Benitez: Mój zespół był zdecydowanie lepszy
To była wspaniała noc zarówno dla podopiecznych Rafy Beniteza, jak i dla samego szkoleniowca Liverpoolu. Mimo porażki na Anfield, awansowali oni do ¼ finału elitarnej Ligi Mistrzów. Oto co na pomeczowej konferencji prasowej powiedział hiszpański trener drużyny z miasta Beatlesów.
Opiekun zwycięzców Champions League z 2005 roku przyznał, że jego team zasłużenie wywalczył awans. "To było wspaniałe widowisko. Mieliśmy masę okazji podbramkowych i z pewnością powinniśmy strzelić dwie albo trzy bramki. Dominowaliśmy w pierwszej części meczu, myślę, że to moja drużyna była zespołem lepszym i nie przez przypadek jest ciągle w grze."
Benitez nie ukrywał jednak, że był bardzo niespokojny o wynik, kiedy to na niecały kwadrans przed zakończeniem spotkania Eidur Gudjohnsen zdobył bramkę, która dawała Barcelonie nadzieje na awans. "Każdy z zawodników bardzo dobrze wiedział co należy do jego zadań. Niestety, po bramce Islandczyka w szeregi mojego zespołu wkradł się niepokój. Na całe szczęście wynik nie uległ zmianie i to my awansowaliśmy. W moim mniemaniu było to naprawdę dobre widowisko."
Szkoleniowiec Liverpoolu uważa, że wyeliminowanie Barçy wcale nie musi oznaczać, że w dalszej fazie rozgrywek będzie już tylko z górki. "Barça to znakomity zespół. Ma świetnie grających Eto'o, Messiego i Ronaldinho. W końcu to obrońca mistrzowskiego trofeum. To właśnie ten fakt pobudzał moich graczy do wytężonego wysiłku. W grze pozostaje nadal wiele wspaniałych zespołów. Zobaczymy co będzie dalej."
[źródło: Sport]
Opiekun zwycięzców Champions League z 2005 roku przyznał, że jego team zasłużenie wywalczył awans. "To było wspaniałe widowisko. Mieliśmy masę okazji podbramkowych i z pewnością powinniśmy strzelić dwie albo trzy bramki. Dominowaliśmy w pierwszej części meczu, myślę, że to moja drużyna była zespołem lepszym i nie przez przypadek jest ciągle w grze."
Benitez nie ukrywał jednak, że był bardzo niespokojny o wynik, kiedy to na niecały kwadrans przed zakończeniem spotkania Eidur Gudjohnsen zdobył bramkę, która dawała Barcelonie nadzieje na awans. "Każdy z zawodników bardzo dobrze wiedział co należy do jego zadań. Niestety, po bramce Islandczyka w szeregi mojego zespołu wkradł się niepokój. Na całe szczęście wynik nie uległ zmianie i to my awansowaliśmy. W moim mniemaniu było to naprawdę dobre widowisko."
Szkoleniowiec Liverpoolu uważa, że wyeliminowanie Barçy wcale nie musi oznaczać, że w dalszej fazie rozgrywek będzie już tylko z górki. "Barça to znakomity zespół. Ma świetnie grających Eto'o, Messiego i Ronaldinho. W końcu to obrońca mistrzowskiego trofeum. To właśnie ten fakt pobudzał moich graczy do wytężonego wysiłku. W grze pozostaje nadal wiele wspaniałych zespołów. Zobaczymy co będzie dalej."
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)