Real Zaragoza - FC Barcelona 21:30 CET

Looky

27 lutego 2007, 22:04

Brak komentarzy
W środę o godzinie 21:30 Barcelona rozpocznie na La Romareda rewanżowy mecz z Zaragozą. Pierwsze spotkanie Katalończycy przegrali 0:1, jutro czeka nas więc niełatwe zadanie, tym bardziej, że przeciwnik gra w tym sezonie naprawdę dobry futbol.

Niestety na boisku nie zobaczymy Samuela Eto'o. Kameruńczyk wciąż nie jest w pełni zdrowy, sztab szkoleniowy chce więc oszczędzić go przed ważnymi meczami z Liverpoolem i Realem Madryt. Bez niego ciężko będzie Barcelonie odrobić straty, tym bardziej, że Saviola i Gudjohnsen nie imponują formą strzelecką. Cules upatrują nadzieję w Ronaldinho i Messim, ale na zwycięstwo zapracować musi cała drużyna. Zapracować przynajmniej tak dobrą formą jaką Barça pokazała z Athletic Bilbao, bo i rywal jest znacznie bardziej wymagający.

Jutrzejszy przeciwnik Barçy to jeden z bardziej utytułowanych piłkarskich klubów w Hiszpanii. Brzmi to dość przewrotnie, bowiem zawodnicy ze stolicy Aragonii nigdy nie zdobyli mistrzostwa kraju. Mają za to na koncie sukcesy na arenie europejskiej. W 1964 roku triumfowali w Pucharze UEFA, a 30 lat później (1995 r.) dołożyli nieistniejący już Puchar Zdobywców Pucharów. Na krajowym podwórku Zaragoza sześciokrotnie triumfowała w Copa del Rey, do tego zdobyła wicemistrzostwo Hiszpanii w 1975 roku.

Trener Víctor Fernández zbudował zespół, który z powodzeniem walczy na kilku frontach. Tacy zawodnicy jak Aimar, D'Alessandro, Ewerthon, a zwłaszcza Gabriel i Diego Milito to znane nazwiska na boiskach La Liga. Ten ostatni zdobył w tym sezonie już 15 bramek i znajduje się w ścisłej czołówce strzelców Primera Division. Warto w tym miejscu wspomnieć, że barwy Zaragozy reprezentowali niegdyś Cafu, Chilavert, David Villa, Morientes i swego czasu nawet Frank Rijkaard, który w sezonie 1987-88 rozegrał w Aragonii 11 meczów.

W pięciu ostatnich ligowych spotkaniach podopieczni Fernandeza przegrali tylko raz, formą strzelecką jednak nie grzeszą (uzyskali w tych meczach sześć bramek). Puchar Króla to już jednak inna historia i tu piłkarze Zaragozy pewnie przeszli kolejne rundy. W 1/16 finału wyeliminowali HerCulés Alicante, a w 1/8 Malagę. Czy Barcelonę stać więc jutro na zwycięstwo na Romareda bez Eto'o? Jeśli Ronaldinho i Messi trafią z formą to tak, ale i z tym będzie to zadanie trudne. Nie da się ukryć, że wszystkim w stolicy Katalonii bardziej zależy na rewanżu z Liverpoolem gdzie zadanie będzie dużo trudniejsze. Ale zwycięstwo z Zaragozą może być dla Barçy pierwszym od przeszło trzech miesięcy i to na pewno motywuje Rijkaarda. W środę wieczorem przekonamy się czy dobry występ przeciw Athletic Bilbao był zwiastunem zwyżkującej formy "Dumy Katalonii". Powtórzmy wynik z 1996 roku kiedy zwyciężyliśmy na Romareda 4:2, wówczas nikt w Katalonii nie będzie pamiętał słabego występu w pierwszym meczu.

Wszystkich kibiców zapraszamy na relację live z tego spotkania, która rozpocznie się o godzinie 21:30 i przypominamy, że jak zawsze spotykamy się na naszym kanale #barca, względnie na czacie.
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze