Jorge Lorenzo: Na Santiago Bernabeu będzie 1:2
Jorge Lorenzo to mistrz świata w wyścigach motocyklowych klasie 250, przyjaciel Samuela Eto'o, a także wielki fan FC Barcelony. W dniu wczorajszym przeprowadził wywiad z hiszpańskimi dziennikarzami.
"Samuel to wyjątkowa osoba, zawsze mówi to, co myśli, jest szczery wobec ludzi. Czasami ludzie tego nie doceniają, ale nie potrafią o tym rozmawiać", mówi Hiszpan.
Obaj Panowie spotkali się wczoraj by omówić szczegóły współpracy fundacji, znalazł się również czas by porozmawiać o futbolu. W najbliższa niedzielę w decydującej kolejce La Liga Real Madryt zmierzy się z Mallorcą, zespołem, który zarówno jeden jak i drugi darzą wielką sympatią.
"Już nie jestem zawodnikiem Mallorci, ale nadal czuję więź z tym klubem. Wiem, że kiedyś tam powrócę", twierdzi z przekonaniem kameruński napastnik Blaugrany. "Wierzymy w cud. Zawodników z Balearów czeka ciężkie zadanie, ale nie ma rzeczy niemożliwych", dodaje po chwili.
Wiary w końcowy sukces nie traci także Jorge Lorenzo: "Nadzieja umiera ostatnia. Stawiam na 1:2. Zdaję sobie sprawę, iż Real gra dobrze, inaczej nie byłby liderem. Zespół ze stolicy miał w tym sezonie więcej szczęścia aniżeli Barcelona, która pechowo gubiła punkty", komentuje motocyklista.
Eto'o jest pełen podziwu umiejętności swojego kolegi i jest pewien, iż poradziłby by sobie w wyższej kategorii, Moto GP: "Jeśli będziesz nadal ciężko pracował to będziesz zwyciężał i w tej najważniejszej kategorii. Już jesteś wielkim sportowcem, ale nie możesz sobie powiedzieć dość."
Tym samym Lorenzo odpłacił się Eto'o komplementując gracza Dumy Katalonii: "Samu ma instynkt zabójcy, doskonale potrafi znaleźć się w polu karnym. Ma nosa do strzelania goli, bez wątpienia można go nazwać wielkim goleadorem", zakończył.
[źródło: Sport]
"Samuel to wyjątkowa osoba, zawsze mówi to, co myśli, jest szczery wobec ludzi. Czasami ludzie tego nie doceniają, ale nie potrafią o tym rozmawiać", mówi Hiszpan.
Obaj Panowie spotkali się wczoraj by omówić szczegóły współpracy fundacji, znalazł się również czas by porozmawiać o futbolu. W najbliższa niedzielę w decydującej kolejce La Liga Real Madryt zmierzy się z Mallorcą, zespołem, który zarówno jeden jak i drugi darzą wielką sympatią.
"Już nie jestem zawodnikiem Mallorci, ale nadal czuję więź z tym klubem. Wiem, że kiedyś tam powrócę", twierdzi z przekonaniem kameruński napastnik Blaugrany. "Wierzymy w cud. Zawodników z Balearów czeka ciężkie zadanie, ale nie ma rzeczy niemożliwych", dodaje po chwili.
Wiary w końcowy sukces nie traci także Jorge Lorenzo: "Nadzieja umiera ostatnia. Stawiam na 1:2. Zdaję sobie sprawę, iż Real gra dobrze, inaczej nie byłby liderem. Zespół ze stolicy miał w tym sezonie więcej szczęścia aniżeli Barcelona, która pechowo gubiła punkty", komentuje motocyklista.
Eto'o jest pełen podziwu umiejętności swojego kolegi i jest pewien, iż poradziłby by sobie w wyższej kategorii, Moto GP: "Jeśli będziesz nadal ciężko pracował to będziesz zwyciężał i w tej najważniejszej kategorii. Już jesteś wielkim sportowcem, ale nie możesz sobie powiedzieć dość."
Tym samym Lorenzo odpłacił się Eto'o komplementując gracza Dumy Katalonii: "Samu ma instynkt zabójcy, doskonale potrafi znaleźć się w polu karnym. Ma nosa do strzelania goli, bez wątpienia można go nazwać wielkim goleadorem", zakończył.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)