Juve włączy się do walki o Lamparda?
Angielskie i włoskie media huczą od wczoraj o spotkaniu, jakie odbyło się w Londynie pomiędzy reprezentantem angielskiego pomocnika Franka Lamparda - Stevem Kutnerem a dwoma wysłannikami grającego obecnie w Serie B Juventusu Turyn - wiceprezydentem klubu Roberto Bettegą i dyrektorem sportowym Alessio Secco.
Nieoficjalne wiadomości podawane przez media mówią, że głównym tematem spotkania miałby być ewentualny transfer Anglika do zespołu "Starej Damy", który najprawdopodobniej już w następnym sezonie będzie występował w najwyższej klasie rozgrywkowej. Przypomnijmy, że zainteresowanie Lampardem wykazywali także włodarze Barçy.
Reprezentant samego zainteresowanego zaprzecza jednak tym doniesieniom: "Roberto i Alessio przyjechali do Londynu, aby porozmawiać o kilku rzeczach, ale nie o Lampardzie. Roberto i ja jesteśmy dobrymi przyjaciółmi od kiedy Juve chciało pozyskać Paula Ince'a, zanim ten znalazł się w Interze Mediolan."
Z drugiej strony menedżer Chelsea, Jose Mourinho nie zamyka drogi przed żadnym ze swoich podopiecznych: "Jeśli któryś z zawodników chce odejść do innego klubu, nie mogę mu tego zabronić, nawet gdyby był to integralny członek mojej drużyny, jak Lampard czy Terry. Piłkarze mają swoje rodziny, żony, dzieci i z pewnością ich dobro jest dla nich ważniejsze niż trener. Ja to szanuję".
[źródło: Sport]
Nieoficjalne wiadomości podawane przez media mówią, że głównym tematem spotkania miałby być ewentualny transfer Anglika do zespołu "Starej Damy", który najprawdopodobniej już w następnym sezonie będzie występował w najwyższej klasie rozgrywkowej. Przypomnijmy, że zainteresowanie Lampardem wykazywali także włodarze Barçy.
Reprezentant samego zainteresowanego zaprzecza jednak tym doniesieniom: "Roberto i Alessio przyjechali do Londynu, aby porozmawiać o kilku rzeczach, ale nie o Lampardzie. Roberto i ja jesteśmy dobrymi przyjaciółmi od kiedy Juve chciało pozyskać Paula Ince'a, zanim ten znalazł się w Interze Mediolan."
Z drugiej strony menedżer Chelsea, Jose Mourinho nie zamyka drogi przed żadnym ze swoich podopiecznych: "Jeśli któryś z zawodników chce odejść do innego klubu, nie mogę mu tego zabronić, nawet gdyby był to integralny członek mojej drużyny, jak Lampard czy Terry. Piłkarze mają swoje rodziny, żony, dzieci i z pewnością ich dobro jest dla nich ważniejsze niż trener. Ja to szanuję".
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)