Valencia vs. Barça - Piłkarska wojna na Mestalla!

IceMan

18 lutego 2007, 02:09

Brak komentarzy
Pojedynki Valencii z Barceloną od zawsze wzbudzają ogromne emocje w Hiszpanii i nie tylko. Nie od dziś wiadomo, że fani obu zespołów nie darzą się sympatią, na boisku często bywa podobnie. Po słynnym El Clasico, to właśnie pojedynki z ‘Che' są najbardziej cenione przez rzesze Cules. Ostra walka, wspaniałe akcje, piękne gole, emocje od pierwszej do ostatniej minuty - tego nigdy nie brakuje w spotkaniach obu zespołów. Każde spotkanie ma wiele podtekstów, ale zawsze boisko pokazuje, kto danego dnia jest górą. Bez wątpienia Valencia dla Barçy jest rywalem bardzo niewygodnym, ale to właśnie dla takich gier przychodzi się na stadiony. Skład zarówno jednej jak i drugiej drużyny imponuje. Oba zespoły łączy wiele - przede wszystkim bardzo silny skład i jasno określony cel, którym jest zdobycie Mistrzostwa Hiszpanii. Wielu fachowców twierdzi, iż obecny zespół z Mestalla jest silniejszy od tego, który prowadził w wielkim stylu Rafa Benitez. O rezultatach tamtego teamu chyba nie trzeba nikomu przypominać...

Faworyt? Jaki faworyt?!

Wskazanie faworyta w pojedynku Barcelony z Valencią jest niemniej trudne niż wygranie wielkiej sumy w totka, czy przejechanie kilku kilometrów bez wpadnięcia w koleinę. Wystarczy spojrzeć na wyniki batalii w ostatnich kilku latach. Tylko raz Barça wygrała na Mestalla bez najmniejszych problemów. Owe spotkanie powinno zapaść na długo w pamięci, za sprawą kosmicznego gola Ronaldinho...

Jednak od tamtego czasu wiele się zmieniło. Barça nie wygrała żadnego z 3 ostatnich pojedynków, a skład ‘Che' jest silniejszy niż przed dwoma sezonami. Do zespołu przybyli Joaquin, Morientes czy Hugo Viana, którzy obecnie stanowią o sile zespołu. Dodatkowo kolejny sezon w wyśmienitej dyspozycji jest David Villa, który zachwyca nie tylko zdobywanymi bramkami, ale i efektownymi akcjami. Dużym zmartwieniem Quique Floresa są, a właściwie były bez wątpienia kontuzje. W głownej mierze urazy przeszkadzały nie jednokrotnie w osiąganiu korzystnych rezultatów. Do niedawna w Hiszpanii o Valencii mówiło się "Szpital gwiazd", mimo iż każdy wiedział jak wielki potencjał drzemie w drużynie. Trudno się dziwić - był okres w którym na liście kontuzjowanych znajdowało się niemal pół składu. Po wyleczeniu urazów ‘Nietoperze' złapały wiatr w żagle i wygrywały mecz za meczem. Od jakiegoś czasu nie jest jednak już tak różowo. W ostatnich trzech meczach Valencia zdobyła zaledwie 3 punkty, a ubiegłym tygodniu dostała niezłe lanie na przedmieściach Madrytu. El Moro i spółka zagrają przed własną publicznością, co niewątpliwie jest dużym atutem. Jak dotąd Valencia zdobyła 39 punktów, z tego 24 na własnym terenie. Fanatyczni kibice nie przepadają za gwiazdami Azulgrany, więc możemy być pewni, że na trybuny będzie 12 zawodnikiem gospodarzy.

Nierówna gra ‘Che' nie może smucić fanów Dumy Katalonii, tym bardziej, iż podopieczni Franka Rijkaarda z meczu na mecz prezentują się coraz lepiej. W ostatnich 3 spotkaniach, Mistrzowie Hiszpanii zdobyli 7 oczek, prezentując przy tym ładny futbol. Także na Camp Nou skończyły się kłopoty z kontuzjami. Na boisku powrócili długo oczekiwani Messi i Eto'o, jednak ten drugi na Mestalla nie wystąpi. Młodziutki Argentyńczyk nie ma jeszcze sił na to by zagrać w pełnym wymiarze czasowym, ale możemy być pewni występu ‘Atomowej Pchły', który musi szybko złapać formę. Barçę czeka niesamowicie trudny maraton, a kompletny skład z pewnością ułatwi dotarcie do mety z zadowalającymi wynikami.

Barça zwycięża z Racingiem, Valencia ośmieszona przez Getafe

Ubiegły weekend był bardzo udany dla Ronaldinho i spółki, którzy bez problemów rozprawili się z graczami z Santader. Zupełnie inne humory mieli fani Valencii, którzy musieli przełknąć gorzką pigułkę po fatalnym meczu na przedmieściach Madrytu.

Barça jako lider tabeli mierzyła się z Racingiem Santander. Gospodarze byli zdecydowanym faworytem pojedynku i nie zawiedli swoich kibiców. Godne podkreślenia jest to, iż w końcu styl, w jakim bordowo-granatowi rozprawili się z niżej notowanym rywalem mógł się podobać. Wspaniale parady Valdésa, czy efektowne zagrania Ronaldinho - Na to Cules czekali od dawna. Blaugrana zwyciężyła 2:0, oba gole dla zespołu zdobył genialny Gaúcho, ale bohaterów było wielu. Wynik spotkania mógłby być znacznie wyższy gdyby nie słaba skuteczność Katalończyków, ale nie wymagajmy za wiele.

Piłkarze Valencii przed spotkaniem z Getafe byli zdecydowanym faworytem. Jednak faworyt nie zawsze zwycięża, o czym najdobitniej mogliśmy się przekonać w ubiegłą niedzielę. Wydawało się, że podopieczni Bernda Schustera po porażce z Racingiem są dalecy od formy - nic bardziej mylnego. Gospodarze przejechali się po pretendencie do zdobycia tytułu Mistrza Hiszpanii jak walec drogowy, wygrywając aż 3:0. Bramki dla zwycięskiego zespołu zdobywali Motelo, Guiza i Nacho.

24. 09. 2006: Dwa oblicza Blaugrany, podział punktów na Camp Nou

Pierwszy pojedynek obu zespołów w sezonie 2006/07 zakończył się remisem 1:1. Spotkani miało, co najmniej dziwny przebieg, a postarali się o to sami piłkarze Barcelony, którzy zaprezentowali ‘dwie twarze'.

Początek meczu tradycyjnie już należał do Barçy, który jednak z czasem straciła impet. Skoro do ataków nie kwapili się gospodarze, to przyjezdni zabrali się za strzelanie bramek i konstruowanie akcji. W 16 minucie prowadzenie dla Valencii uzyskał David Villa, który wykorzystał błąd Katalońskiej defensywy. Po zdobyciu bramki, ‘Che' kontynuowali natarcie dążąc do podwyższenia wyniki. Patrząc na grę podopiecznych Rijkaarda, wszyscy fani niecierpliwie czekali na gwizdek arbitra kończący pierwszą połowię. Gdyby nie dobra dyspozycja Valdésa oraz szczęście - goście prowadziliby na Camp Nou zdecydowanie wyżej.

Po przerwie mieliśmy okazję zobaczyć zupełnie inną Barceloną. Na zmianę zdecydował się ‘Mister', który wprowadził do gry Andresa Iniesta. Była to iście pokerowa zagrywka, a młody rozgrywający szybko udowodnił, że zaufanie, jakim obdarzył go Rijkaard w pełni się opłacało. W 48 minucie, Iniesta pokonał Canizaresa i wyrównał stan meczu. Barça próbowała pójść za ciosem i często atakowała bramkę rywala. Pech chciał, iż w wielkiej formie tego dnia był portero gości, który niejednokrotnie bronił w niewyobrażalnych sytuacjach. Doświadczony Hiszpana został bohaterem, a spotkanie zakończyło się remisem 1:1. Puyol i spółka już od pięciu lat nie potrafią pokonać Valencii na własnym boisku. Dobrze, że w meczach wyjazdowych jest nieco lepiej.

Hero w bramce Barcelony

Jeszcze w ubiegłym sezonie z niego szydzono. Wielu skreśliło go już po błędach w meczach z Valencią czy Osasuną. Później wielokrotnie udowadniał swoją klasę, ale dopiero obecny sezon pokazuje dobitnie, jakim bramkarzem jest Victor Valdés. Katalończyk jest bardzo pewnym punktem zespołu, zawodnikiem, który gra zdecydowanie najrówniej spośród całej drużyny. Jeszcze rok temu uważano go za piętę achillesową zespołu - teraz z każdym kolejnym występem udowadnia, iż jest goalkeeperem klasy światowej. David Villa już nie ma powodów do szyderczych uśmiechów z powodu katastrofalnych błędów portero Blaugrany. Piłkarze, dziennikarze i kibice zdają sobie sprawę, iż Valdés wykonuje fantastyczną robotę, a przydomek "Ściana", jaką zyskał sobie w obecnym sezonie nie wziął się z nikąd. W ubiegłym roku to w Głownem mierze dzięki niemu, Valencia osiągała korzystne rezultaty w bataliach z Barceloną. Teraz możemy być pewni, że Victor dostępu do swojej bramki będzie bronił jak lew dostępu do stada. Antoni Zbubizaret uważany jest za najlepszego bramkarza w historii klubu. Popularny ‘Pokemon' jak dotąd może pochwalić się lepszymi statystykami od swojego idola, a sam ‘Zubi' "jest dumny", iż nareszcie Blaugrana ma w bramce postać nietuzinkową. Czy ktoś odważy się wymienić słaby występ Valdésa w obecnym sezonie?

Spotkanie obu drużyn zapowiada się niezwykle ciekawie. Barça prezentuje coraz wyższą formę, ale gospodarze muszą zwyciężyć, jeśli chcą marzyć o Campeonato i odzyskaniu zaufania swoich kibiców. Możemy być pewni, że na Mestalla czeka nas wielkie widowisko, i nie mamy nic przeciwko, by to FC Barcelona była głównym aktorem. Ewentualna wygrana pozwoli Azulgranie odskoczyć w ligowej tabeli, ale podopieczni Quique Sancheza Floresa zapewne zdają sobie sprawę, iż porażka będzie miała poważne konsekwencje w późniejszej walce o mistrzostwo. Kto zwycięży? Tego na chwilę obecną nie wie nikt. Miejmy nadzieję, że świetny mecz z Racingiem nie był tylko dziełem przypadku, i że Duma Katalonii w wielkim stylu wywiezie komplet punktów z gorącego terenu w Valencii. Vamos Barça!

Wszystkich kibiców zapraszamy na relację live z tego spotkania, która rozpocznie się o godzinie 19:00 i przypominamy, że jak zawsze spotykamy się na naszym kanale #barca, względnie na czacie.

Przewidywane składy:

Valencia CF: Mora, Miguel, Marchena, Albiol, Moretti, Albelda, Hugo Viana, Angulo, Joaquin, Villa, Morientes.

FC Barcelona: Victor Valdés, Belletti, Puyol, Edmílson, Zambrotta, Márquez, Deco, Xavi, Iniesta, Saviola, Ronaldinho.
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze