Rijkaard: Jestem dobrej myśli i wierzę w moją drużynę
Do końca sezonu pozostało siedem spotkań, z czego cztery z nich odbędą się na Camp Nou. Niewątpliwie te mecze przesądzą o ostatecznym układzie tabeli. Pomimo ostatniej porażki, Frank Rijkaard wierzy w swój zespół.
Jutro Barça podejmie Levante na własnym boisku. Oczywiście gospodarzy nie interesuje żaden inny wynik niż zwycięstwo. Mistrzostwo Hiszpanii zdobędzie ta drużyna, która utrzyma najbardziej stabilną formę w ostatnich kolejkach. Rijkaard jest przekonany, że wywierana presja, wpływa motywująco na jego zawodników: "Końcówka sezonu tuż tuż i presja wzrasta; to nas mobilizuje. Wymagania wobec drużyny zmieniają się z dnia na dzień, dlatego musimy być przygotowani i pokazać na boisku na co nas stać. Jestem dobrej myśli i wierzę w moją drużynę".
Rijkaard zawsze powtarza, że to Barcelona w tym momencie rozdaje karty w La Liga. Jeśli wygrają, pozostają na prowadzeniu. Z tego powodu, holenderski trener nie przejmuje się zbytnio spotkaniami rywali. "Jako zawodowi piłkarze i trenerzy oglądamy mecze i robimy to z przyjemnością. W końcu to nasza praca. Nie interesuje mnie to jak radzą sobie przeciwnicy, ponieważ musimy skupić się tylko i wyłącznie na sobie".
Jak to zwykle bywa, Holender podkreślił znaczącą role zaangażowania i nastawienia zawodników. Uważa, że drużyna zawsze stara się grać jak najlepiej, jednak nie idealizuje drużyny: "Oczywiście zdarzyło się parę razy, że mecz nie układał się nam tak, jak byśmy sobie tego życzyli, po prostu zagraliśmy słabiej. Kiedy ktoś jest w gorszej dyspozycji, to wspieramy się nawzajem i wtedy jedyne do czego dążymy to wyjść na boisko i udowodnić, że wciąż jesteśmy dobrą drużyną".
[źródło: FCBarcelona.cat]
Jutro Barça podejmie Levante na własnym boisku. Oczywiście gospodarzy nie interesuje żaden inny wynik niż zwycięstwo. Mistrzostwo Hiszpanii zdobędzie ta drużyna, która utrzyma najbardziej stabilną formę w ostatnich kolejkach. Rijkaard jest przekonany, że wywierana presja, wpływa motywująco na jego zawodników: "Końcówka sezonu tuż tuż i presja wzrasta; to nas mobilizuje. Wymagania wobec drużyny zmieniają się z dnia na dzień, dlatego musimy być przygotowani i pokazać na boisku na co nas stać. Jestem dobrej myśli i wierzę w moją drużynę".
Rijkaard zawsze powtarza, że to Barcelona w tym momencie rozdaje karty w La Liga. Jeśli wygrają, pozostają na prowadzeniu. Z tego powodu, holenderski trener nie przejmuje się zbytnio spotkaniami rywali. "Jako zawodowi piłkarze i trenerzy oglądamy mecze i robimy to z przyjemnością. W końcu to nasza praca. Nie interesuje mnie to jak radzą sobie przeciwnicy, ponieważ musimy skupić się tylko i wyłącznie na sobie".
Jak to zwykle bywa, Holender podkreślił znaczącą role zaangażowania i nastawienia zawodników. Uważa, że drużyna zawsze stara się grać jak najlepiej, jednak nie idealizuje drużyny: "Oczywiście zdarzyło się parę razy, że mecz nie układał się nam tak, jak byśmy sobie tego życzyli, po prostu zagraliśmy słabiej. Kiedy ktoś jest w gorszej dyspozycji, to wspieramy się nawzajem i wtedy jedyne do czego dążymy to wyjść na boisko i udowodnić, że wciąż jesteśmy dobrą drużyną".
[źródło: FCBarcelona.cat]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)