Zawodnicy Liverpoolu pijani!
Piłkarze Liverpoolu, od poniedziałku przebywają w Portugalii, gdzie przygotowują się do zbliżającego się spotkania z Barceloną. Jak widać - gracze angielskiego klubu, jako element przygotowań postanowili sprawdzić wytrzymałość swojej wątroby. Wśród nich był Jerzy Dudek, którego zatrzymała portugalska policja. Została ona wezwana do jednego z barów w Algarve. Policjanci mieli uspokoić piłkarzy Liverpoolu, którzy po pijanemu wywołali awanturę w lokalu.
Uzbrojeni policjanci zostali wezwani w czwartkowy wieczór do baru w kompleksie hotelowym Vale do Lobo, w którym piłkarze Liverpoolu bawili się na wieczorze karaoke. Wyprosili z lokalu m.in. Robbiego Fowlera, Jermaine'a Pennanta i Craiga Bellamy'ego i odeskortowali ich do hotelu.
Według świadków zdarzenia w trakcie uspokajania sytuacji policjanci musieli skuć kajdankami polskiego bramkarza Liverpoolu, Jerzego Dudka. Oprócz tego, opowiadają oni o pozostałych piłkarzach Liverpoolu, którzy mieli niszczyć mienie publiczne oraz oddawać mocz na ulicy.
Piłkarze Liverpoolu przybyli do Algarve w poniedziałek, by przygotować się do spotkania 1/8 finału Ligi Mistrzów z Barceloną na Camp Nou 21 lutego. Trener Rafa Benitez wybrał właśnie tą miejscowość, ponieważ jej klimat jest bardzo podobny, do tego jaki panuje w Barcelonie.
W czwartek, po ostatnim dniu treningów, około 15 piłkarzy dostało zezwolenie wyjścia na kolację. Udali się do baru karaoke "Monty's", lecz właściciele lokalu poprosili ich o wyjście, gdy Pennant, Dudek i Fowler wdali się po pijanemu w kłótnię ze stałymi bywalcami. Sytuację próbowali uspokoić Steven Gerrard i Peter Crouch, ale kilku piłkarzy odmówiło wyjścia z lokalu.
Informator zbliżony do drużyny Liverpoolu stwierdził, iż "piłkarze pojechali do Algarve na treningi, ale także zaznać wypoczynku i regeneracji". - W ostatni wieczór pobytu Benitez pozwolił im wyjść do miasta, by trochę się zrelaksowali. Ale sytuacja wymknęła się spod kontroli. Piłkarze prawie pobili się z grupą miejscowych, którzy ich podjudzali. Cała drużyna piła, ale najgorzej zachowywali się Dudek, Pennant i Fowler - opowiada informator.
- Między piłkarzami a grupą stałych bywalców wywiązała się kłótnia. Zostaliśmy wezwani i zobaczyliśmy, że obie grupy zmierzają do konfrontacji - opowiada kapitan Marcelo Person z portugalskiej Narodowej Gwardii Republikańskiej. - Uspokoiliśmy sytuację i oddzieliliśmy od siebie obie grupy. Nie doszło do bójki, ale musieliśmy siłą odprowadzić jednego z piłkarzy, by zapobiec awanturze - dodał policjant.
Doniesienia mówiły również o piłkarzach demolujących wnętrze swojego hotelu, ale temu zaprzeczyli właściciele ośrodka.
W sobotę rzecznik Liverpoolu Ian Cotton stwierdził, iż sprawa zostanie rozpatrzona wewnątrz klubu. Może to oznaczać, że Dudkowi, Pennantowi i Fowlerowi zostaną odebrane dwutygodniowe pobory.
Awantura nie jest pierwszym pijackim wyczynem Jermaine'a Pennanta. Dwa lata temu były piłkarz Arsenalu spędził trzy miesiące w więzieniu po wjechaniu samochodem w słup po pijanemu. Co ciekawe, gdy zatrzymała go policja, podawał się za... Ashleya Cole'a.
[źródło: gazeta.pl]
Uzbrojeni policjanci zostali wezwani w czwartkowy wieczór do baru w kompleksie hotelowym Vale do Lobo, w którym piłkarze Liverpoolu bawili się na wieczorze karaoke. Wyprosili z lokalu m.in. Robbiego Fowlera, Jermaine'a Pennanta i Craiga Bellamy'ego i odeskortowali ich do hotelu.
Według świadków zdarzenia w trakcie uspokajania sytuacji policjanci musieli skuć kajdankami polskiego bramkarza Liverpoolu, Jerzego Dudka. Oprócz tego, opowiadają oni o pozostałych piłkarzach Liverpoolu, którzy mieli niszczyć mienie publiczne oraz oddawać mocz na ulicy.
Piłkarze Liverpoolu przybyli do Algarve w poniedziałek, by przygotować się do spotkania 1/8 finału Ligi Mistrzów z Barceloną na Camp Nou 21 lutego. Trener Rafa Benitez wybrał właśnie tą miejscowość, ponieważ jej klimat jest bardzo podobny, do tego jaki panuje w Barcelonie.
W czwartek, po ostatnim dniu treningów, około 15 piłkarzy dostało zezwolenie wyjścia na kolację. Udali się do baru karaoke "Monty's", lecz właściciele lokalu poprosili ich o wyjście, gdy Pennant, Dudek i Fowler wdali się po pijanemu w kłótnię ze stałymi bywalcami. Sytuację próbowali uspokoić Steven Gerrard i Peter Crouch, ale kilku piłkarzy odmówiło wyjścia z lokalu.
Informator zbliżony do drużyny Liverpoolu stwierdził, iż "piłkarze pojechali do Algarve na treningi, ale także zaznać wypoczynku i regeneracji". - W ostatni wieczór pobytu Benitez pozwolił im wyjść do miasta, by trochę się zrelaksowali. Ale sytuacja wymknęła się spod kontroli. Piłkarze prawie pobili się z grupą miejscowych, którzy ich podjudzali. Cała drużyna piła, ale najgorzej zachowywali się Dudek, Pennant i Fowler - opowiada informator.
- Między piłkarzami a grupą stałych bywalców wywiązała się kłótnia. Zostaliśmy wezwani i zobaczyliśmy, że obie grupy zmierzają do konfrontacji - opowiada kapitan Marcelo Person z portugalskiej Narodowej Gwardii Republikańskiej. - Uspokoiliśmy sytuację i oddzieliliśmy od siebie obie grupy. Nie doszło do bójki, ale musieliśmy siłą odprowadzić jednego z piłkarzy, by zapobiec awanturze - dodał policjant.
Doniesienia mówiły również o piłkarzach demolujących wnętrze swojego hotelu, ale temu zaprzeczyli właściciele ośrodka.
W sobotę rzecznik Liverpoolu Ian Cotton stwierdził, iż sprawa zostanie rozpatrzona wewnątrz klubu. Może to oznaczać, że Dudkowi, Pennantowi i Fowlerowi zostaną odebrane dwutygodniowe pobory.
Awantura nie jest pierwszym pijackim wyczynem Jermaine'a Pennanta. Dwa lata temu były piłkarz Arsenalu spędził trzy miesiące w więzieniu po wjechaniu samochodem w słup po pijanemu. Co ciekawe, gdy zatrzymała go policja, podawał się za... Ashleya Cole'a.
[źródło: gazeta.pl]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (1)