa Sul."
PSG: "W pierwszym roku gry, po wejściu ze środka pola w meczu przeciwko Troyes (3-1), a drugim roku w spotkaniu z Marsylią (3-0)."
Barça: "W debiucie w Barçy, w meczu z Sevillą (1-1). I bramka w meczu z Villarreal (4-0). O takim golu marzyłem od dziecka."
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)