Atlético pomoże zdobyć mistrzostwo... Barcelonie?
Real Madryt po raz pierwszy od kilku lat ma wielką szansę na zdobycie Mistrzostwa Hiszpania. Taka sytuacja sprawia, iż alarm bije nie tylko w Barcelonie, ale i w... Madrycie. Dlaczego? Fani Atlético Madryt nie dopuszczają do siebie myśli, iż tytuł Campeoanto mógłby trafić do odwiecznego rywala - Realu.
Zażarta walka między Barçą a Realem wzbudza ogromne emocje u fanów innych zespołów. Kibice ‘Los Rojiblancos' chcą by w bezpośrednim pojedynku Dumy Katalonii z Torresem i spółką wygrała... Barcelona. Wszystko po to by ułatwić podopiecznym Franka Rijkaard zdobycie mistrzowskiego tytułu. Ale czy Atlético pozwoli sobie na takie ryzyko? Na pewno mają wiele do stracenia. Obecnie zespół ze stolicy zajmuje 5 miejsce w tabeli, ale walka o grę w pucharze UEFA jest bardzo pasjonująca. Szóste w tabeli Recreativo ma do podopiecznych Javiera Aguirre punkt straty, Getafe i Racing dwa, a Villarreal cztery.
Dla fanów Atlético ważniejsze jest jednak by Real nie zdobył tytułu Campeoanto, nawet gdy konsekwencją tego byłby kolejny sezon bez gry w europejskich pucharach! Zespół Atlético przed sezonem stawiany był w roli jednego z głównych faworytów do walki o tytuł, ale rzeczywistość nie okazała się tak różowa. Gracze z Vicente Calderon tydzień temu zaledwie zremisowali z Betisem Sevilla, a wczorajsza porażka z Espanyolem wprawiła w złość sympatyków biało-czerwonych. Na domiar złego Real pokonał na własnym terenie Sevillę i awansował na drugie miejsce w tabeli...
Wypowiedzi kibiców Atlético na stronach internetowych mówią same za siebie:
-"Z Barceloną aż do śmierci"
-"Kibicuję Barcelonie, czy wyobraziłbyś sobie madridistas mówiących, że zwyciężyli tytuł dzięki naszej pomocy?"
-"Możemy się poświęcić. 10 lat czekaliśmy na grę w europejskich pucharach, poczekamy kolejny rok."
Dziennikarze zainteresowani całą sytuację chcieli zapytać zawodników Javiera Aguirre na temat walki o mistrzowski tytuł pomiędzy Barceloną a Realem. Napastnik ‘Rojiblancos, Fernando Marqués wyznał, iż jako piłkarz wyjdzie na boisko z wolą zwycięstwa, jednak, jako kibic nie chce by mistrzostwo trafiło w ręce Realu...
Na kolejne deklaracje zawodników Atlético trzeba będzie poczekać kolejne dni, ale niewykluczone, że będą nie mniej zaskakujące niż te samych fanów.
Mają sposób na Barçę
Zawodnik Realu, Guti w jednym z wywiadów stwierdził, iż Estadio Vicente Calderon to wymarzony obiekt dla rywali o tytuł mistrzowski. Hiszpan jest pewien, iż Katalończycy w stolicy zgubią punkty...
Trudno się dziwić. Barcelona po raz ostatni wygrała na obiekcie Atlético w... sezonie 99/00 (3-0). Zespół z Madrytu po dwóch latach nieobecności wrócił do Primera Division i od tamtego czasu ani razu nie dał się pokonać Blaugranie na własnym obiekcie. Wyniki w czterech ostatnich latach to: 3-0, 0-0, 1-1, 2-1. ‘Rojiblancos' wiedzą także jak skomplikować życie Barçie nawet na Camp Nou. Katalończycy wygrali tylko w pierwszym sezonie z Frankiem Rijkaardem na stanowisku trenera (3-1). W trzech kolejnych spotkaniach raz zwyciężali gości, a dwukrotnie padł remis.
Prawdziwym bohaterem pojedynków z obecnym Mistrzem Hiszpanii jest Fernando Torres, który często trafia do bramki strzeżonej przez Victora Valdés. Tym razem może jednak okazać się, że chóralne śpiewy kibiców Atlético będzie słychać po zdobyciu gola przez Eto'o, nie Torresa...
[źródło: Marca]
Zażarta walka między Barçą a Realem wzbudza ogromne emocje u fanów innych zespołów. Kibice ‘Los Rojiblancos' chcą by w bezpośrednim pojedynku Dumy Katalonii z Torresem i spółką wygrała... Barcelona. Wszystko po to by ułatwić podopiecznym Franka Rijkaard zdobycie mistrzowskiego tytułu. Ale czy Atlético pozwoli sobie na takie ryzyko? Na pewno mają wiele do stracenia. Obecnie zespół ze stolicy zajmuje 5 miejsce w tabeli, ale walka o grę w pucharze UEFA jest bardzo pasjonująca. Szóste w tabeli Recreativo ma do podopiecznych Javiera Aguirre punkt straty, Getafe i Racing dwa, a Villarreal cztery.
Dla fanów Atlético ważniejsze jest jednak by Real nie zdobył tytułu Campeoanto, nawet gdy konsekwencją tego byłby kolejny sezon bez gry w europejskich pucharach! Zespół Atlético przed sezonem stawiany był w roli jednego z głównych faworytów do walki o tytuł, ale rzeczywistość nie okazała się tak różowa. Gracze z Vicente Calderon tydzień temu zaledwie zremisowali z Betisem Sevilla, a wczorajsza porażka z Espanyolem wprawiła w złość sympatyków biało-czerwonych. Na domiar złego Real pokonał na własnym terenie Sevillę i awansował na drugie miejsce w tabeli...
Wypowiedzi kibiców Atlético na stronach internetowych mówią same za siebie:
-"Z Barceloną aż do śmierci"
-"Kibicuję Barcelonie, czy wyobraziłbyś sobie madridistas mówiących, że zwyciężyli tytuł dzięki naszej pomocy?"
-"Możemy się poświęcić. 10 lat czekaliśmy na grę w europejskich pucharach, poczekamy kolejny rok."
Dziennikarze zainteresowani całą sytuację chcieli zapytać zawodników Javiera Aguirre na temat walki o mistrzowski tytuł pomiędzy Barceloną a Realem. Napastnik ‘Rojiblancos, Fernando Marqués wyznał, iż jako piłkarz wyjdzie na boisko z wolą zwycięstwa, jednak, jako kibic nie chce by mistrzostwo trafiło w ręce Realu...
Na kolejne deklaracje zawodników Atlético trzeba będzie poczekać kolejne dni, ale niewykluczone, że będą nie mniej zaskakujące niż te samych fanów.
Mają sposób na Barçę
Zawodnik Realu, Guti w jednym z wywiadów stwierdził, iż Estadio Vicente Calderon to wymarzony obiekt dla rywali o tytuł mistrzowski. Hiszpan jest pewien, iż Katalończycy w stolicy zgubią punkty...
Trudno się dziwić. Barcelona po raz ostatni wygrała na obiekcie Atlético w... sezonie 99/00 (3-0). Zespół z Madrytu po dwóch latach nieobecności wrócił do Primera Division i od tamtego czasu ani razu nie dał się pokonać Blaugranie na własnym obiekcie. Wyniki w czterech ostatnich latach to: 3-0, 0-0, 1-1, 2-1. ‘Rojiblancos' wiedzą także jak skomplikować życie Barçie nawet na Camp Nou. Katalończycy wygrali tylko w pierwszym sezonie z Frankiem Rijkaardem na stanowisku trenera (3-1). W trzech kolejnych spotkaniach raz zwyciężali gości, a dwukrotnie padł remis.
Prawdziwym bohaterem pojedynków z obecnym Mistrzem Hiszpanii jest Fernando Torres, który często trafia do bramki strzeżonej przez Victora Valdés. Tym razem może jednak okazać się, że chóralne śpiewy kibiców Atlético będzie słychać po zdobyciu gola przez Eto'o, nie Torresa...
[źródło: Marca]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)