Drugi garnitur Barçy gra do końca! Nastic - Barcelona 3:4

Looky

31 maja 2007, 22:13

Brak komentarzy
Półfinałowe spotkanie Pucharu Katalonii było szansą dla młodych zawodników drugiego zespołu Barçy, by udowodnić swoją przydatność do gry w pierwszym zespole w przyszłości. Po dwóch bramkach Dos Santosa, samobójczej Matellána oraz Ezquerro w doliczonym czasie gry, podopieczni Franka Rijkaarda wygrali 4:3 i w finale Pucharu Katalonii zmierzą się z Espanyolem.

Pierwsza połowa przebiegała zdecydowanie pod dyktando piłkarzy Nastic. Już w 8. minucie na prowadzenie gospodarzy wyprowadził Ismael, a po 25 minutach drugą bramkę dołożył Merino, który w dziecinny sposób ograł w polu karnym obrońcę Barcelony i celnie strzelił w krótki róg. W międzyczasie piłkarze Franka Rijkaarda nie zrobili nic, by obraz gry uległ zmianie, po przeszło pół godzinie gry miejscowi prowadzili więc zupełnie zasłużenie. W ostatnich dziesięciu minutach goście wreszcie zaczęli grać w piłkę, ale czasu na zdobycie choćby kontaktowego gola nie starczyło.

W drugiej części gry kibice nie mogli narzekać, bowiem oglądali szybkie i ciekawe spotkanie. Barça wyszła na boisko z mocnym postanowieniem zmiany wyniku i na efekty nie trzeba było długo czekać. Przyjezdni potrzebowali zaledwie dwóch minut, by wyrównać. W 56. minucie dobre dośrodkowanie Orlandiego efektownym strzałem głową wykończył Dos Santos, a chwilę później ten sam zawodnik po prostopadłym podaniu Oleguera doprowadził do wyrównania.

Piłkarze Nastic odpowiedzieli jednak już po pięciu minutach. Motta niecelnie podał w środku pola, piłkę przejął piłkarz gospodarzy, podał do Rubéna Castro i ten w asyście obrońcy Barçy strzelił technicznie lobując wysuniętego Jorquerę. W 70 .minucie za drugą żółtą kartkę boisko opuścił Morales i już siedem minut później Barça doprowadziła do wyrównania. Składną akcję całego zespołu zakończył... Matellán, który w asyście Ezquerro niefortunnie interweniował jedynie trącając piłkę nogą. Futbolówka wtoczyła się do siatki obok leżącego Álvaro Iglesiasa. Na cztery minuty przed końcem pojedynku, prawdopodobnie za słowa skierowane w stronę arbitra, z boiska usunięty został Pinilla, a w trzeciej minucie doliczonego czasu gry Barcelona zadała decydujący cios. Ponownie świetne dośrodkowanie Orlandiego, tym razem wykorzystał Ezquerro celnie strzelając głową. Goście wygrali strzelając cztery gole w drugich 45 minutach.

Drugi zespół Barçy pokazał na Nou Estadi, że potrafi grać w piłkę. Zwłaszcza druga połowa to popis młodych zawodników, którzy bez respektu poczynali sobie w starciu z bądź co bądź zespołem jeszcze grającym w Primera Division. Mecz był ciekawy i emocjonujący, mimo słabej pierwszej połowy, dzisiejszego występu niepowstydziłby się na pewno pierwszy zespół Dumy Katalonii. Frank Rijkaard może być zadowolony.

Nastic - Barcelona 3:4 (2:0)
1:0, min.8: Ismael
2:0, min.33: Merino
2:1, min.58: Giovani dos Santos
2:2: min.59: Giovani dos Santos
3:2, min.63: Rubén Castro
3:3, min.77: Matellán (sam.)
3:4, min.93: Ezquerro

Gimnastic:
Álvaro Iglesias; Calvo, Serrano, Matellán, Óscar López; Merino, Morales, Generelo; Gil, Ismael, Makukula (Rubén Castro, 22')

Barcelona: Jorquera, Belletti, Oleguer, Olmo, Sylvinho, Crosas, Motta, Víctor Vázquez, Giuly, Ezquerro, Dos Santos.

Arbiter: Jordi Liarte Pérez.

O przebiegu spotkania czytaj także w relacji live.
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze