GW: Wielki Real ograł Sevillę

Looky

7 maja 2007, 00:22

Brak komentarzy
Po niesamowitym meczu Real Madryt pokonał Sevillę 3:2 i awansował na drugie miejsce. Pierwsza ciągle jest Barcelona, która wygrała z Sociedad 2:0.

Ozdobą słabej pierwszej połowy spotkania w Madrycie była fantastyczna bramka Enzo Maresci. Włoch uderzył z woleja w samo okienko bramki Ikera Casillasa. To pierwszy gol w lidze byłego pomocnika Juventusu Turyn w tym sezonie.

W drugiej połowie atakował Real, ale do chwili zejścia Raula nie miał okazji do strzelenia gola. W 60. minucie kapitana "Królewskich" zmienił Guti, który chwilę później świetnie podał do Ruuda Van Nistelrooya. Holender zwodem minął Andresa Palopa i zdobył 19. bramkę w sezonie. Guti asystował także przy drugim golu strzelonym przez Robinho. Szczęśliwy Brazylijczyk zerwał koszulkę i pobiegł cieszyć się z kibicami, za co dostał drugą żółtą kartkę i wyleciał boiska.

Wkrótce siły znów były wyrównane, bo po bójce w polu karnym Realu na murawę padł, trzymając się za twarz, Mahamadou Diarra. Zamieszanie trwało dobre trzy minuty, a arbiter po konsultacji z liniowym wyrzucił z boiska obrońcę Sevilli Aitora Ocio.

To była już trzecia czerwona kartka w tym spotkaniu, bo w międzyczasie dostał ją też rozgrzewający się przy linii bocznej Luis Fabiano. Napastnik gości, przebiegając obok sędziego liniowego, komentował jego decyzje.

Sevilla też miała swoje szanse. Jeszcze przy stanie 1:1 po kapitalnej akcji i dośrodkowaniu Aleksandra Kerżakowa rozgrywający świetne spotkanie Daniel Alves przestrzelił z czterech metrów. Niedługo potem uderzenie Brazylijczyka obronił Casillas, a w jednej z ostatnich akcji do siatki trafił wreszcie Ernesto Chevanton.

Gorąco było już na kilkanaście dni przed meczem. - Przepisy w Hiszpanii to żart i nie warto o nich rozmawiać. Federacja karze wszystkie drużyny żółtymi kartkami za grę na czas, wszystkie z wyjątkiem Realu. Faworyzują zawsze te same zespoły - stwierdził trener Sevilli Jurande Ramos, po tym jak hiszpańska federacja pozwoliła wystąpić w hitowym spotkaniu Davidowi Beckhamowi. Tydzień temu Anglik w meczu z Athletic Bilbao dostał dziesiątą żółtą kartkę w sezonie za opóźnianie wybicia rzutu wolnego. W meczu z Sevillą powinien więc pauzować, ale komisja odwoławcza uznała, że 32-letni pomocnik nie grał na czas, ale tylko zwracał uwagę sędziemu, że mur ustawiony przez rywali jest zbyt blisko. Wczoraj Anglik znów dostał kartkę za przepychankę z Chevantonem. Ciekawe, co teraz wymyśli Real?

Liderem pozostała Barcelona, która mimo nieobecności kontuzjowanych Deco i Márqueza wygrała z Realem Sociedad 2:0. Znów błysnął Ronaldinho, który popisał się dwiema asystami, w tym jedną piękną - do pędzącego na bramkę gospodarzy Andresa Iniesty podał spod własnego pola karnego. A potem pomógł jeszcze dziesiątego gola w sezonie strzelić Samuelowi Eto'o.

[źródło: gazeta.pl]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze