Messi: Bez zespołu nic nie znaczę
Mimo wielu słów zachwytu i pochwał po sobotnich Gran Derbi, Messi jak zawsze pozostaje skromny. Argentyńczyk zaznaczył, że bez zespołu jest nikim i żałuje, iż jego bramki nie dały Barcelonie zwycięstwa.
Niewątpliwie był gwiazdą El Clasico. Pokazał, że po kontuzji nie ma już śladu. Nie tylko zaprezentował dyspozycję jaką zachwycał przed rokiem, ale też strzelił trzy jakże ważne gole. "Jestem bardzo zadowolony i spokojny o moją formę. Byłoby jednak przyjemniej gdybyśmy wygrali" - powiedział Leo ze znaną skromnością. "Ciągle chcę się uczyć i wczoraj miałem wystarczająco dużo szczęścia, żeby zdobyć trzy bramki. Jestem częścia zespołu, nie strzeliłbym tych goli bez niego" - dodał.
Messi wyznał, że do sobotniego meczu, pragnienie gry z Realem było tylko marzeniem. "To było derby, a wszystkie derby są pamiętane. Gra przeciwko Realowi daje specjalną motywację i jeszcze lepiej jest, kiedy można strzelić trzy bramki. Potrzebowałem meczu jak ten, bo wróciłem na boisko po kontuzji. Przed urazem grałem dobrze, ale nie trafiałem do siatki. Miałem szanse, lecz nie potrafiłem ich wykorzystać" - wyjaśniał Argentyńczyk.
O trzeciej bramce dla Barcelony, która uratowała remis, Leo mówił skromnie: "Spróbowałem ograć Helguerę i udało się. Później miałem przed sobą tylko Casillasa". Camp Nou wybuchło radością, a Messi ucałował herb Barçy na koszulce: "Wiele zawdzięczam Barcelonie, wszystko to co klub zrobił dla mnie w każdym momencie. Tu ludzie mnie doceniają i torszczą się o mnie". Po pierwszym trafieniu, Leo uniósł koszulkę do góry odsłaniając biały t-shirt z napisem "siły wuju". Tłumaczył, że gest dedykował swojemu wujowi, któremu zmarł ojciec.
"Byliśmy tak dobrzy jak w poprzednich meczach. Prawdopodobnie zabrakło nam trochę szczęścia, bo musieliśmy grać w osłabieniu kiedy nam się układało. Ale próbowaliśmy doprowadzić do remisu i udało się. Jesteśmy w formie, która można dać nam tytuł mistrzowski i Puchar Króla. Musimy grać tak, żeby fani byli szczęśliwi" - zakończył.
[źródło: FCBarcelona.com]
Niewątpliwie był gwiazdą El Clasico. Pokazał, że po kontuzji nie ma już śladu. Nie tylko zaprezentował dyspozycję jaką zachwycał przed rokiem, ale też strzelił trzy jakże ważne gole. "Jestem bardzo zadowolony i spokojny o moją formę. Byłoby jednak przyjemniej gdybyśmy wygrali" - powiedział Leo ze znaną skromnością. "Ciągle chcę się uczyć i wczoraj miałem wystarczająco dużo szczęścia, żeby zdobyć trzy bramki. Jestem częścia zespołu, nie strzeliłbym tych goli bez niego" - dodał.
Messi wyznał, że do sobotniego meczu, pragnienie gry z Realem było tylko marzeniem. "To było derby, a wszystkie derby są pamiętane. Gra przeciwko Realowi daje specjalną motywację i jeszcze lepiej jest, kiedy można strzelić trzy bramki. Potrzebowałem meczu jak ten, bo wróciłem na boisko po kontuzji. Przed urazem grałem dobrze, ale nie trafiałem do siatki. Miałem szanse, lecz nie potrafiłem ich wykorzystać" - wyjaśniał Argentyńczyk.
O trzeciej bramce dla Barcelony, która uratowała remis, Leo mówił skromnie: "Spróbowałem ograć Helguerę i udało się. Później miałem przed sobą tylko Casillasa". Camp Nou wybuchło radością, a Messi ucałował herb Barçy na koszulce: "Wiele zawdzięczam Barcelonie, wszystko to co klub zrobił dla mnie w każdym momencie. Tu ludzie mnie doceniają i torszczą się o mnie". Po pierwszym trafieniu, Leo uniósł koszulkę do góry odsłaniając biały t-shirt z napisem "siły wuju". Tłumaczył, że gest dedykował swojemu wujowi, któremu zmarł ojciec.
"Byliśmy tak dobrzy jak w poprzednich meczach. Prawdopodobnie zabrakło nam trochę szczęścia, bo musieliśmy grać w osłabieniu kiedy nam się układało. Ale próbowaliśmy doprowadzić do remisu i udało się. Jesteśmy w formie, która można dać nam tytuł mistrzowski i Puchar Króla. Musimy grać tak, żeby fani byli szczęśliwi" - zakończył.
[źródło: FCBarcelona.com]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)