Barcelona chce 60 mln euro za Eto'o
Do letniego okna transferowego pozostało jeszcze trochę czasu, ale w piłkarskiej Europie aż huczy od plotek. Wyścig zbrojeń trwa i nie tylko Barcelona interesuje się nowymi zawodnikami. Inne kluby tymczasem również nie zasypiają gruszek w popiele i "polują" na graczy Barçy.
Ostatnio media wciąż rozpisują się o ewentualnym transferze Samuela Eto'o do Manchesteru. Jak donosi "The Independent", Barcelona wycenia swojego snajpera na 60 mln euro. Według brytyjskiej gazety, taką odpowiedź z Katalonii miałby otrzymać zarząd nowoupieczonego mistrza Anglii. "Czerwone Diabły" jednak dały jasno do zrozumienia, że nie zamierzają wykładać takiej sumy za Eto'o. Nie oznacza to jednak, że rezygnują z pozyskania Kameruńczyka.
Media sugerują, że przyszłość Eto'o jest niejasna. Z jednej strony piłkarz zapowiada, że nie chce opuszczać Barcelony, z drugiej jednak nie jest do końca przekonany do pozostania w klubie po konflikcie z Rijkaardem i Ronaldinho. Co więcej, czołowy napastnik reprezentacji Kamerunu zwolnił swojego managera i będzie prowadził negocjacje osobiście. Taki obrót spraw powoduje, że podjęcie jakichkolwiek rozmów, będzie możliwe dopiero po zakończeniu sezonu. Pozyskaniem Eto'o zainteresowany jest również Milan. "Rossoneri" skupiają się jednak głównie na Ronaldinho. Tymczasem Barça nie zamierza tracić jednocześnie Ronniego i Eto'o.
[źródło: Goal.com]
Ostatnio media wciąż rozpisują się o ewentualnym transferze Samuela Eto'o do Manchesteru. Jak donosi "The Independent", Barcelona wycenia swojego snajpera na 60 mln euro. Według brytyjskiej gazety, taką odpowiedź z Katalonii miałby otrzymać zarząd nowoupieczonego mistrza Anglii. "Czerwone Diabły" jednak dały jasno do zrozumienia, że nie zamierzają wykładać takiej sumy za Eto'o. Nie oznacza to jednak, że rezygnują z pozyskania Kameruńczyka.
Media sugerują, że przyszłość Eto'o jest niejasna. Z jednej strony piłkarz zapowiada, że nie chce opuszczać Barcelony, z drugiej jednak nie jest do końca przekonany do pozostania w klubie po konflikcie z Rijkaardem i Ronaldinho. Co więcej, czołowy napastnik reprezentacji Kamerunu zwolnił swojego managera i będzie prowadził negocjacje osobiście. Taki obrót spraw powoduje, że podjęcie jakichkolwiek rozmów, będzie możliwe dopiero po zakończeniu sezonu. Pozyskaniem Eto'o zainteresowany jest również Milan. "Rossoneri" skupiają się jednak głównie na Ronaldinho. Tymczasem Barça nie zamierza tracić jednocześnie Ronniego i Eto'o.
[źródło: Goal.com]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)