'Made in France' - Henry, Touré, Abidal

Kuba

3 czerwca 2007, 09:12

Brak komentarzy

Włodarze Barcelony na przyszły sezon chcą wzmocnić pozycje, które w tym sezonie nie funkcjonowały zbyt dobrze. Lekiem na całe zło wydaje się być Francja - a raczej zawodnicy, którzy tam dojrzeli piłkarsko.

FC Barcelona na najbliższe okno transferowe obrała sobie jasny cel: chce pozyskać piłkarzy, którzy swoje umiejętności uformowali we Francji. Piłkarzami, którymi interesuje się Barça są Eric Abidal - Olimpique Lyon, Yaya Touré - defensywny pomocnik AS Monaco oraz Thierry Henry - wielka gwiazda Arsenalu Londyn.

Abidal praktycznie jest już dwoma nogami w stolicy Katalonii. Francuz sam mówił, iż chce grać dla Barcelony i tylko czeka na ofertę od klubu z Camp Nou. Eric Abidal jest 27-letnim, potężnie zbudowanym obrońcą, bardzo silnym fizycznie, na swoim koncie ma dwadzieścia trzy występy w narodowej reprezentacji Francji. Przyjście francuskiego obrońcy zmusiłoby działaczy Azulgrany do sprzedania kogoś z dwójki - Sylvinho czy Gio. Jest wiele ofert za Holendra, najciekawszą opcją wydaje się być Feyenoord Rotterdam.

Kolejnym piłkarzem, którego z chęcią w swojej drużynie widziałby Frank Rijkaard jest Yaya Touré. Obrońca AS Monaco nie obrał jeszcze w kierunku, w którym chce iść. Jeśli przejrzeć niezbyt skrupulatnie rynek transferowy w dziale ‘defensywny pomocnik' od razu rzucą się w oczy warunki fizyczne reprezentanta Wybrzeża Kości Słoniowej. Gracz z Czarnego Lądu mierzy 187 centymetrów wzrostu. Obecnie gra w Monako i jest to jego szósty sezon we Francji, choć ma tylko 24 lata. Jego rodak Didier Drogba porównał umiejętności, które reprezentuje młody Yaya do tych, którymi dysponuje Patrick Vieira. Ewentualne przyjście tego piłkarza zmusiłoby działaczy do sprzedaży kogoś z dwójki - Motta, Edmílson.

Kolejnym zawodnikiem, który piłkarskie rzemiosło wyniósł z Francji jest Thierry Henry - bez wątpienia najbardziej znany i ceniony piłkarz z całej trójcy. Pamiętamy, gdy rok temu przyjście Francuza na Camp Nou było już niemalże nieuniknione, niemniej jednak wtedy Thierry zdecydował się pozostać na Emirates Stadium. Teraz jak się wydaje żałuje tej decyzji i jego transfer do Barcelony znów wydaje się być blisko.

W każdym razie perspektywa przyjścia Thierry'ego do zespołu Barçy wśród Cules budzi wielką radość. Czwórka wielkich, wręcz olbrzymich gwiazd w jednej drużynie - mowa o - Ronaldinho, Eto'o, Messim oraz Thierrym Henry. W żadnym wypadku przyjście Francuza nie byłoby jednoznaczne z odejściem Eto'o - takiej myśl nie dopuszcza do siebie nikt w klubie.

[źródło: Sport]

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze